1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Pascal Brodnicki: Dziecko to radość mojego życia

Kąpie, przewija i zastanawia się, czy wyjeżdżając za granicę w sprawach zawodowych nie traci czegoś ważnego. O tym, co chce przekazać swojemu synkowi i jak zamierza chronić go przed współczesnymi niebezpieczeństwami, opowiada Pascal Brodnicki.
- Jak się czujesz jako świeżo upieczony tata?

- Super. To radość mojego życia. Dopiero człowiek rozumie, co to jest radość, jak go to spotyka. Bo... bo jak znajomi mi pokazywali zdjęcia, "O zobacz, mój syn" to sobie myślałem, no, dziecko jak dziecko, nie? Jeżeli nie jest to twoje dziecko to nie zdajesz sobie sprawy z tego jaka to jest radość. A Leo w dodatku jest bardzo grzeczny, jest duży, dużo je, no i pięknie się uśmiecha. Rano, jak wstajesz i masz piękny uśmiech, to już wiesz że siedemdziesiąt pięć procent dnia jest już super.

- Ile twój syn ma teraz miesięcy?

Czternastego będzie miał pół roku. I duży jest strasznie, prawie dziesięć kilo waży już, osiemdziesiąt centymetrów długi. Wyciąga ręce, jak coś chce...

- Jak wspominasz okres ciąży i co było w tym fajnego a jakie były trudności?

- W czasie ciąży ja niefortunnie jeszcze złamałem nogę. No i dużo czynności które do tej pory były moim obowiązkiem, Aga musiała wykonywać. Mieszkamy w starej kamienicy, w której nie ma windy, i musiała biegać po tych schodach za nas dwoje. A poza tym to ciąża była super dla Agnieszki. Dwa pierwsze miesiące były ciężkie, bo miała wymioty, ale poza tym Aga super ciążę znosiła, super się odżywiała. Dużo czytała na ten temat, wiedziała co jej wolno a co nie wolno, mówiła mi, co mam jej ugotować. Pod koniec ciąży to już miała nadmiar energii. Na tydzień przed porodem biegała po sklepie i szukała potrzebnych rzeczy.

- Słynny syndrom budowania gniazda.

- Aga była super zorganizowana, wszystko kupiliśmy przed urodzeniem małego, mieliśmy wszystko co potrzebne. Nie było tak, że w dniu porodu musimy biegać po sklepie, żeby kupić wszystkie rzeczy które będą niezbędne. Mieliśmy wcześniej wszystko. Dzięki organizacji Agnieszki.

Niesamowite jest rozmawianie z brzuchem. Na początku widzisz że brzuch rośnie. Ale w pewnym monecie dostrzegasz pod skórą małe stópki, i widzisz że dziecko się rusza pod wpływem twojego dotknięcia, no to jest niesamowite. Ja rozmawiałem dużo z brzuchem. Właśnie mówiłem do niego zawsze: "Le-o", i jak się urodził i płakał, a ja to powiedziałem, od razu się uspokoił. Nie mam złych wspomnień. Dobrze byliśmy przygotowani. My chcieliśmy tego dziecka, więc byłem w stu procentach przygotowany na to, ale dopóki on nie wyszedł z brzucha, to nie zdawałem sobie sprawy z tego że on naprawdę jest. Widzisz że jest brzuch, że się dziecko rusza, ale dopóki nie wyjdzie z brzucha, to nie wierzysz że to prawda. Dopiero jak słyszałem jego krzyk, to strasznie mnie to poruszyło. Płacz ze szczęścia. No i chcemy drugie dziecko. Musimy troszeczkę poczekać, ale nie chcemy żeby nasz syn był jedynakiem. Aga docelowo chce troje. Ja jestem bardziej nastawiony na dwoje, no zobaczymy.

- A jak było w czasie porodu?

Moja Agnieszka jest bardzo drobna, a Leo był duży, i bezpieczniejsza dla nich była cesarka. Poszło bardzo sprawnie, czterdzieści minut trwały przygotowania, a sama operacja siedem. Po siedmiu minutach już był mały na świecie. No i Aga... aż pielęgniarki były w szoku, bo ona wszystko sama robiła, nie bała się sama, od razu prysznic po operacji wzięła. Pierwszy raz to ja gowykąpałem, w krochmalu, żeby skóra się trochę wysuszyła.

- A jak sobie w ogóle radziłeś w pierwszych chwilach?

Oni wrócili do domu po dwóch dniach, w piątek, a w sobotę rano byliśmy już na spacerze. Leo na początku budził się często w nocy, więc spał z nami w pokoju, ale to trwało tylko dwa tygodnie. A potem zaczął spać już u siebie w pokoju. I już w tej chwili jego pory spania i czuwania są bardzo regularne. O dziewiętnastej, czasem o dziewiętnastej trzydzieści go kładziemy, potem o jedenastej w nocy pije jeszcze butelkę, wcześniej się budził na szóstą żeby dostać mleko, od dwóch dni woli wodę. No i o siódmej budzi się, gada do siebie przez dobrą godzinę, a my wstajemy o ósmej, czasami wcześniej... Mieliśmy też na samym początku kryzys kolkowy, przez dobre dwa miesiące, było ciężko. Ale "technika suszareczka" pomogła... To działa w ten sposób, że dziecko, jak jest w brzuchu mamy, to słyszy szum wód płodowych. Więc jak ma kolkę, to włączasz suszarkę. Oczywiście nie suszysz dziecka. I to je uspokaja. Zawijasz bardzo ciasno dziecko, żeby się czuło bezpiecznie, tak jak w brzuchu matki, i suszareczkę. I to super działa, naprawdę. My do tej pory czasami, jak on jest zaniepokojony bez powodu, to włączamy suszareczkę na dziesięć minut, wiesz, oczywiście tulimy go, i wszystko, ale też nie chcemy przyzwyczaić go, że jak płacze to od razu bierzemy go na ręce. Uważamy bardzo, żeby go nie rozpieścić.



- Co jeszcze robisz przy synku?

- No wszystko co ojciec powinien robić, ubieram go, noszę... Kąpiele, zmienianie pieluchy... Oczywiście nie robię tego w takiej skali jak Agnieszka, bo ja ostatnio dużo jeżdżę po Polsce, byłem też za granicą... Przyrządzam mu jedzenie, mleko, purre ze słodkim ziemniakiem, z marchwi, teraz od kilku dni je królika, pierwszy raz zjadł mięso. No cały obowiązek ojca i matki, no wiesz, dzielimy się. Ale Aga jest więcej z nim. Czasami jestem zły na siebie, że może tracę... Ale muszę pracować...

- Aga jest cały czas twoją menadżerką. Jak sobie radzi z godzeniem tych obowiązków?

- No telefony nie są tak punktualnie odbierane jak by mogły być. Bo jednak zajmowanie się dzieckiem to pełny etat! Czyli można powiedzieć że Aga ma dwie prace. Ale kiedy tylko ma wolną chwilę, zawsze wiadomości odsłuchuje, sprawdza mejle... No ma mniej czasu dla siebie, ale ona tak sama chciała. Nie chciała się ograniczać do zajmowania się dzieckiem i nic nie robić innego.

- Mieszkacie z dwoma psami. Jak wygląda życie z psami i z dzieckiem?

- Leo jest już z nimi blisko. Jak je widzi w pokoju to już się śmieje. Dzięki psom jest tak uodporniony... Bawi się z nimi i śmieje... My z Agą uwielbiamy ziwerzęta. Mimo że jestem mięsożerny, mam szacunek dla zwierząt. Bardzo ważne jest być blisko natury i tegio też chciałbym go nauczyć. Jak Leo się nauczył, to wziąłem jego body dałem mu powąchać. Drugiego dnia wziąłem brudną pieluchę i zostawiłem w ich koszyku. W dniu gdy oni wrocili do domu, wprowadziłem wózek z Leo i w miejscu ich kosza wstawiłem wózek z Leo. I w ten sposób pokazałem im hierarchię. Jak Leo płacze, to od razu biegają, piszczą...



- Czego nie możesz się doczekać?

- Raczkowania... Chodzenia... Zwłaszcza na początku byłem niecierpliwy, ale teraz nauczyłem się cieszyć z tego, co jest. Czekałem na niego i już on jest. Codziennie jest coś nowego. Teraz na przykład rosną mu nowe, zupełnie inne włoski. Zmienia się właściwie co tydzień. Na pewno już planuję chodzenie z nim na spacer, naukę jazdy na rowerku... Ale każda rzecz przyjdzie z czasem. Teraz jest malutki, jest pełny szczerości, ostatnio zaczął się wstydzić... Najważniejsze dla mnie to żeby był zdrowy i szczęśliwy.

- W jaki sposób mu w tym pomożesz?

- Chcę mu tłumaczyć zasady wychowania przekazane mi przez moich rodziców, co jest dobre a co złe, ale też nie chcę go rozpieszczać, tak jak mówiłem. Dla mnie bardzo ważne jest być wolnym i móc wszystkiego spróbować. Chcę dać Leo dużo wolności. Ale z rozsądkiem, nie chcę żeby miał z kolei ciężkie przeżycia.

- No właśnie, gdzie jest ta granica? Jeżeli on np. jako nastolatek będzie chciał próbować twardych narkotyków...?

