1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Mam talent

Rzeczywistość zaczęła się u nas niepostrzeżenie przeplatać z fikcją.
Nasze dzieci mogły zapomnieć założyć buty przed wyjściem z domu, mogły zapomnieć o kawałku czekolady zostawionym w lodówce. Ale nigdy, przenigdy nie zapominały, o jakiej porze nadawany jest "Mam talent". Siadały cicho jak trusie przed telewizorem i z przejęciem komentowały wyczyny uczestników.

Z niedowierzaniem obejrzały dzieci - akrobatów, dzieci wyczyniające łamańce i te, które na czymś grały. Wieczorem w pokoju Kudłatej odbyły się próby. Po kwadransie wyszły z zafrasowanymi minami.

- Nie da się założyć nogi na głowę - zakomunikował Pitu.

- Ja założyłam nogę na nogę - zastanowiła się Kudłata. - To by się liczyło?

- Głupia ty - wybuchnął Pitu. - Każdy zakłada nogę na nogę.

- Ja potrafię fikołka zrobić - pochwaliła się Kudłata. - Mogę pokazać.

Zanim zdążyliśmy ją powstrzymać, stanęła na rękach i przewróciła się na regalik z dokumentami, który runął z hałasem, a sterty listów i rachunków rozsypały się po podłodze.

- No i co zrobiłaś - nastroszył się Pitu. - Najpierw trzeba ćwiczyć, jak chcesz wystąpić.

- No właśnie ćwiczę - odcięła się Kudłata. - Potrafię jeszcze stać na głowie.

Wygięła się w łuk, opierając się na stopach.

- Patrzcie widzowie, stoję! - krzyknęła.

- No co ty, to też każdy potrafi - skrzywił się Pitu.

- To pokaż - burknęła Kudłata.

Pitu wygiął się obok niej.

- No widzisz, że każdy.

- Ej, to możemy zrobić duet - ucieszyła się Kudłata.

- Nie, każdy tak staje - westchnął Pitu. - Może byśmy grali. Tato, a na gitarze to długo trzeba się uczyć?

- No, długo - potwierdziłem.

- A na pianinie?

- Też długo.

- A na trąbce?

- O na trąbce to najdłużej - powiedziałem przerażony, widząc w myślach dwójkę moich dzieci ćwiczących od rana do wieczora na trąbce.

- A czego można nauczyć się szybko... - zamyślił się Pitu.

Wymyślili to przez noc. Przyszli następnego dnia.

- Tato, ja jestem Kuba Wojewódzki, a Kudłata to Agnieszka Chylińska, bo lubi tatuaże - stwierdził Pitu. - Mama będzie Małgosią Foremniak. I będziemy jury, bo do tego mamy talent.

- A ja? - zapytałem.

- Ty będziesz miał talent do występowania - pokiwał głową Pitu. - Kto jest na tak?

Wszyscy byli na tak, więc musiałem wystąpić. Niestety, nie przeszedłem do drugiego etapu. Jury było na nie. Powiedziało, że muszę poćwiczyć.