1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Biznes

Dawno niewidziana znajoma powiedziała mi, że jeśli to, co piszę o swoich dzieciach jest prawdą, to jestem niewydolny wychowawczo.
Mój przyjaciel pracujący w wielkiej korporacji co i rusz odkrywa przede mną przerażające sekrety pracy w molochu. Ot choćby takie negocjacje biznesowe. Potrafią się toczyć całymi tygodniami i miesiącami, a ja za nic nie mogę pojąć zasady nimi kierującej. W końcu wydawałoby się, że jak chcę coś kupić, a ktoś inny chce coś sprzedać, to można dogadać się w pięć minut.

Oczywiście rodzicowi pojąć te negocjacje jest o wiele prościej.

Weźmy takiego Pitu i Kudłatą. Popołudnie. Kudłata przylatuje do mnie ze złą miną i informuje:

- A Pitu zabrał mi mojego pieska. Powiedz żeby mi oddał.

Wstaję z fotela i ruszam znaleźć swojego syna. Odkrywam go w szafie. Pytam:

- Dlaczego zabrałeś pieska?

- Bo to mój piesek - mówi Pitu.

Rzeczywiście, wydaje mi się, że piesek należy do Pitu.

- Ale Pitu mi go dał - płacze Kudłata.

- Wcale nie dałem, tylko pożyczyłem - uściśla Pitu.

- Ale na długo pożyczyłeś - ryczy Kudłata.

- Na krótko - teraz Pitu zaczyna płakać.

Nadchodzi Monika i tu zaczynają się negocjacje.

- A może Kudłata zatrzyma jeszcze pieska na jeden dzień, a za to coś tobie pożyczy? - proponuje Monika.

- Mogę pożyczyć kotka, ale chcę pieska na dwa dni - krzyczy Kudłata.

- O nie, nigdy w życiu - zarzeka się Pitu. - Możesz wziąć pieska na jeden dzień, ale chcę kotka na dwa dni i jeszcze wagoniki do kolejki na trzy dni.

- Nigdy ci nie dam wagonika - wścieka się Kudłata. - On jest mój.

- No dobra, to ja ci nie dam torów, bo są moje - wali pięścią w stół Pitu.

- Tata, powiedz, żeby mi dał tory i pieska - tupie Kudłata.

- Tata, powiedz jej, żeby mi dała wagoniki - krzyczy Pitu. - Obiecała, że mi da wczoraj na dwa dni.

- A ty mi obiecałeś, że dasz mi tory i pieska, i jeszcze Monopol.

- Nie obiecałem, że ci dam, ale pożyczę na dwie godziny i one już minęły.

- Powiedz tata, że nie minęły - zalewa się łzami Kudłata.

W powietrzu zaczynają latać różne rzeczy, bo wściekły Pitu rzuca butem i trafia Kudłatą, a Kudłata gryzie go w nogę.

- Uderzył mnie - ryczy Kudłata.

- Ugryzła mnie - płacze Pitu.

- Cisza, cisza - wkraczam do gry, chcąc się wykazać. Całkiem niedawno spotkałem się z niewidzianą dawno znajomą, która pokręciła głową i powiedziała, że moje dzieci są niemożliwe.

- Mam nadzieję, że to wszystko, co opisujesz, to nieprawda - powiedziała z sarkazmem. - Jesteś niewydolny wychowawczo. U mnie to nie do pomyślenia.

Chciałem być złośliwy i przypomnieć jej, że widzi swoje wychowywane przez babcię i opiekunki dzieci pół godziny dziennie, a ja swoje, niestety, cały dzień - ale ugryzłem się w język.

- Powiedz, że ja mam rację - wrzasnął Pitu.

- Nie, powiedz, że ja - ryknęła Kudłata.

- Może Kudłata zostawi sobie na jeden dzień pieska, i pożyczy wagoniki? - zaproponowałem.

- Nie, tylko nie to - krzyknęły jednocześnie.

Postanowiłem się jednak nie wykazywać i na paluszkach się wycofałem. Wróciłem po dziesięciu minutach. Dzieci bawiły się w pokoju.

- Wiesz, tato, umówiliśmy się, że ja zostawię pieska na dzień i trzy minuty, a pożyczę mu wagoniki na pięć godzin.

- A ja jej pożyczę tory na dwa tygodnie i Monopol na pół dnia, ale ona za to pożyczy mi swoje pisaki na pięć miesięcy - dodał Pitu. - A jak odda Monopol, to ja jej dam kredki, ale ona da mi swój jeżdżący fotel na dzień, a ja jej batonika.

- Mhm - pokiwałem głową.

Trochę już rozumiem negocjacje biznesowe.

Więcej o: