1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Idź na ojcowski!

To urlop inny niż wszystkie. Trudno na nim odpocząć. Ale na długo zostanie w twojej pamięci. Nie przegap takiej okazji.
Każdy tata niemowlaka może już dziś wziąć tydzień płatnego urlopu ojcowskiego, którego nie trzeba odejmować od urlopu macierzyńskiego. W przyszłym roku będą to już dwa tygod-nie. Oto powody, dla których warto to zrobić.

BO POZNASZ SWOJE DZIECKO

Opanowanie sekretnej wiedzy dotyczącej gustów żywieniowych dziecka, czterech od-mian jego płaczu albo ulubionych sposobów układania do snu przynosi wymierne korzyści (w końcu raz na jakiś czas i tak będziesz zostawać z nim sam) i wzmacnia twoje ojcowskie ego, a to już rzecz z kategorii "bezcenne".

BO TWOJE DZIECKO POZNA CIEBIE

Pokazując dziecku, że ty też jesteś przy nim i nie pojawiasz się tylko jako zabawny pan od podrzucania, pozwalasz mu dojrzeć w tobie kogoś, o czyje względy warto się starać. Jeżeli czujesz ukłucie zazdrości, kiedy twoje dziecko manifestuje tęsknotę za mamą, po prostu daj mu szansę, żeby nauczyło się tęsknić też za tobą.

BO SPĘDZICIE RAZEM TE PIERWSZE DNI

Ojcowski możesz wziąć w dowolnym momencie pierwszego roku życia dziecka, ale warto przemyśleć, czy najlepszy nie jest sam początek.

Wprawdzie trudno wtedy liczyć na jakieś spektakularne przełomy (pierwsze uśmiechy czy głośny śmiech przyjdą dopiero za jakiś czas), ale tak czy siak masz w domu kosmitę i właściwie wszystko, co robi - nawet to, jak śpi - jest dla ciebie nowe i dziwne.

Oprócz tego partnerka może potrzebować twojej obecności i wsparcia właśnie wtedy, zanim oboje nabierzecie wprawy w obsługiwaniu niemowlaka.

BO TWOJA PARTNERKA TO DOCENI

Zostając tatą nie tylko nawiązujesz relację z nowym człowiekiem, ale również pogłębiasz i zmieniasz tę ze swoją partnerką. Już samo to, że wybrała cię na ojca swojego dziecka, jest jak bezzwrotny kredyt zaufania. Jeżeli ma procentować - dla was obojga - to nie ma na to lepszego sposobu, niż pokazanie jej, że chcesz angażować się we wszystko, co dotyczy waszego dziecka. Nawet jeżeli twój udział w bezpośredniej opiece nad nim będzie tak naprawdę symboliczny (czym jest tydzień wobec kilku miesięcy czy lat?), ważny jest sam przekaz i pewność, jaką w ten sposób dajesz swojej partnerce - choćby taką, że w razie czego może spokojnie zostawić dom na twoich barkach.

BO LEPIEJ ZROZUMIESZ SWOJĄ PARTNERKĘ

Zostając z dzieckiem nie tylko wesprzesz swoją partnerkę, ale też po prostu zobaczysz, jak to jest, kiedy spędza się większość dnia na "okołodziecięcych" sprawach. Dzięki temu będziesz w stanie lepiej wczuć się w jej troski i radości, które z perspektywy biura czy warsztatu mogą wydawać ci się odległe i egzotyczne. Oprócz tego zrozumiesz, dlaczego po twoim powrocie do domu nie zawsze ma ochotę rozmawiać o twoich problemach w pracy, tylko woli wyciągnąć się na kanapie z książką albo wyjść na półgodzinny spacer.

BO POKAŻESZ, NA CO CIĘ STAĆ

Jeżeli na waszych spacerach we trójkę spotykacie cmokające sąsiadki, które o techniczne szczegóły dotyczące waszego dziecka pytają tylko jego mamę, a podczas wspólnych wizyt w przychodni pediatra traktuje cię jak powietrze, być może warto, żebyś zawalczył o swoją rodzicielską niepodległość. Wejście w rolę rodzica "drugiego rzutu" jest łatwe, ale za jakiś czas - albo i od razu - ta rola może zacząć cię uwierać. Tymczasem wystarczy przezwyciężyć początkowy opór, który często tkwi bardziej w naszej głowie niż w "otoczeniu", żeby pokazać całemu światu, że ty też znasz się na swoim dziecku. Czy wystarczającą nagrodą nie będzie telefon od własnej mamy, która każe ci relacjonować w najdrobniejszych szczegółach przebieg twojego dnia z wnukiem?

BO ZOBACZYSZ, ŻE MOŻNA INACZEJ

Ten argument nie przemówi do każdego, ponieważ niektórzy ciężko znoszą brak akcji. Mimo to, warto przynajmniej przez tydzień zobaczyć, czy niespieszne życie z kilku- miesięcznym dzieckiem nie będzie miłą odmianą od codziennej gonitwy. Co prawda nie jest to urlop, który można spędzić leżąc brzuchem do góry, ale też nie będzie tu nikt wymagał od ciebie biegania w tę i z powrotem - przynajmniej dopóki twoje dziecko nie zacznie chodzić...

Bo to jest sprawiedliwe

Niby proste i oczywiste. Opieka nad małym dzieckiem to masa frajdy, ale i sporo obciążeń, które dobrze byłoby rozkładać jak najrówniej na oboje rodziców.

Oczywiście każda rodzina rozstrzyga to sama, przy czym często decydują względy finansowe - z dzieckiem zostaje ten, kto w danym momencie mniej zarabia albo mniej straci na zawieszeniu pracy. Schody zaczynają się wtedy, kiedy przyjmujemy tę rozpiskę ról jako daną, to znaczy zakładamy, że to mama jest "domyślną" opiekunką, a tata może zostać w domu jedynie w wyjątkowych okolicznościach. Myślące w ten sposób kobiety często czują się winne, kiedy muszą zostawić dziecko na dłużej, albo mają problem z proszeniem swojego faceta o wsparcie - bo "to dla niego takie poświęcenie". Dlatego zamiast z góry zakładać, że twoja partnerka z rozkoszą spędzi najbliższy rok na nieprzerwanym matkowaniu, po prostu ją zapytaj - w końcu to wasze wspólne dziecko.

Więcej o: