1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Mów do mnie, tato

Twoje dziecko słucha świata już od dziesięciu miesięcy, ale dopiero teraz zaczyna mówić ?prawdziwymi? słowami. Oprócz tego samo z siebie próbuje śpiewać, tańczy i naśladuje odgłos psa sąsiada. Wykorzystaj ten moment i zostań jego przewodnikiem po krainie dźwięków.
Dziesiąty miesiąc życia dziecka to okres jego błyskawicznego rozwoju umysłowego, którego efekty na pewno zdążyłeś już dostrzec. Maluch zaczyna eksperymentować z różnymi sposobami robienia tego samego, rozumieć przyczyny i konsekwencje, a nawet powoli godzić się z ideą, że rzeczy, których nie widzi, jednak "gdzieś tam" istnieją. Ale najbardziej spektakularną i chyba najbardziej oczekiwaną z jego nowych umiejętności jest mowa, a raczej jej początki. Oczywiście nie ma tu jakiegoś nagłego skoku - dziecko, które wczoraj wydawało z siebie tylko radosne (lub nie) piski, nie powie znienacka i pełnym głosem "budzik". Mimo to pierwsze wprawki macie już prawdopodobnie za sobą, a ty być może doczekałeś się wreszcie upragnionego "tata" (nawet jeśli maluch wcale nie miał na myśli ciebie).

Zapewne nie będziesz chciał poprzestać tylko na tym - w końcu możliwość pogadania ze swoim dzieckiem to jedna z najjaśniejszych stron bycia rodzicem. Poniżej kilka rad, jak możesz mu pomóc w językowych (i nie tylko) ćwiczeniach. Ale pamiętaj, że nic nie dzieje się z dnia na dzień: nauka mowy, jak niemal każdy rodzaj nauki, wymaga cierpliwości i umiejętności przymykania oczu na chwilowe niedociągnięcia ucznia. Za kilka lat - kiedy będziesz pracował nad jego "r" albo powtarzał do znudzenia "poszedłem" - z nostalgią przypomnisz sobie te chwile, kiedy sukcesem było w miarę wyraźne powiedzenie "kot".

Rozmowa kontrolowana

Na razie z pewnością to ty będziesz stroną dominującą w konwersacji ze swoim dzieckiem i nie masz co liczyć, że to się szybko zmieni. Ale nie martw się: umiejętność jasnego i prostego nazywania wszystkiego przydaje się czasem w pracy, zwłaszcza jeśli przymierzasz się do pisania poradników dla innych ojców. Jeżeli jesteś gotowy, możemy przejść do sedna, czyli do zasady DRWOMC:

D jak Dopytuj.

Twoje dziecko nieprędko zacznie mówić na tyle wyraźnie, że od razu będziesz wiedział, o co mu chodzi. Ale to nie znaczy, że powinieneś z założonymi rękami czekać na ten moment. Jeżeli jego "bu-bu" nic ci nie mówi, zadaj pytania dodatkowe: "Ten miś?", "Chcesz butelkę?". W przeciwnym razie oboje zostaniecie na lodzie - ty, bo go nie rozumiesz, ono, bo nie dowiedziało się, jak "po twojemu" nazywa się to czy tamto.

R jak Rozwijaj.

Nawet jeśli wiesz już, o co chodzi, nie zostawiaj tego bez komentarza (np. podając dziecku bez słowa butelkę czy cokolwiek, czego "zażądało"). Nawet proste "Tak, to lampa", chociaż tobie może wydawać się zbyteczne, dla dziecka stanowi bezcenne potwierdzenie tego, że jego próby idą w dobrym kierunku. Pamiętaj: nie chodzi o dokładność wymowy malca ani o to, żeby go poprawiać, tylko o sam fakt skojarzenia jakiejś grupy dźwięków z jakimś przedmiotem. To, że dziecko zostanie przy swojej wersji, na razie w niczym nie przeszkadza, za to dla ciebie kuszące może być przestawienie się w całości na jego język. Ale nie poddawaj się tej pokusie zbyt często: co prawda ty w ten sposób raczej się nie uwstecznisz, za to twoje dziecko nie dostanie bodźca do rozwoju - bo i po co się rozwijać, skoro słyszy się tylko to, co mówi się już samemu?

W jak Wskazuj.

Zachęcaj dziecko do pokazywania kolejnych części ciała, a jeżeli "odpowie" poprawnie (np. poklepując się po brzuchu), pochwal je i przejdź dalej. Jeżeli nie pokaże - albo pokaże nie to, co trzeba - podpowiedz mu. Na tej samej zasadzie możesz pytać o różne przedmioty w otoczeniu, pod warunkiem że dziecko przejawia nimi jakiekolwiek zainteresowanie (uczenie go, która rzecz to "aktówka", na razie mija się z celem).

O jak Opowiadaj.

Cokolwiek robisz z dzieckiem, możesz opakować to w całą narrację - opowiadając mu, jakie kolory mają talerze, z których je, które buty należą do ciebie, a które do mamy, i co to za zwierzę ujada za oknem. Większość tych rzeczy będzie dla ciebie boleśnie oczywista, chociaż kiedyś nadejdzie ten moment, w którym pytania dziecka zmuszą cię do myślowej i słownej ekwilibrystyki. Na razie po prostu przestaw się na jego punkt widzenia - dla niego to wszystko jest nowe i w dużej mierze niezrozumiałe.

M jak Mów Swobodnie.

Opowiadanie nie oznacza wykładu - nie musisz mówić dziecku w jednym rzucie wszystkiego, co wiesz na temat kotów czy odrzutowców. Staraj się też unikać spiętrzonych zdań i zwrotów retorycznych. Ale nie przesadź też w drugą stronę, mówiąc tylko urywkami zdań ("O! Idzie!"). Jeżeli chodzi o słownictwo, to trzeba być zawsze o pół kroku przed tym, co dziecko już zna i umie, ale słowa wprowadzone raz warto utrwalić.

C jak Czytaj.

Co prawda jeszcze przez długi czas twoje dziecko bardziej będą interesowały obrazki niż słowa, ale połączenie tych pierwszych z tymi drugimi to niezbędny krok na drodze do prawdziwego czytelnictwa. Dlatego wybieraj książki bogato ilustrowane, ale z treścią. Tylko nie przywiązuj się za bardzo do idei "czytania wszystkiego po kolei" i nie obruszaj się, kiedy maluch w połowie zdania przewróci kartkę, żeby zobaczyć, co jest dalej. Czytaj dziecku wierszyki (wiele maluchów potrafi się na nich dłużej skupić). To najbardziej melodyjny i wyrazisty rodzaj czytania, który rozwija nie tylko samą mowę, ale też ogólne poczucie rytmu i muzykalność.

Zagraj to jeszcze raz

Dzieci "muzykują" o wiele wcześniej, niż zaczynają mówić. Co więcej, ich gaworzenie, piski i inne kontrolowane dźwięki nie są tylko - jak wydaje się wielu rodzicom - jedynie próbą głosu przed przystąpieniem do nauki mowy, lecz w dużej mierze osobną dziedziną rozwoju.

Na pewno nie raz wchodziłeś ze swoim dzieckiem w ten specyficzny duet, kiedy ono wokalizowało, a ty dostosowywałeś się do niego i w rezultacie "prześpiewywaliście" się przez kilkadziesiąt sekund czy nawet kilka minut. Niestety, większość rodziców zarzuca tego rodzaju zabawy, kiedy tylko ich dziecko zaczyna mówić - właśnie dlatego, że postrzegają je tylko jako wprawki. Tymczasem, jeżeli podtrzymasz niewerbalne zabawy dźwiękiem, zarówno mówionym, jak i odgrywanym, możesz pomóc maluchowi w rozwinięciu kompetencji i wrażliwości muzycznej przynajmniej do takiego poziomu, na którym w przyszłości nie będzie uważało śpiewania czy nucenia za coś wstydliwego.

Na pewno słyszałeś wiele o dobroczynnych efektach puszczania muzyki klasycznej już dzieciom w brzuchu, a być może sam to praktykowałeś. Naukowe dowody na skuteczność tej metody (np. w zakresie jej wpływu na inteligencję) są znikome, choć rzecz jasna nikomu nie szkodzi - przynajmniej dopóty, dopóki nie wykosztowujesz się na specjalne płyty. Ale jeżeli sądzisz, że tylko słuchanie Mozarta może pomóc w muzycznym rozwoju twojego dziecka, to czeka cię miła niespodzianka: możesz puszczać mu niemal wszystko, co sam lubisz. Oczywiście nie każdy rodzaj muzyki przypadnie niemowlakowi do gustu - rozpoczynanie edukacji muzycznej od wczesnej Metalliki to raczej nienajlepszy pomysł. Ale poza tym masz niemal wolną rękę, o ile będziesz pamiętał o kilku zasadach:

•  Nie zmuszaj dziecka do słuchania. Rozwój rozwojem, ale jeżeli chcesz, żeby słuchanie muzyki kojarzyło mu się z przyjemnością, zwracaj uwagę na wszelkie oznaki zniecierpliwienia czy przestrachu z jego strony.

•  Nie przejmuj się, jeżeli dziecko wydaje się nie zwracać na puszczoną muzykę żadnej uwagi. To, że nie podryguje do taktu, nie oznacza, że muzyka całkiem po nim spływa - sama jej obecność w otoczeniu wywiera na nie wpływ, nawet jeśli nie sposób tego zaobserwować.

•  Układając "playlistę", kieruj się przede wszystkim kryterium różnorodności - kolejne piosenki powinny reprezentować różne style muzyczne i charakteryzować się jak najczęstszymi zmianami tempa, rytmu i głośności. Chodzi przede wszystkim o krótki czas uwagi dziecka w tym wieku - im bardziej monotonna będzie muzyka, tym szybciej się znudzi.

•  Na tym etapie staraj się unikać melodii ze słowami, czyli - mówiąc krótko - piosenek. Twoje dziecko jest teraz zaabsorbowane nauką mówienia i będzie zwracać uwagę raczej

na głos niż na pozostałe dźwięki. Jeżeli zatem nie chcesz traktować muzyki tylko jako pomocy naukowej, ogranicz się na razie do utworów instrumentalnych.

•  Równie ważne, jak puszczanie "gotowej" muzyki, będą twoje popisy wokalne. To, czy masz słuch absolutny, czy słoniowe ucho, na dobrą sprawę nie ma znaczenia: chodzi bardziej o to, żeby dziecko przekonało się, że śpiewanie jest równie naturalną czynnością jak jedzenie czy zabawa. Również w tym wypadku powinieneś unikać piosenek i ograniczyć się do sylabicznego nucenia ("tu-ti-du"), a jeżeli to wydaje ci się zbyt dziecinne - do zwykłego mormoranda. Oczywiście ta zasada nie jest absolutna i nikt nie każe ci powstrzymywać się całkiem od śpiewania, ale jeszcze naśpiewacie się razem - najlepszy etap muzykowania ciągle przed wami.

Praktyczne rady

Naucz niemowlę pić przez słomkę. Dziesięciomiesięczny maluch poradzi sobie z tym bez trudu, a ty nie będziesz musiał na spacer brać kubeczka z dziobkiem.

Podawaj malcowi jedzenie do rączki. Na pewno mu się to spodoba. Pamiętaj tylko, by były to pokarmy miękkie lub łatwo rozpływające się w buzi. Mogą to być dojrzałe owoce, podgotowane warzywa, wafelki ryżowe, chrupkie pieczywo czy ciasteczka (najlepiej specjalne dla małych dzieci).

Gdy wybieracie się całą rodziną z wizytą, zawczasu pomyśl o menu dziecka. Zabierz ze sobą sprawdzone, ulubione słoiczkowe danie malca. Łatwo i szybko będziesz mógł je podać. I na pewno spotka się z uznaniem dziecka.

Jeśli serwujesz jedzenie ze słoiczków w domu, staraj się wybierać raczej takie, które jest przeznaczone dla starszych niemowląt. Nie ma ono już idealnie kremowej konsystencji. I bardzo dobrze, bo czas, by maluch nabrał wprawy w żuciu i gryzieniu. Czy wiesz, że twoje dziecko może skosztować nawet risotta czy spaghetti?

A gdy nauka żucia nieco już zmęczy małego smakosza, na osłodę daj mu po obiedzie jogurcik lub deser owocowy ze słoiczka. Ich jedzenie to sama przyjemność.

Czy mogę zrobić coś jeszcze?

Na rynku można znaleźć setki produktów, które według ich producentów poprawiają umiejętności muzyczne czy werbalne dziecka - od wspomnianych wyżej płyt ze specjalną muzyką, przez różnego rodzaju mówiące i śpiewające zabawki, aż po multimedialne programy łączące ze sobą słowa, muzykę i obraz. Nie sposób z góry stwierdzić, czy - i jak bardzo - mogą się przydać twojemu dziecku, jedno natomiast jest pewne: nawet najlepszy program nie zastąpi mu kontaktu z żywą mową i wykonywaną na żywo melodią.

Warto zadbać zwłaszcza o kontakt z rówieśnikami na podobnym albo nieco wyższym poziomie werbalnego rozwoju, ponieważ - jak wskazują niektóre badania - dzieci, które uczą się tylko od dorosłych, robią to nieco wolniej.

Twoje zaangażowanie przyniesie ci już wkrótce przyjemne dla ego rezultaty: dziecko nie tylko zacznie mówić i śpiewać, ale - przynajmniej to pierwsze - będzie to robić podobnie jak ty, podkradając ci zwroty, wykrzykniki i intonację. Wystarczy, że potraktujesz je po prostu jak partnera w rozmowie, a już wkrótce będziecie rozumieć się nie tylko bez słów.

Więcej o: