1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Królowa

Zawsze byłem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów. Głowę daję, że nikt nie wylądował na Księżycu i wszystko zaaranżowano w studiu telewizyjnym. Ale nie sądziłem, że dzieci też to potrafią.
Zaczęło się w sobotę rano. Kudłata zerknęła spod grzywki i zaordynowała:

- Ubierz mnie.

- Hej, a odkąd to nie potrafisz się sama ubrać? - zdziwiłem się.

- Masz mnie ubrać - ryknęła Kudłata. - W niebieską bluzeczkę i dżinsy.

- Nic z tego - pokręciłem głową. - Tak się nie załatwia spraw, a już na pewno nie z rodzicami.

Kudłata z ponurą mina zeszła na dół. W piżamie.

- Tata nie chciał mnie ubrać - poskarżyła się Monice.

- Mhm - potwierdziła moja żona.

- Ty mnie ubierz!

- Wiesz co, masz ubranko przy łóżku i sama możesz je założyć - poradziła Monika.

- Nie założę, ktoś ma mnie ubrać - piekliła się Kudłata.

Niezrażeni awanturą przygotowaliśmy śniadanie. Kudłata, nadal w piżamie, krytycznym spojrzeniem omiotła stół.

- Nie będę tego jadła - oświadczyła.

- Nawet nie zobaczyłaś, co możesz zjeść - powiedziałem.

- Masz mi zrobić.... - zastanowiła się przez chwilę. - Masz mi zrobić naleśniki.

- Aha, rozumiem - powiedziałem. - Ale na razie jest jajecznica.

- Nie będę jadła - zapowiedziała wojowniczo Kudłata.

- No trudno, więcej zostanie dla nas - ucieszył się Pitu.

- Dajcie naleśniki - zażądała Kudłata.

No cóż, reszta dnia upłynęła pod znakiem wojny.

- Nie założę tej kurteczki - awanturowała się Kudłata.

- Natychmiast kup mi batonika - żądała, kiedy zbliżaliśmy się do sklepu.

- Chcę natychmiast pograć na komputerze - krzyczała, kiedy byliśmy w domu.

Pitu patrzył ze zdziwieniem na siostrę. Z początku usiłował mediować.

- Ej no, Kudłata, nie wrzeszcz tak, bo mi uszy pękną. Chcesz to się pobawimy.

- Nie chce się bawić, chcę grać - ryczała Kudłata.

Następne kilka dni upłynęły na walce. Kudłata żądała, groziła i ryczała.

Nie wiedzielibyśmy, o co chodzi, gdyby nie Pitu. Historia uczy, że zawsze dobrze mieć swojego człowieka po drugiej stronie. Kolejnego dnia Pitu wrócił z przedszkola z ekscytującą wieścią.

- Tato, już wiem, co się stało - obwieścił z dumną miną. - Kudłata umówiła się z Zuzią i Jolą, że będą rządzić.

- Gdzie? - nie zrozumiałem z początku.

- No wszędzie. W przedszkolu będą rządzić, też tam wrzeszczą - wyjaśnił Pitu.

Wieczorem podpytaliśmy Kudłatą.

- Chciałabyś rządzić?

- No pewnie - rozpromieniła się Kudłata. - Byłabym królową.

- A w przedszkolu to ty rządzisz? - dociekałem dalej.

- Tak, razem z Zuzią i Jolą - przytaknęła Kudłata.

Od tej pory mamy w domu system brytyjski. Kudłata jest Królową. Na szczęście nie wpadła na to, że w Wielkiej Brytanii Królowa panuje, ale nie rządzi.

- Możesz zarządzić, którą bluzkę sobie założysz - mówię jej rano. A Kudłata rozkazuje:

- Chcę sobie założyć niebieską.

I zakłada

Więcej o: