Mama ma wychodne

Tekst Magdalena Gignal
09.04.2010 , aktualizacja: 21.04.2010 15:43
A A A Drukuj
Kiedyś miałaś wiele swobody, nic cię nie ograniczało. Odkąd urodziłaś dziecko, twój świat kręci się wokół zup i pieluch. Czas to zmienić! Nawet najbardziej zaangażowana mama może czasem odpocząć od... bycia mamą.

Fot. Diomedia
ZOBACZ TAKŻE
Jeszcze w ciąży wydawało się, że dziecko nic nie zmieni. W końcu ktoś mądry wymyślił kiedyś instytucję opiekunki do dziecka. Miałaś wizję słodkiego niemowlęcia, które słodko macha na pożegnanie rodzicom wychodzącym do kina. Tymczasem okazało się, że twoje dziecko zasypia tylko przy piersi, opiekunka życzy sobie za wieczór więcej niż kosztuje obiad w dobrej restauracji, a twój mężczyzna w piątek wychodzi pograć w piłkę - jak zawsze od czasów studenckich. Brzmi znajomo? Jeśli nie, jesteś prawdziwą szczęściarą i możesz nie czytać dalej. Ale jeśli - nieważne, z jakiego powodu - od kilku miesięcy nie ruszyłaś się nigdzie bez dziecka, być może pora zastanowić się, dlaczego tak się dzieje.

To, że dzieckiem zajmuje się głównie mama, rzadko bywa spowodowane lenistwem czy niechęcią taty. Przyczyna tkwi często w jej nastawieniu.

Jesteś perfekcjonistką?

Zawsze byłaś we wszystkim najlepsza. W liceum miałaś świadectwo z czerwonym paskiem, na studia dostałaś się bez egzaminu, wyszłaś za najprzystojniejszego faceta na roku i pierwsza z koleżanek zaszłaś w ciążę. Urządziłaś najładniejszy pokój dziecinny i przeczytałaś wszystkie dostępne poradniki o opiece nad niemowlęciem. Na początku wszystko układało się świetnie. Malec błyskawicznie nauczył się przesypiać noce, właściwie nie chorował i był taki słodki. Opieka nad nim sprawiała ci mnóstwo radości. Wszystko robiłaś najlepiej. Kiedy teściowa zmieniła pieluszkę, od razu pobiegłaś ją poprawić. Kiedy twój partner wstał w nocy, żeby ukołysać płaczące dziecko, delikatnie wyjęłaś mu je z rąk - poruszał się w złym rytmie. Po miesiącu euforia minęła i zaczęłaś czuć się zmęczona. Po dwóch poprosiłaś partnera o pomoc, "Kochanie, przecież ja nie potrafię tak dobrze jak ty" - usłyszałaś w odpowiedzi. Po trzech poczułaś, że jeśli nie założysz obcasów zamiast wygodnych trampek i nie wyjdziesz gdzieś sama, zwariujesz. Tylko jak powiedzieć o tym mężczyźnie, którego sama wbiłaś w przekonanie, że tylko ty potrafisz zajmować się dzieckiem?

Lubisz być samodzielna?

Jeszcze przed porodem podjęliście z twoim partnerem decyzję, że zostaniesz z dzieckiem w domu przynajmniej przez pierwsze trzy lata, a on będzie zarabiał na utrzymanie rodziny. Zadania podzieliły się naturalnie. Ty gotujesz, pierzesz, sprzątasz i zmieniasz pieluchy, on pracuje. A że jego praca wiąże się z częstymi wyjazdami albo z długim przesiadywaniem w biurze, czas dla malucha, którego bardzo kocha, ma tylko w weekendy. Tymczasem w ciągu tygodnia w życiu niemowlęcia bardzo dużo się zmienia. Może właśnie nauczyło się jeść łyżeczką? Może w tym miesiącu uwielbia zielone ogórki, a znienawidziło kotleciki? Może nauczyło się wchodzić na kanapę? Twój partner chętnie zostanie z dzieckiem w domu, żebyś mogła trochę się oderwać od codzienności i zasmakować znowu dorosłego życia, ale wstydzi się przyznać, że nie jest na bieżąco ze zwyczajami dziecka.

Matkujesz dziecku i... mężowi?

Twój mężczyzna uwielbia swoje dziecko. Od dnia porodu spędza z nim każdą wolną chwilę. Kiedy turlają się po podłodze, maluch zaśmiewa się do łez. Nic dziwnego, że oboje zapominają o kolacji. Nikt nie potrafi tak wspaniale zmienić łyżeczki z kaszką w prawdziwy samolot. Cieszysz się, że twój partner jest takim zaangażowanym ojcem. Tylko... gdyby jeszcze pamiętał, żeby zmienić pieluchę, zanim przecieknie, albo zmył kaszkę z malinami ze stołu i ściany, zanim zaschnie na amen. Chętnie wyszłabyś z domu na cały wieczór i wiesz, że dla twojego mężczyzny nie stanowi to problemu, ale trochę się boisz, że po powrocie zastaniesz zupełny kataklizm.