- No tutaj z kolei ma znaczenie cały sposób wychowania. To nie może być tabu, trzeba tłumaczyć, pokazywać filmy edukacyjne, reportaże... Ja będę mu przekazywał informacje, a on będzie wybierał... Oczywiście narkotyki to jest taka rzecz której każde z rodziców się boi, no i trzeba na nie uważać, skoro istnieją takie narkotyki jak metaamfetamina, która całkowicie uzależnia od pierwszego razu... Trzeba o takich rzeczach dziecko uprzedzać. Na pewno dużo rzeczy zrozumie, jak sam to przeżyje. Ale takie rzeczy jak narkotyki trzeba mu wytłumaczyć, żeby omijał.

- Ale na przykład palisz papierosy?

- Tak, palę, ale nigdy nie paliłem przy nim. Wiem że kiedyś rzucę, ale na razie to jest dla mnie zbyt duża przyjemność.

- No ale jak na przykład będzie starszy i powie: tato, dlaczego palisz papierosy?

- Powiem że jestem głupi! Mój ojciec też palił i pali do tej pory bardzo dużo. Ja nienawidziłem tego od dziecka, zawsze mówiłem: śmierdzi, otwórz szybę, śmierdzi - bo on palił w samochodzie - No i poszedłem do internatu, no i to było tak: jestem duży, palę papierosy. Początkowo to jest szpan, ale potem wpada się w nałóg.

- A jak syn będzie starszy i powie: to ja też chcę zapalić razem z tobą.

- Chyba każę mu w ciągu godziny wypalić całą paczkę papierosów. Wiesz, ja nie jestem osobą która jakoś bardzo planuje przyszłość. Mam jakieś plany, ale raczej takie niezbyt dalekosiężne. Na przykład rzecz o której pomyślałem dzisiaj rano, to zaślepki na kontakty. On lada dzień zacznie raczkować, trzeba będzie zabezpieczyć. Mam już cały zapas.

Ja chcę go kierować w jakąś stronę życia, ale to on ma wybrać, a nie ja. Bo ja wiem że jak będę go zmuszał do czegoś to będzie walka, w której i tak przegram, bo on się zamknie przede mną. Nie chcę być kumplem, ale nie chcę też być tylko ojcem. Jak ja powiedziałem rodzicom, że chcę zostać kucharzem, to wspierali mnie, nie mówili "Ale przecież masz zostać prawnikiem". Wychowali mnie w takiej idei, że aby być szczęśliwym w życiu, trzeba robić coś z pasją. Właśnie to jest ważne i to chcę mu zaszczepić.

Chcę żeby był miły dla ludzi, ale nie głupi, nie dawał się wykorzystywać. Nie chcę żeby był miękki, chcę żeby miał swój charakter. Ale to będzie się samo kształtować, lepiej żeby miał charakter mojej żony, nie mój. Chcę też chronić jego prywatność. Sesje zdjęciowe z dzieckiem? Nie chcę. To jest jego życie.







- A czego się boisz w swoim ojcostwie?

- Jak Aga była w ciąży, zastanawiałem się, czy ja się nadaję na ojca. Czy ja nie jestem za młody. Ale to jest rzecz która przychodzi naturalnie. Nie boję się brać go na ręce, robić mu samolocik, zmieniać mu pieluchę, to wszystko jest naturalne dla mnie. Kiedy poznałem Agnieszkę, co dla mnie jest najważniejsze, wiedziałem że z nią chcę mieć to dziecko. To nie była jakaś wpadka, tak jak jacyś pseudodziennikarze napisali gdzieś tam. Mnie to nie bolało, ale Agnieszkę mogło to boleć. Ja się czułem już dorosły do tego. I czułem się tak dobrze, i czuję się dobrze z Agnieszką... To jest ważne, dziecko to jest coś co łączy na całe życie. Moje poprzednie związki, mimo że to dłużej trwało, to nie był konkret dla mnie.

To jest niesamowite, że jak patrzę na niego, to widzę Agę, a ona wczoraj mi powiedziała to samo... Czasami tydzień jest podobny do niej, a tydzień do mnie. Czasami ma oczy Agi, czasami moje. Robię mu regularnie zdjęcia i widzę, jak się zmienia.



Podyskutuj na Forum:
eTata
Dla mnie bycie ojcem, to życiowe rozczarowanie
Czy jest możliwe przyznanie ojcu opieki nad roczniakiem?
Inteligencja dziecka, to zasługa ojca
Ojciec dziecka przy porodzie. Co o tym sądzicie?



Więcej o:
Skomentuj:
Pascal Brodnicki: Dziecko to radość mojego życia
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX