Czas dla dwojga

Paweł Tomanek
2009-03-12, ostatnia aktualizacja 2009-03-13 12:03

Pojawienie się dziecka wzmacnia więź między kobietą a mężczyzną, ale też zupełnie zmienia jej charakter. Niekiedy trzeba sporo wysiłku, by po tej zmianie odnaleźć się na nowo.


Fot. A. Inden A. Inden/zefa/Corbis
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
Rozgrzewka się skończyła: jesteś już tatą z niebagatelnym stażem. Wiele rzeczy, które w pierwszym miesiącu przyprawiały cię o drżenie rąk, teraz wydaje ci się oczywiste jak oddychanie. Już prawie nie pamiętasz, jak to było, kiedy nie potrafiłeś jeszcze jedną ręką zmienić pampersa. Ale to nie znaczy, że twoje życie stało się dużo łatwiejsze. Po dwóch miesiącach poporodowa euforia - jeżeli była - prawdopodobnie ustąpiła już miejsca codziennej rutynie, a ta bywa niekiedy trudniejsza do zniesienia niż wszystkie "pierwsze razy" razem wzięte. Na szczęście masz przynajmniej dwie osoby, które mogą ci to wynagrodzić. Wystarczy, że dasz im - i sobie - szansę.

Czy kiedykolwiek to wszystko ogarnę?

Zależy co rozumiesz przez "ogarnięcie". Jeżeli masz nadzieję na uzyskanie takiej samej kontroli nad swoim życiem, jak ta, którą miałeś przed porodem, to lepiej przypomnij sobie, co według Dantego napisano nad bramą piekła. W twoim życiu pojawił się ktoś, kto za nic ma twoje plany, umówione spotkania i godziny rozpoczęcia meczów. Jego czy jej zegar jest tylko biologiczny, w dodatku chodzi nieregularnie i nie uprzedza o nadchodzącej godzinie "K" (karmienie albo to drugie). Próba bezkolizyjnego zgrania waszych grafików jest z góry skazana na niepowodzenie, dlatego będzie lepiej dla was obojga, gdy nie będziesz przywiązywał się zanadto do swojego. Wiadomo, że nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkich nieprzewidywalnych opóźniaczy i sytuacji awaryjnych, ale możesz spokojnie założyć, że jakieś zawsze będą. Warto więc zostawić sobie półgodzinny margines na ważniejsze czynności. Dzięki temu unikniesz poczucia, że niczego nie jesteś w stanie zrobić na czas, i stopniowo nauczysz się godzić swoje plany z potrzebami dziecka - na tyle, na ile to możliwe.

Kiedy możemy zacząć z dzieckiem wychodzić między ludzi?

Pierwszy miesiąc, jeżeli nie liczyć pielgrzymek wszystkich waszych znajomych znoszących dary do kołyski, spędzaliście raczej we własnym gronie. To zrozumiałe - musieliście się przecież urządzić na nowo we własnym domu, więc na eksplorację świata zewnętrznego mogło nie starczyć wam sił ani czasu. Ale teraz przychodzi pora, żebyście znowu zaczęli "bywać", chociażby dla własnego zdrowia psychicznego. Oczywiście chodzi o coś więcej niż wariant najprostszy - samotne wymykanie się z domu na piwo z kolegami. Wyjścia całą rodziną (albo w wersji ty plus dziecko) są dużo trudniejsze i zjadają masę nerwów, ale dzięki nim bycie tatą nie będzie ci się kojarzyć wyłącznie z nudą czterech ścian albo ciągle tych samych alejek w parku. Skorzysta też na tym twoje dziecko: dostanie większy kawałek świata do przeżuwania, dzięki czemu za jakiś czas będzie się w nim pewniej poruszać, wiedząc, że twoja obecność jest wystarczającą gwarancją bezpieczeństwa.

Czy można być jednocześnie supertatą i superpartnerem?

Faktycznie, nie zawsze łatwo to pogodzić. Do tej pory byliście dla siebie nawzajem pępkami świata, a teraz jedyny pępek w okolicy to ten waszego dziecka, i to wokół niego wszystko się kręci. Macie teraz dla siebie dużo mniej czasu niż przed porodem, w dodatku wciąż go ubywa (pod koniec drugiego miesiąca dziecko będzie czuwać już przez ok. 10 godzin dziennie). Ale zmieniło się coś jeszcze: nie jesteście już dla siebie po prostu "tym wspaniałym facetem" i "tą cudowną dziewczyną", ale też - a może przede wszystkim - "mamą/tatą mojego dziecka". To może być dla was źródło dodatkowej radości, jednak po jakimś czasie pewnie zaczniecie się zastanawiać, ile zostało z "dawnych" was. Czy im bardziej jest się tatą, tym mniej miejsca na romantycznego kochanka? Czy w ogóle może być tak jak dawniej?

Cóż, dokładnie tak, jak było, pewnie już nie będzie - bo rola rodziców wspólnego dziecka w ten czy inny sposób zostanie z wami na zawsze. Możecie natomiast walczyć o wygospodarowanie w waszym "trójkowym" życiu obszaru tylko dla siebie. Wbrew pozorom to posłuży całej waszej rodzinie - chociaż teraz jej największym spoiwem jest dziecko, to nie powinniście opierać jej przyszłości tylko i wyłącznie na nim. Wprawdzie jeszcze tego nie wie i nie może wam tego powiedzieć, ale jemu też "zależy" na tym, żeby między wami było dobrze, i żeby mogło czerpać poczucie bezpieczeństwa z tego, że jesteście razem. Dlatego nie powinieneś mieć wyrzutów sumienia, jeżeli raz na tydzień zostawicie malucha dziadkom (spokojnie, poradzą sobie) i pójdziecie choćby na dwugodzinną randkę. To nie musi być koniecznie coś ekstra, liczy się sam czas, który spędzicie razem - im bardziej we dwoje, tym lepiej.

Możesz sądzić, że za kilka miesięcy będzie wam łatwiej oderwać się od obowiązków rodzicielskich, więc wystarczy tylko poczekać na odpowiedni moment i wtedy bezboleśnie wrócić do kolacji na mieście i weekendowych wypadów w góry. Ale zastanów się, czy na pewno będziesz miał wtedy jeszcze ochotę wypadać dokądkolwiek. Nie chodzi nawet o to, że do tego czasu twoja partnerka przestanie być dla ciebie atrakcyjna - po prostu przyzwyczajenie jest drugą naturą, i może się okazać, że będziesz całkiem szczęśliwy, poprzestając na rodzinnych imprezach u was czy waszych znajomych. Być może nawet obojgu będzie wam z tym dobrze, ale to nie oznacza, że w którymś momencie jedno z was nie zatęskni za czymś więcej - dobrze, jeżeli nie z kimś innym. W tym momencie jesteś na uprzywilejowanej pozycji, a twoje bycie tatą wcale nie musi przesłaniać tego, kim byłeś - i możesz być - dla swojej partnerki po prostu jako mężczyzna. Wykorzystaj to, nie daj się zepchnąć z piedestału.

Kiedy możemy z żoną wrócić do seksu?

To zależy od was, a przede wszystkim od twojej partnerki i jej samopoczucia. Zazwyczaj przyjmuje się, że przed upływem sześciu tygodni od porodu lepiej powstrzymać się od współżycia ze względów czysto fizjologicznych - twoja partnerka prawdopodobnie nie doszła jeszcze w pełni do siebie. Jednak ta granica jest czysto orientacyjna i może być przesunięta zarówno w jedną, jak i w drugą stronę, oczywiście za zgodą obojga zainteresowanych.

Spora część kobiet - a także mężczyzn - nabiera ochoty na seks "dopiero" po kilku miesiącach rodzicielstwa. Powody mogą być różne - od zwyczajnego zmęczenia i braku czasu aż po głębokie zmiany w postrzeganiu siebie i partnera/partnerki. W przypadku kobiety dużą rolę może też odgrywać poczucie "oderotyzowania" własnego ciała, związane z jego nowymi funkcjami. Zwłaszcza jeżeli twoja partnerka karmi piersią, może mieć problem z przestawieniem się z trybu macierzyńskiego na tryb erotyczny - ty zresztą też. Nie ma na to innej recepty, jak cierpliwość i wyrozumiałość. Po jakimś czasie oboje zapragniecie się na nowo, bo życie bez seksu dla znakomitej większości populacji jest po prostu nudne. To oczywiście nie znaczy, że masz czekać z założonymi rękami na nagły przypływ wzajemnego pożądania. Nawet jeżeli jedno z was nie czuje się jeszcze gotowe na pełne współżycie, zostaje wam cała gama mniej lub bardziej zaawansowanych pieszczot, dzięki którym zachowacie uczucie fizycznej bliskości. Zwykły dotyk potrafi czasem zdziałać cuda, a potrzeba jest matką wynalazków - być może dowiesz się o swojej partnerce czegoś, czego nie odkryłbyś w żadnej innej sytuacji.

Dlaczego w łóżku nie jest tak jak dawniej?

Nawet jeżeli oboje jesteście już chętni i gotowi na odkurzenie łóżka, nie spodziewaj się fajerwerków. Seks w kilka tygodni po porodzie bywa najeżony trudnościami niezależnymi od waszych chęci i które trzeba po prostu zaakceptować. Napełnione mlekiem piersi - chociaż mogą podniecać cię do szaleństwa - często bolą, a twoje pieszczoty raczej nie przyniosą im ulgi. Konsekwencją naturalnego karmienia może być też na mniejszy stopień nawilżenia pochwy. Warto wtedy sięgnąć po lubryfikanty, czyli żele nawilżające (można je kupić w aptece bez recepty).

