eDziecko.pl > Rodzice >  Sprawy małżeńskie

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Jak znaleźć idealnego partnera

Kasia Michalczak
2008-10-06, ostatnia aktualizacja 2008-10-10 14:25

Najstarsze rządzi, średnie negocjuje, najmłodsze opiera się na pozostałych. Miejsce, jakie zajmujesz w rodzeństwie, determinuje twój sposób traktowania ludzi. Dlatego, jeśli chcesz stworzyć dobry związek, w którym będziesz w stanie naprawdę się dogadać, szukaj podobnych do siebie.


ZOBACZ TAKŻE
Niektórzy psychologowie twierdzą, że najlepiej dobrane pary to te, w których obie strony w dzieciństwie zajmowały tę samą pozycję w rodzeństwie. Według tej hipotezy, świetną parą będzie dwójka najstarszego rodzeństwa, ale już "starszy brat" i "młodsza siostra" będą mieć problemy z rozwiązywaniem konfliktów.

Jak stworzyć idealny związek? Poradnik Domowy



Skąd się wzięło

Często zakładamy odwrotnie. Kiedy spotykasz faceta i na kolejnej randce dowiadujesz się, że jako nastolatek opiekował się swoją młodszą siostrzyczką, jesteś w siódmym niebie. A więc i ciebie otoczy męskim ramieniem! Sama jesteś młodszą siostrą i zawsze marzyłaś, żeby twój brat, zamiast się z ciebie wyśmiewać, bronił cię przed kolegami. Jednak to wcale nie znaczy, że taki starszy brat w postaci partnera cię uszczęśliwi. Może być wręcz przeciwnie. Przenoszenie ról z dzieciństwa na relację z bliską osobą może bardzo szybko stać się destrukcyjne.

Osoby o tej samej pozycji w rodzeństwie mają podobne doświadczenia. Nauczyły się podobnych zachowań. Podobnie traktują innych ludzi. W podobny sposób rozwiązują konflikty. Dzięki temu często mają wrażenie, że znają się od dawna.

- Kiedy poznałam Mateusza, nie mogłam zrozumieć, dlaczego mimo tak różnych zainteresowań potrafimy gadać godzinami - zwierza się Hanka. - I jak to się dzieje, że pochodząc z zupełnie różnych środowisk, śmiejemy się dokładnie z tych samych rzeczy. Wkrótce okazało się, że oboje urodziliśmy się jako ostatni w wielodzietnych rodzinach. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że dookoła jest mnóstwo ludzi. I do tego, że jeśli czegoś chcemy, musimy o to walczyć, ale raczej fortelem, niż przemocą. Od czterech lat jesteśmy małżeństwem i ciągle świetnie się ze sobą bawimy.

Czy jesteście dla siebie stworzeni? Rozwiąż psychotest serwisu Miłość i Seks



Siła przyzwyczajenia

- Byłam raz z chłopakiem, który strasznie mnie wzruszał opowieściami o tym, jak starsze siostry go gnębiły w dzieciństwie. Ja sama prawie wychowałam czwórkę młodszego rodzeństwa - opowiada Mania. - Czuliśmy, że jesteśmy idealnie dopasowani, bo zaspokajamy swoje potrzeby. Ale dość szybko okazało się, że poza ustalonymi rolami: ja opiekunka, on biedny miś - nie mamy sobie nic do zaoferowania.

Według teorii o przemożnym wpływie naszej pozycji w rodzinie na to, jakie relacje budujemy z partnerami, ta sytuacja była nie do uniknięcia. Mania i jej były chłopak zbyt wiele dobrze znajomych zachowań odnajdowali wzajemnie u siebie, żeby móc się wyzwolić z przyzwyczajeń i nauczyć komunikować po partnersku.

Schemat, który się tutaj pojawia, jest analogiczny do schematu relacji, jakie mamy z rodzicami. Rzadko zdarza się, że młodzi ludzie (a potem dorośli) wyrastają ze swojej dziecięcej relacji z rodzicami. Tylko nielicznym się to udaje. Wystarczy, że tata jednym słowem skomentuje, że ostatnio opuszczasz się w pracy, a ty cała gotujesz się w środku, bo przypomina ci się, jak w czwartej klasie zrobił ci awanturę o przyniesienie trójki z historii.

Podobnie jest z rodzeństwem: jeśli miałeś dwóch starszych braci, którzy na każdym kroku prawili ci złośliwości, wystarczy, że twoja ukochana powie coś uszczypliwego, a ty toniesz we łzach. W rzeczywistości ten żal skierowany jest do twojego rodzeństwa - pierwszych bliskich ludzi, którzy wyrządzili ci taką krzywdę.

Seks jest fundamentem związku? Przeczytaj o mitach na temat związków w Poradniku Domowym



Rozejrzyj się

- Zawsze tak się składało, że ja, najmłodsza siostra, wchodziłam w związki z najmłodszymi braćmi - mówi Ula. - To prawda, bywała jakaś niezwykła nić porozumienia między nami, ale zazwyczaj mimo wszystko to się kończyło. Teraz od trzech lat jestem z jedynakiem i w sumie jest podobnie. Mamy wzloty i upadki. Nie widzę różnicy w komunikacji, oprócz tej, że on, jako jedynak, jest ogólnie specyficzny. Sądzę, że ta teoria o dobieraniu się według pozycji w rodzeństwie jest jak horoskopy: może się sprawdzić albo nie.

Jedynacy to rzeczywiście grupa specyficzna; to, czego inni nauczyli się w codziennych sprzeczkach i poszturchiwaniach, oni musieli wydedukować z relacji z rodzicami i rówieśnikami. Dlatego w przypadku jedynaków trudno mówić o jakichkolwiek prawidłowościach w tym względzie - tutaj wszystko zależy od ich osobowości oraz od stopnia zaangażowania bliskich w ich rozwój społeczny.

Badania nie potwierdzają jednoznacznie hipotezy o wpływie pozycji partnerów w rodzeństwie na losy ich związku. Ale najlepszym sposobem weryfikacji jest tutaj samo życie. Rozejrzyjmy się dookoła: czy czasem nie jest tak, że jedyna para ze studiów, która się nie rozpadła, to dwójka starszego rodzeństwa? A nasi rodzice, którzy przeżyli razem trzydzieści lat, czy nie byli oboje najmłodsi w swoich rodzinach?

Niezależnie od tego, czy teoria jest prawdziwa czy nie, warto, szukając partnera czy partnerki, wziąć pod uwagę również ich pozycję w rodzinie. Nic oczywiście nie zakładając z góry. Ale gdy uświadomimy sobie pewne schematy, będzie nam łatwiej zapobiec problemom. A gdy się pojawią, rozwiązywać je w sposób dojrzały i świadomy naszych ograniczeń.

Namiętny czy przyjacielski? Jaki jest wasz związek? Rozwiąż psychotest serwisu Miłość i Seks





Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów