1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Pizza

Trzeba przyznać, że poradniki nie kłamią. Dzieci rzeczywiście lubią wspólne przygotowywanie posiłków.
Wydawałoby się, że pizza to po prostu pizza. Nic bardziej błędnego! A przygotowanie pizzy jest proste. Nic podobnego! Ale zacznijmy od początku.

- Chcę pizzę - oznajmił Pitu tydzień temu.

- Wspaniale, zrobimy razem pizzę - zaproponowałem jako wzorowy ojciec.

- Nie, kupimy pizzę - skrzywił się Pitu.

- Ale robienie własnej pizzy to świetna zabawa. Poza tym taka domowa jest lepsza - przekonywałem. I, niestety, przekonałem.

Wieczorem zasiedliśmy z dziećmi w kuchni.

- Każdy zrobi własną pizze i nałoży to, na co ma ochotę - przedstawiliśmy plan wieczoru.

- Ja chcę z szynką i z oliwkami, i z cebulą, i ananasem - zaprodukował się Pitu.

- A ja chcę z kalafiorem i parówką, i oliwką, i ogórkiem - zażądała Kudłata.

- Jesteście pewni? - spojrzałem na nich spod oka. - Może wystarczy po prostu szynka?

- Nie wystarczy - oznajmił Pitu.

Co było robić, obiecaliśmy, że wybiorą składniki, poszedłem więc do sklepu po brakujące rzeczy.

- Nie było kalafiora - powiedziałem po powrocie.

- Nie ma kalafiora? - Kudłata wygięła buzię w podkówkę i zalała się łzami.

- W porządku, już w porządku - westchnąłem. - Już idę do drugiego sklepu.

20 minut później byłem z powrotem.

- A co to? - wytknął Pitu, wskazując na słoiczek oliwek.

- Oliwki - odpowiedziałem.

- Są zielone - zmarszczył czoło Pitu. - Nie lubię zielonych.

- Nie było czarnych - westchnąłem.

- Na pewno są w innym sklepie - pocieszył mnie.

Po pół godzinie byłem z powrotem. Wszyscy gotowi? Robimy ciasto.

No cóż, po pół godzinie mieliśmy materiał na cztery pizze na stole, a na dziesięć innych pod stołem, na włosach i na ubraniu.

Zaaferowany Pitu układał na swoim cieście misterną piramidę dodatków, a Kudłata postanowiła zrobić pizzę nieortodoksyjną, układając składniki poza ciastem.

Wreszcie pizze były gotowe, wsadzone do piekarnika, a my z pewną ulgą padliśmy na kanapę.

- Kiedy wreszcie będą? - niecierpliwił się Pitu.

- No ile mamy czekać? - wtórowała mu Kudłata.

Po mniej więcej 128 pytaniach i 10 minutach, które wydawały się wiecznością, upieczone pizze wjechały na stół.

Dzieci jak urzeczone wpatrywały się w swoje kompozycje.

- Warto było - szepnęła mi do ucha Monika.

Zabraliśmy się do jedzenia, a Pitu z Kudłatą zaczęli metodycznie rozbierać swoje pizze.

Pitu starannie wybrał ze swojej pizzy wszystkie składniki, a potem ze smakiem zaczął zajadać ciasto. Coś mu jednak przeszkadzało, wiec zdrapał widelcem sos pomidorowy i zajadając to, co zostało, czyli samo ciasto, był przeszczęśliwy.

- Bardzo lubię pizzę - cieszył się. Potem dojadł oliwki i wyrzucił resztę do śmieci.

Tymczasem Kudłata zdrapała ze swojej pizzy kalafiora i przykładnie go zjadła, zostawiając resztę.

Od tej pory nasze dzieci codziennie domagają się pizzy. Musi być posypana ananasem i szynką, i wszystkimi innymi składnikami. Następnie Pitu zjada ciasto, a Kudłata kalafiora. Wczoraj chcieliśmy pójść na skróty i zrobić Kudłatej po prostu kalafiora, ale poddaliśmy się po godzinie spazmów, kiedy sąsiedzi zaczęli stukać w ścianę.

Znowu robimy pizzę ze wszystkimi składnikami i idzie nam coraz szybciej. Poradniki nie kłamią. Dzieci naprawdę lubią wspólne przygotowywanie posiłków.