Wreszcie poród i następujące po nim zmiany mogą sprawić, że twoja partnerka będzie odczuwać i reagować zupełnie inaczej, niż przedtem. Jeżeli więc to, co wcześniej doprowadzało ją na szczyty rozkoszy, teraz jakoś nie działa, nie bierz tego za oznakę jej mniejszego pożądania. Macie przed sobą masę czasu, żeby dotrzeć się na nowo - o ile tylko dacie go sobie bez żadnych wstępnych warunków.

Jak się rozwija moje dziecko?

Prawdopodobnie już w tym miesiącu doczekasz się nagrody za swoje starania w postaci pierwszego świadomego uśmiechu malca. Co prawda twoje dziecko będzie się też uśmiechać do innych osób, ale ty jesteś już dla niego ważnym elementem pejzażu i będzie śledzić cię wzrokiem, ilekroć znajdziesz się w jego polu widzenia. Wciąż najlepiej widzi obiekty znajdujące się około 25-30cm od jego twarzy, ale w jego sposobie patrzenia zaszła spora zmiana: zamiast - jak w pierwszym miesiącu - skupiać się na zarysach dużych przedmiotów, potrafi teraz wpatrywać się w ich wewnętrzne detale, na przykład w twoje oczy i usta. Możesz to wykorzystać strojąc miny albo wodząc palcem przed jego oczyma - to wasza pierwsza okazja do prawdziwej wspólnej zabawy, w dodatku najprostszej i najtańszej ze wszystkich, które nadejdą.

Twoje dziecko nie odróżnia jeszcze siebie od świata ani ludzi od rzeczy, więc jego ręce, twoja twarz i karuzela nad łóżkiem to dla niego wciąż obiekty z tej samej półki. Ale już teraz można dostrzec przebłyski tego, jakie będzie w przyszłości, a ty prawdopodobnie zacząłeś już o nim myśleć jako o "spokojnym", "kapryśnym" albo "ciekawskim". Pamiętaj jednak, że wasza wspólna droga dopiero się zaczyna, i jeszcze nie raz będziesz musiał rewidować swoje wyobrażenia na temat swojego syna czy córki. Jedno jest pewne: chociaż nie będziesz miał decydującego wpływu na charakter i zdolności swojego dziecka, możesz przygotować dla niego takie otoczenie, w którym jego potencjał będzie mógł się jak najpełniej rozwinąć.

Praktyczne rady

Gdy wracasz zmęczony z pracy i widzisz, że zdesperowana żona najchętniej wręczyłaby ci dziecko już w progu, poproś ją o pół godziny cierpliwości. Wykorzystaj tej czas dla siebie. Weź prysznic, przebierz się w wygodne ubranie, zjedz kolację. Jeśli będziesz mniej zmęczony, znajdziesz więcej chęci na zajmowanie się maluchem.

Gdy jesteś w domu, zmieniaj dziecku pieluszki. To świetna okazja do zabawy i rozmowy z niemowlęciem. Czy wiesz, że możesz przewijać malucha na kolanach? Ta pozycja ma same zalety. Nie trzeba dziecka podnosić (samo wierzga nogami i je rozchyla) i łatwiej je obrócić. A malec w rynience z nóg taty jest spokojny, bo czuje się bezpiecznie. Pamiętaj tylko, by przedtem położyć sobie na udach miękki ręcznik lub tetrową pieluchę.

Jeśli wracasz bardzo późno z pracy, a chcesz sam kąpać dziecko, myj je rano. Niemowlę niewiele się brudzi, kąpiel to dla niego po prostu miły element dnia, który pozwala mu się odprężyć. To jednak jest możliwe tylko wtedy, gdy tata nie jest spięty i zmęczony. Może poranna kąpiel dobrze zrobi całej waszej trójce.

Jeśli dziecko jest spokojne tylko na rękach, zainwestuj w chustę. Niemowlę leżąc w niej czuje bliskość mamy czy taty i szybko się uspokaja. A rodzice mają wolne ręce.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • Re: Czas dla dwojga enlightened 21.03.09, 18:05

    Bahor = koniec zycia. Dzieci sa dla kobiet, nie dla mezczyzn.»

  • Czas dla dwojga krystyna311 21.03.09, 23:39

    pojawienie sie dziecka zbliza kobiete i mezczyzna?? pewnie tak ale tylko w tedy gdy wspolnie zajmuja sie dzieckiem. bo w moim wypadku to nas oddalilo maz za swoj jedyny obowiazek uwaza »

  • Re: Czas dla dwojga bronislaw 22.03.09, 04:17

    Zgadzam się. To są teksty pisane przez kucharki i adresowane do kur domowych.»