Schin
27.09.2006
, aktualizacja: 27.09.2006 11:18
Zawsze marzyłem o chwili, kiedy staniemy się rodzicami, którzy objaśniają dziecku świat.
ZOBACZ TAKŻE
- Na języku (30-06-08, 12:57)
Owszem, małe dzieci są fajne - trzeba do nich wstawać dziesięć razy w nocy, ratować je przed przejechaniem przez samochód, kiedy radośnie wybiegają na drogę, albo objaśniać sąsiadowi, dlaczego woda kapie mu z sufitu i czy ma to jakiś związek z kąpielą naszego dziecka. Jednym słowem małe dziecko nie pozwala rodzicowi się nudzić.
Ale wreszcie nadszedł upragniony moment, kiedy Pitulek zamiast tłuc siostrę albo wyrzucać zabawki przez okno, zasiadł przy mnie i zagaił:
- Tato, a skąd się biorą ludzie?
Oho, pomyślałem sobie, na to tyle lat czekałem!
- Ludzie się rodzą - wyjaśniłem.
- No tak, ale skąd się wzięli? - drążył Pitulek, najwyraźniej zainteresowany ludźmi jako gatunkiem.
- Od małpy. Zaraz pokażę ci zdjęcia! - skoczyłem do biblioteki po atlas z australopitekami.
Pitu krytycznie obejrzał wszystkie zaginione ogniwa i pokręcił głową.
- Nie, ja się nie wziąłem od małpy - stwierdził. - Ja się wziąłem od ptaka.
Od tej chwili Pitu codziennie zgłaszał się z porcją pytań. Mnie najbardziej zdziwiły odpowiedzi. Chociaż to przecież ja odpowiadałem.
Pitu to człowiek konkretny. Do szczęścia była mu potrzebna wiedza techniczna. Porzucił temat pochodzenia gatunku ludzkiego, uznając, że ci, których lubi, pochodzą od ptaków, a ci, którzy mu się nie podobają, od małp, i zapytał:
- Tato, a skąd się biorą telewizory?
- Z fabryki telewizorów - odparłem.
- No, a gdzie jest ta fabryka? - dociekał mój syn.
Zajrzałem na plakietkę z tyłu telewizora.
- W Chinach - odpowiedziałem.
- To daleko?
- Bardzo daleko - potwierdziłem.
- A skąd się biorą koszulki?
Zerknąłem na metkę i pokiwałem głową.
Ale wreszcie nadszedł upragniony moment, kiedy Pitulek zamiast tłuc siostrę albo wyrzucać zabawki przez okno, zasiadł przy mnie i zagaił:
- Tato, a skąd się biorą ludzie?
Oho, pomyślałem sobie, na to tyle lat czekałem!
- Ludzie się rodzą - wyjaśniłem.
- No tak, ale skąd się wzięli? - drążył Pitulek, najwyraźniej zainteresowany ludźmi jako gatunkiem.
- Od małpy. Zaraz pokażę ci zdjęcia! - skoczyłem do biblioteki po atlas z australopitekami.
Pitu krytycznie obejrzał wszystkie zaginione ogniwa i pokręcił głową.
- Nie, ja się nie wziąłem od małpy - stwierdził. - Ja się wziąłem od ptaka.
Od tej chwili Pitu codziennie zgłaszał się z porcją pytań. Mnie najbardziej zdziwiły odpowiedzi. Chociaż to przecież ja odpowiadałem.
Pitu to człowiek konkretny. Do szczęścia była mu potrzebna wiedza techniczna. Porzucił temat pochodzenia gatunku ludzkiego, uznając, że ci, których lubi, pochodzą od ptaków, a ci, którzy mu się nie podobają, od małp, i zapytał:
- Tato, a skąd się biorą telewizory?
- Z fabryki telewizorów - odparłem.
- No, a gdzie jest ta fabryka? - dociekał mój syn.
Zajrzałem na plakietkę z tyłu telewizora.
- W Chinach - odpowiedziałem.
- To daleko?
- Bardzo daleko - potwierdziłem.
- A skąd się biorą koszulki?
Zerknąłem na metkę i pokiwałem głową.
1
2
następne »
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane
Szkoła karmienia

Choć początki karmienia piersią mogą być trudne, wiele mam szybko pokonuje trudności i nabiera wprawy.

Co tydzień najciekawsze informacje na temat rozwoju oraz wychowania dzieci.
Przykładowy newsletterCiąża i poród






