1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Urodziny

Jak zwykle niepostrzeżenie nasze dzieci przeszły ze stanu, w którym urodziny były miłym, ale drugorzędnym wydarzeniem, do stanu, w którym urodziny są być albo nie być. Ewentualnie bić albo nie bić.
Zaczęła Kudłata od dokładnego wywiadu.

- Tato, kiedy ja mam urodziny?

- W zimie.

- Nie, teraz mam urodziny, prawda mamo?

- Niestety, dopiero w zimie.

- Mamo, prawda, że ja mam często urodziny, a Pitu wcale nie?

Jak się okazało, to była dopiero przygrywka.

Następnego dnia wkroczyliśmy do pokoju akurat gdy Pitu walił Kudłatą wielkim misiem.

- Ja mam pierwszy urodziny ty wariatko - sapał.

Od tego dnia życie w domu zaczęło się kręcić wyłącznie wokół urodzin - które za nic nie chciały się przybliżyć i wciąż wypadały w zimie.

- Ja zrobię wielkie urodziny dla wszystkich kolegów - zarzekał się Pitu.

- A ja zrobię jeszcze większe dla wszystkich koleżanek - obiecywała Kudłata.

Ba, żeby na obietnicach się skończyło. Niestety nasze dzieci poszły dalej.

- Posłuchaj Kudłata - zaczynał Pitu z namaszczeniem. - Jak zaprosisz mnie na swoje urodziny, to ja zaproszę cię na swoje.

- No dobrze - godziła się Kudłata.

- A zaprosisz Dawida? - dopytywał się Pitu.

- Zaproszę Dawida, jeśli ty zaprosisz na swoje urodziny Anusię - stawiała warunki Pitu.

Rozgrywka stawała się fascynująca. Pitu i Kudłata starali się niczym przywódcy partii politycznych obsadzić swoimi przyjaciółmi stanowiska.

- Jak nie zaprosisz Ola, to ja nie wezmę Weroniki - groził Pitu.

- Oj dobra, zaproszę Ola, ale ty musisz zaprosić Basię.

- Ale ona jest mała - grzmiał Pitu.

- Ale ja chcę - kończyła dyskusję Kudłata.

Do urodzin nadal pozostawało jeszcze kilka miesięcy, ale listy gości zdawały się być pełne.

- Nie zaproszę Piotrka bo zabrałeś mi kredki - zapłakała Kudłata.

- To ja, to ja.... - nadął się Pitu. - Skreślam Anusię.

- Nie możesz skreślić - rozeźliła się Kudłata.

- A właśnie że mogę, a właśnie że mogę - podśpiewywał cicho Pitu.

- To ja cię walnę - buńczucznie zapowiedziała Kudłata i wprowadziła zapowiedź w czyn.

No cóż, kiedy udało się nam rozdzielić dzieci, przekonać Pitu, że kłąb wyrwanych włosów to nie taka duża sprawa, a Kudłatej wytłumaczyć, że siniaki w kształcie pięści brata nie szpecą tak bardzo, a każde z nich powtórzyło, że nigdy ale to przenigdy nie zaprosi przyjaciół tego drugiego na urodziny, usiedliśmy do rozmowy wychowawczej.

- Tato, a ja ciebie zaproszę na urodziny, a Kudłatej nie - mruknął Pitu i rzucił w Kudłatą misiem.

- A ja zaproszę mamę - krzyknęła Kudłata usiłując ugryźć go w nogę. .

Na razie utrzymuje się wątły pokój. Zaproszeni są wszyscy i przegłosowaliśmy, że urodziny są tego samego dnia i nie w zimie, tylko jesienią, bo cieplej i krócej trzeba czekać. Aha, no i będą dwa razy do roku - Kudłata chciała co tydzień, ale poszła na kompromis.

Więcej o: