1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Będzie kara...

Kurczę, jak ja nie lubię karać. Po prostu nienawidzę. I wręcz błagam swoje dzieci, żebym nie musiał tego robić. A wygląda to mniej więcej tak...
Franiu, mówiłem ci wiele razy, że nie wolno bić Tosi. W ogóle nie wolno nikogo bić.

- Ale tato, ona...

- Synku, ja rozumiem, że czasem bywa ciężko, ale mimo to nie wolno nikogo bić. Setny raz więc cię proszę: nie rób tego.

(mija jakiś czas)

- Franiu, czy ja ci nie mówiłem o tym, że nie wolno nikogo bić? Czy ja cię nie prosiłem, żebyś tak nie robił? Nie rób tego więcej!

(mija jakiś czas)

- Synku, bo będziesz miał przykrości.

(mija jakiś czas)

- Franiu, jeśli jeszcze raz ją uderzysz, nie będziesz oglądał bajki.

(mija jakiś czas)

- Synku, nie rób tego więcej, bo naprawdę nie będziesz oglądał bajki.

(mija jakiś czas)

- Mówiłem ci, że jak jeszcze raz ją walniesz, to nie będziesz oglądał bajki. No i teraz...

- ...ale ona powiedziała, że ja jestem zgniły banan.

- Tosiu, nie wolno tak mówić!

- Ale będę oglądał bajkę?

- Na razie tak, ale jeśli jeszcze raz ją walniesz, to nie będziesz. Zapowiadam ci - mówię i modlę się w duchu, żeby już teraz jej nie uderzył, bo kurczę, naprawdę będę musiał go ukarać.

(mija jakiś czas i niestety...)

- No i dlaczego po raz kolejny to zrobiłeś? Błagam cię, nie rób tego więcej, bo naprawdę będę musiał cię ukarać, a tak strasznie nie chcę tego robić.

Itd.

Zdarzyło się też tak, że im zapowiedziałem, że ta osoba, która trzy razy zachowa się nie tak, jak trzeba, będzie miała karę.

- Jaką? - zapytali.

Popatrzyłem na nich, oceniłem, co tego dnia może być dla nich dość bolesne, i powiedziałem:

- Nie dostanie deseru.

- Dobra - zgodzili się. Nie wiem, czemu bardzo się ucieszyli. A potem się zaczęło...

- Tata, a Franio mnie walnął!

- Pierwszy minus dla Frania.

- Tato, a Tosia mnie popchnęła!

- Pierwszy minus dla Tosi.

- Franio zabrał mi zabawkę.

- Drugi minus dla Frania.

- Tosia zabrała mi flamastry!

- Drugi minus dla Tosi.

- No, to ja teraz muszę uważać - powiedziała Tosia.

- Ja też - powiedział Franio, ale chyba tylko dlatego, że Tosia tak powiedziała, bo już po chwili znów ją walnął, popchnął czy coś w tym stylu i wtedy ona w krzyk, że trzeci minus, że on już nie będzie jadł deseru.

- Będę - powiedział Franio i w płacz.

- Pierwsze ostrzeżenie do trzeciego minusa...

Itd.

Ukarałem ich w sumie, a warto tu wspomnieć, że Tosia ma już ponad sześć lat, a Franio prawie cztery lata, może ze dwa razy. A może z raz?

Pamiętam, jak ryczeli, jak darli się z pokoju, próbowali z niego wyjść, a ja powtarzałem sobie, że przecież nic złego się im nie dzieje. Bo to, że nie obejrzą bajki, czy też nie zjedzą deseru, to w sumie żadna krzywda. I myślę, że tak w istocie jest.

No, to czego ja się tak boję?

Może tego, że oni przestaną mnie lubić. No bo kto lubi straż miejską?

Więcej o: