Dzieci dają wielką ulgę. Ile i kto może sobie odliczyć?

Piotr Skwirowski
09.10.2007 , aktualizacja: 09.10.2007 00:00
A A A Drukuj
To już pewne. Na początku przyszłego roku rodzice odliczą sobie od podatku za 2007 r. nawet po 1145,08 zł na każde dziecko. Przy dwójce dzieci będzie to 2290,16 zł, przy trójce - 3435,24 zł, przy czwórce - 4580,32 zł...
Ulga na dzieci znajduje się w ustawie podatkowej od początku roku, ale teraz zyskała na atrakcyjności. I to niezwykle.

Gigantyczne odliczenie

Pierwotnie tegoroczny limit ulgi na dzieci miał wynosić 120 zł na dziecko. Taką wysokość, a raczej "niskość" ulgi rodzice zdążyli już obśmiać na forach internetowych. Ich zdaniem miała starczyć: na dwie, trzy paczki pieluch, dwie flaszki i zagrychę albo kilka sztuk używanych ubranek dziecięcych z lumpeksu. - To kpina - denerwowali się rodzice. Zanim jednak po raz pierwszy zdążyli odliczyć ulgę, ta wzrosła. Nie bez znaczenia były tu zbliżające się wybory. Pewnie dlatego popierany przez rząd nowy limit ulgi - 572,54 zł - został ostatecznie w parlamencie podwojony. W efekcie w rozliczeniach z fiskusem za 2007 r. rodzice będą mogli odliczyć od podatku 1145,08 zł na każde dziecko. Przy dwójce dzieci będzie to 2290,16 zł, przy trójce - 3435,24 zł, przy czwórce - 4580,32 zł...

Dla kogo?

Zgodnie z ustawą ulga przysługuje podatnikom, którzy "w roku podatkowym wychowywali własne lub przysposobione dzieci". Mogą więc z niej korzystać, nie tylko rodzice, ale też opiekunowie prawni dzieci. Ulga przysługuje przy tym na: ** dzieci małoletnie, ** dzieci, bez względu na ich wiek, które zgodnie z odrębnymi przepisami otrzymywały zasiłek pielęgnacyjny, ** dzieci do ukończenia 25 lat uczące się lub studiujące. Rodzicom przysługuje jeden wspólny limit ulgi na każde dziecko, choć oczywiście mogą się nim podzielić np. po połowie.

Rozwodnicy, separacja, konkubinat

W przypadku rodziców, w stosunku do których orzeczony został rozwód albo separacja, odliczenie przysługuje jednemu z nich. Temu, u którego dzieci faktycznie zamieszkują. Jeżeli jednak przez część roku dzieci zamieszkują u jednego z rodziców, a przez następną część roku u drugiego z nich, to każdy z rodziców może odliczyć kwotę, która stanowi "iloczyn liczby miesięcy pobytu dzieci u rodzica i 1/12 limitu ulgi". Jeśli więc np. przez osiem miesięcy dwójka dzieci mieszka z matką, a przez cztery miesiące z ojcem, to matka będzie miała do odliczenia 1526 zł z groszami (8/12 z 2290,16 zł), mąż nieco ponad 763 zł (4/12 z 2290,16 zł).

Z odpisu mogą też korzystać podatnicy żyjący w konkubinacie. Ulgę odpisze w takim przypadku opiekun prawny dziecka.

Rzemieślnikom i rolnikom nie

Ulga na dzieci przysługuje ich rodzicom i opiekunom prawnym, jeśli podatek od swoich dochodów płacą wedle skali podatkowej ze stawkami 19, 30 i 40 proc. Z ulgi nie skorzystają więc rolnicy - nawet jeśli wychowują gromadkę dzieci - bo nie płacą podatku dochodowego. Odpisu na dzieci nie będą też mieli mali przedsiębiorcy, którzy rozliczają się z fiskusem ryczałtem. I ci, którzy od dochodów ze swojej działalności gospodarczej płacą liniowy 19-proc. podatek PIT. Z tego powodu Związek Rzemiosła Polskiego namawiał nawet prezydenta, aby nie podpisywał nowelizacji ustawy o podatku od dochodów osobistych zwiększającej ulgę na dzieci. Rzemieślnicy przekonywali, że nowelizacja ich dyskryminuje, że zgodnie z konstytucją "wszyscy są wobec prawa równi" i "nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny". Tłumaczyli, że ulga nie ma żadnego związku z prowadzoną działalnością gospodarczą podatnika, że ma wyłącznie charakter prorodzinny i jej jedynym celem jest uwzględnienie w systemie podatkowym kosztów utrzymania i wychowania dziecka w rodzinie. Prezydent nie posłuchał rzemieślników i podpisał ustawę.

Gdy się dziecko rodzi...

Wiele osób zachodzi pewnie w głowę, jaka ulga będzie im przysługiwać, gdy dziecko urodzi się np. w połowie roku. Cała? Tylko pół? Zdaniem Andrzeja Marczaka, doradcy podatkowego z firmy KPMG - cała ulga. - W ustawie jest mowa o tym, że ulga przysługuje podatnikom, którzy wychowywali dzieci "w roku podatkowym". Nie ma wymogu wychowywania dzieci przez cały rok. Wydaje się więc, że nawet jeśli dziecko urodzi się 31 grudnia 2007 r. rodzicom będzie przysługiwała pełna ulga - mówi "Gazecie" Andrzej Marczak. - Tak samo to wygląda dziś w przypadku wspólnego rozliczenia się z podatku rodzica i dziecka, które ów rodzic samotnie wychowuje.

...kończy naukę lub 18 lat

A co z dziećmi, które w trakcie roku skończą 18 albo gdy się uczą bądź studiują - 25 lat? I co z tymi, które w ciągu roku zakończą naukę? Zdaniem Andrzeja Marczaka w tych przypadkach sytuacja wygląda identycznie jak, ta gdy dziecko rodzi się w trakcie roku. - Za dany rok rodzicom przysługuje ulga. Mogą wykorzystać pełny jej limit. Dopiero w następnym roku ulgi już nie będzie - mówi ekspert KPMG.

Bajki o uldze na dzieci

Rządowi wielgachna ulga na dzieci nie przypadła do gustu. Akceptował o połowę niższą. Tłumaczył, że budżetu nie stać na wydatek 7,1 mld zł rocznie - o tyle ulga ma uszczuplić jego dochody. Aby przekonać posłów, senatorów, ale także podatników, do obcięcia ulgi o połowę (do 572,54 zł na każde dziecko) nie wahał się użyć argumentów, co tu dużo mówić - nieprawdziwych.

Przekonywał więc najpierw, że z dużej ulgi skorzystają "jedynie nieliczni bogacze, którzy zafundowali sobie dzieci". Jednak szybko okazało się, że skoro ulga ma kosztować budżet 7,1 mld zł, a jej limit wynosi 1145,08 zł - to jeśliby wszyscy odliczający chcieli w pełni wykorzystać odpis, załapałoby się nań przeszło 6,2 mln dzieci (łatwo to policzyć, dzieląc koszt ulgi przez jej limit). Niezłe stadko.

Rząd jakoś nie przyjął tego argumentu i dalej przekonywał, że duża ulga na dzieci "to ulga tylko dla najlepiej zarabiających". Dodał jednak, że "przez ulgę [choć raczej wypadałoby powiedzieć, że dzięki niej red.] 10 mln podatników (z niespełna 24 mln) w ogóle przestanie płacić fiskusowi". Bo w praktyce, jeśli dane Ministerstwa Finansów co do kosztów budżetowych odpisu są prawdziwe - a to wcale nie jest pewne, gdyż resort nie dysponuje informacjami o tym, ile dzieci mają podatnicy - ulga obejmie znacznie więcej dzieci niż owe wyliczone przez nas 6,2 mln. Część słabiej zarabiających rodziców rzeczywiście nie wykorzysta jej w całości - bo po prostu zabraknie im na to podatku. Wykorzysta ją jednak w części i tak, jak twierdzą pozarządowe organizacje ds. rodzin wielodzietnych, będzie to dla nich duża sprawa. Pełną ulgę odpiszą nawet osoby z dochodami grubo poniżej średniej krajowej, co własnymi wyliczeniami potwierdziło nawet... Ministerstwo Finansów (pokazało je niedawno w Senacie).

W zalewie podobnych argumentów przeciw uldze znaleźliśmy i taki: przez działania posłów, którzy poparli podniesienie odpisu do niemal 1200 zł na dziecko, nie da się podnieść składki na ubezpieczenie zdrowotne (służba zdrowia nie dostanie dodatkowych pieniędzy), bo przez wysoką ulgę na dzieci podatnicy nie mieliby od czego odpisać składki. No cóż, prawda jest taka, że zgodnie z ustawą o PIT od podatku w pierwszej kolejności odliczamy składkę zdrowotną. Dopiero potem ulgi. Z całą pewnością więc ulga nie zablokuje podwyżki składki. Przeciwnie, to ewentualna wyższa składka zabierze podatnikom część odpisu na dzieci.

W końcu całą tę "zabawę" uciął premier, który stwierdził, że budżet jednak stać na dużą ulgę na dzieci.