King Kong i ojciec karmiący

Tekst Sebastian Łukomski
2008-09-23, ostatnia aktualizacja 2009-06-23 11:36

Przez ten rok zmienił ojciec około 800 pampersów, podał z 1500 posiłków, przeniósł pewnie z tonę King Konga z jednego miejsca w drugie...


Fot. Michał Mutor / AG
Fot. Michał Mutor / AG
Fot. Michał Mutor / AG
Fot. Michał Mutor / AG
Fot. Michał Mutor / AG
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
Zabawki są nudne! Jest z nich jakaś pociecha, kiedy bawią się nimi starzy - widać, że mają niezłą radochę i wydają śmieszne dźwięki. Ale kiedy Mały Człowiek próbuje coś nimi robić, po pięciu minutach po prostu nudzą. Zwłaszcza gdy Mały Człowiek jest Młodocianym King Kongiem. Jest co prawda jeszcze jedno zastosowanie zabawek- można je rozrzucić po całym mieszkaniu i obserwować lawirujących starych... Między dobrze rozrzuconymi zabawkami nie zawsze daje się lawirować, więc nogi starych co i rusz natykają się na kulki, samochody, czy inne klocki... Starzy ślizgają się, potykają, dramatycznie tracą równowagę, potem wymachują śmiesznie rękami i znów wydają śmieszne dźwięki. Wszystko to jednak nuda. Młodociany King Kong potrzebuje wyzwań, nie usypiaczy. Dlatego tak ekscytujące są strefy zakazane. Na sam ich widok King Kong traci nad sobą panowanie.



Mój tata wynalazca! - Konkurs dla dzieci



Strefy zakazane

Wspaniałe, błyszczące pudełka, z przyciskami, magicznie świecącymi okienkami, z mnóstwem kolorowych sznureczków... Raj po prostu, w którym Młodociany King Kong mógłby się zatracić na wieki! Wabią swym magicznym wyglądem, hipnotyzują... To właśnie wtedy, kiedy pojawią się w zasięgu wzroku, Mały Człowiek staje się Młodocianym King Kongiem i uwięziony przez nie traci wolną wolę. Bo nie da się przejść obok. Trzeba tam podejść. Dotykać, pociągać, naciskać... I wtedy jak grom z jasnego nieba: "NIE WOLNO!!". I coś podrywa Małego Człowieka w górę, jakaś siła niezrozumiała unosi go i oddala od raju.

Tak Młodociany King Kong (istota z natury swej wolna, pełna entuzjazmu i niezwykle kreatywna w destrukcji) staje się Nie-wolnikiem...

Dochodzi do tego, że na sam dźwięk złowieszczych słów NIE WOLNO Młodociany King Kong wiotczeje, opada i wydaje z siebie prastary ryk istoty pozbawionej podstępnie sensu istnienia.

Zbieractwo

Kulinarne zwyczaje Młodocianego King Konga polegają głównie na szeroko zakrojonym zbieractwie. Każda drobinka, pyłek, ścinek leżący na podłodze prędzej czy później zostanie zdobyty. A jak powszechnie wiadomo - zdobyczne zawsze jest najlepsze.

Odebranie zdobycznego śmiecia grozi eksplozją krzyku. Dlatego postanowiliśmy ustanowić paśnik dla King Konga. Zaadoptowaliśmy do tego celu najniższą szufladę w kuchni. Między stojące wewnątrz produkty spożywcze sprytnie wkomponowaliśmy otwartą paczkę chrupków kukurydzianych. Teraz King Kong otwiera szufladę, zdobywa chrupka i go pożera, będąc przy tym szczęśliwym niezmiernie.

Jeśli chodzi o dostęp do wodopoju, sprawę załatwia pozostawiony w zasięgu King Konga niekapek. Nie-kapek, jak sama nazwa wskazuje, nie kapie. Bywa jednak, że się z niego leje, a wtedy King Kong bywa kompletnie zalany.

Obraz uzupełnia kilkaset stałych posiłków, którymi ojciec karmiący, przy użyciu przeróżnych forteli, faszeruje Młodocianego. Jest to połączenie precyzyjnego donoszenia pokarmu o często dość rzadkiej konsystencji z szermierką oraz pluciem, łapaniem i o ścianę chlapaniem. Albo o podłogę.

Lingua kingkongiana

Młodociany King Kong jest istotą bardzo rozmowną. Przemawia często i dobitnie. Niestety ojciec karmiący niewiele z tego wszystkiego rozumie. Jako pozbawiony jakiegokolwiek doświadczenia w spotkaniach pierwszego stopnia z rdzennymi mieszkańcami terenów dziewiczych nie stykał się do tej pory z językami nieznanymi nikomu. Dlatego King Kong jest postacią tragiczną. Ojciec nie chce jednak, by jego dziecię rosło w skrajnej izolacji, w poczuciu, że nie jest przez nikogo rozumiane. Przenigdy! Dlatego udaje, że rozumie King Konga i prowadzi z nim z pozoru normalną rozmowę. Wciska między śpiewne strofy wypowiedziane w lingua kingkongiana swoje banalne: "aha...", albo: "doprawdy ?", czy też: "niesamowite!".

Koła

Małe dzieci często zachowują się dziwacznie. Słyszałem o dziewczynce, która położona na plecach lubiła składać łapki i intonować jakiś przyśpiew. Rodzice nazywali to zjawisko "rodziną Radia Maryja".

Młodociany King Kong nie składa rączek w amen, za to uwielbia koła.

Kiedy dopada samochodzik, odwraca go na dach i zaczyna obracać jego kołami. Obraca i intonuje sobie, nie tak znowu cicho: AAAAAAAOOOOOOAAAAA. Potrafi tak robić z każdym kołem (np. płytą CD). Jakieś skojarzenia? Bingo! Tybetańskie młynki modlitewne i mantry. Młodociany King Kong jest najwidoczniej istotą, której koło wcieleń toczy się dłużej niż na przykład ojcowe.

Czekam na dzień, w którym tajemnicze AAAAAOOOOOAAAA zamieni się w wyraźne: OM MANI PEME HUM. I wtedy będzie już jasność.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

5

1 głos

  • King Kong i ojciec karmiący kopulos 29.09.08, 20:03

    Oszkurdemoll...Ja tam w sumie na tacierzyńskim nie jestem, ale doskonale Ojca Kariącego rozumiem.Mój Młody ma rok i trzy miesiące.Mam jeszcze coś dodawać?»

  • kiedys było normalnie ktopyta 23.06.09, 13:40

    to kobiety wychowywały małe dziecijakże popieprzone sa nasze czasy»

  • prawie 1,5 roku konix 23.06.09, 14:01

    Jakbym siebie czytał! Pod warunkiem gdybym to spisał!:) Chcę drugiego "huncwota" i się nimi opiekować:) a żonka do pracy qeqeqe:)»