To, że tata przewija lub usypia inaczej niż mama, nie znaczy, że robi to gorzej. Dziecko od każdego z rodziców może dostać co innego i czuć się bezpiecznie.

Dorosła kobieta, choćby nie wiem jak mocno kochała swoje dziecko, musi czasem odpocząć od codzienności. Jej każdy dzień wygląda tak samo - karmienie, pieluszka, drzemka, pranie, prasowanie, sprzątanie, karmienie, spacer, gotowanie, karmienie, obiad, zmywanie, kąpiel, sen. Jasne, że każdy dzień pracującego ojca rodziny też wygląda podobnie, ale czasem uda mu się wyskoczyć na kawę z kumplem w czasie lunchu, a służbowe obiady nie zawsze są nudne i niesmaczne.

Być kobietą

Młoda mama, nawet jeśli wybierze się z dzieckiem na zajęcia dla maluchów albo do kawiarni, rozmawia głównie o "maleństwach", "nocniczkach" i "zupkach". A nawet jeśli woli podyskutować o najnowszej premierze książkowej, sama obecność malca u boku utrudnia oderwanie się od codziennych trosk i zajęć. Wiele kobiet boi się przyznać, nawet tylko przed sobą, że ma tego po dziurki w nosie. Dlatego tak ważne jest, dla zdrowia psychicznego kobiety i dla dobrej kondycji całej rodziny, na której przecież odbijają się wszystkie jej nastroje, żeby od czasu do czasu mogła z mamy zmienić się na chwilę w dawną siebie - aktywną, ciekawą świata osobę.

Tata naszych czasów

Noworodek karmiony piersią na żądanie wymaga niemal stałej obecności matki. Ale nawet ona może iść do fryzjera, podczas gdy jej partner pospaceruje z dzieckiem po okolicy i "w razie czego" będzie pod ręką. Kilkumiesięczne dziecko może bez żadnej szkody dla jego rozwoju zostać z tatą na cały wieczór. Większość dzisiejszych ojców od samego początku aktywnie uczestniczy w opiece nad niemowlęciem. Nawet dla tych, którzy zajmują się dzieckiem tylko dorywczo, zmiana pieluchy nie stanowi większego wyzwania. Często jednak bywa tak, że pełen najlepszych chęci tata jest wiecznie wyręczany przez partnerkę. Albo pracuje tak długo, że mimo szczerego zapału nie nadąża za rozkładem dnia dziecka. Wystarczy jednak odrobinę go wesprzeć, żeby "wychodne" mamy było przyjemnym dniem dla obojga rodziców.

Bez eksperymentów

Niezależnie od tego, czy kobieta wychodzi z domu na kilka godzin w ciągu dnia, czy na cały wieczór, warto spisać na kartce i powiesić na lodówce plan dnia dziecka. Wiele mam ma taki plan przyklejony w widocznym miejscu na własne potrzeby. Utrzymanie stałego rytmu dnia jest ważne dla niemowlęcia, każde odstępstwo od normy to dla niego niepotrzebny stres. Drugi punkt programu "udane wyjście mamy" to ulubione jedzenie dziecka w lodówce. W takim dniu nie ma sensu eksperymentować z nowymi daniami albo wciskać maluchowi znienawidzoną, choć super-zdrową zupę z dyni. W końcu punkt trzeci - zapas pieluch i ubranek, i mama może ruszać w miasto.

Wychodne... We dwoje

Pamiętajcie, że oprócz dziecka macie jeszcze siebie. Co prawda pojawienie się niemowlęcia wzmacnia więź między kochającymi się rodzicami, ale też wyraźnie wpływa na zmianę ich stosunków. Z dwojga niezależnych ludzi nagle zmieniają się w mamę i tatę. Czasem zatracają się w tych nowych rolach tak bardzo, że zapominają o tym, co ich połączyło. A przecież nie było to dziecko, tylko zafascynowanie, pożądanie i wspólne zainteresowania. Dlatego, by nie pozwolić zniknąć więzi między dorosłą kobietą i dorosłym mężczyzną, trzeba celebrować "dorosły" czas.

Raz na jakiś czas zainwestujcie w opiekunkę i wybierzcie się na "wychodne" we dwoje. Tę okazję najlepiej przeznaczyć na coś, co zawsze lubiliście robić razem, a teraz nie starcza wam na to czasu. Może to być kolacja, wycieczka na tor wyścigowy albo na ściankę wspinaczkową...

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Re: Mama ma wychodne melulu 21.04.10, 21:06

    Popieram kwestię kąpieli, tata ma prawo tego nie umieć tylko wtedy, jeśli przez cały tydzień o tej porze pracuje. Wtedy jednak nie ma o czym dyskutować, bo nie zastąpi matki o takiej »

  • Re: Mama ma wychodne mgla_jedwabna 22.04.10, 00:24

    Koszmarny tytuł artykułu. Wychodne to mają służące. »

  • Mama ma wychodne evonik 26.04.10, 08:30

    Tak czytam te Wasze opinie i zastanawiam się jakich Wy macie mężów, że bez instrukcji ani rusz?Jaki to problem zająć się dzieckiem gdy żona gdzieś wychodzi?Przy starszym nie raz zostałem sam»