1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Czym martwią się przyszli ojcowie

Przyszłego tatę trapi naprawdę mnóstwo zmartwień. Kłopot w tym, że nie zawsze chce czy umie o nich mówić, a rosnący niepokój uważa za nieomylny sygnał, że będzie złym ojcem. Postaramy się rozwiać przynajmniej niektóre wątpliwości.
* Moja żona jest w drugim miesiącu ciąży, a staje się coraz bardziej pobudliwa i skłonna do płaczu. Rozumiem, że to z powodu zmian hormonalnych, ale nie wiem, na jak długo starczy mi jeszcze cierpliwości.

Jeżeli cierpliwość jest cnotą, przez resztę ciąży twojej żony będziesz musiał się nią wykazać. Zaciśnij zęby i powtarzaj sobie, że jej emocje zmieniły się tylko na jakiś czas. I to właściwie jedyna pocieszająca wiadomość. Trochę lepiej będzie od czwartego miesiąca ciąży - ustali się poziom hormonów i żona będzie mniej podatna na zmiany nastroju. Ale stres związany z jej stanem prawdopodobnie pozostanie. Może być pobudliwa i nadwrażliwa (co jest normalne) aż do porodu i przez kilka miesięcy po nim. Pamiętaj, kiedy złości się z byle powodu albo płacze, że macie za ciasne mieszkanie - to wcale nie znaczy, że wymaga od ciebie natychmiastowego działania. Ona po prostu chce, żebyś był przy niej, dał jej do zrozumienia, że ciąża i poród to wasza wspólna sprawa i że nie jest sama ze swoim lękiem. Myśl o niej wtedy jak o małym dziecku, któremu trzeba zapewnić bezpieczeństwo, przytulić, pocieszyć i wybaczyć.

* Nie chcę, żeby moja żona w ciąży utyła, ani żeby została gruba po urodzeniu dziecka.

To naturalne, że podczas ciąży kobieta przybiera na wadze - potrzebuje tego zarówno ona sama, jak i rozwijające się dziecko. Problem w tym, co zrobić, żeby nie przytyła za bardzo. Niektórzy mężczyźni lubią obserwować zmieniające się kształty ciała żony, innych napawa to lekkim przerażeniem.

Jeżeli należysz do tej drugiej grupy, nie okazuj tego żonie, ale jej pomóż. Nie zapominaj, że ona niepokoi się o swoją figurę tak samo jak ty, albo jeszcze bardziej. Jak najszybciej o tym porozmawiajcie, ustalcie odpowiednią dietę i wymyślcie ćwiczenia. Sobie też stawiaj wymagania: nie wypada, żebyś objadał się czekoladkami czy chrupkami, podczas gdy ona będzie skubać sałatę. Ćwicz razem z nią i jak najczęściej mów, że świetnie sobie radzi. Jeśli w ten sposób przejdziecie przez ciążę i pierwsze miesiące po porodzie, figura twojej żony nie będzie problemem.

* Kiedy się kochamy, ciągle jestem spięty, bo boję się, że zrobię krzywdę żonie albo dziecku.

Twój lęk jest zupełnie zrozumiały, bo coraz wyraźniej uświadamiasz sobie, co kryje rosnący brzuch; matka i dziecko wydają ci się bardzo delikatne. Jednak w czasie stosunku nie zrobisz im żadnej krzywdy. Jeśli tylko ciąża rozwija się normalnie, dziecko jest doskonale chronione wewnątrz macicy. Nie musicie rezygnować z seksu w tym okresie, kiedy jesteście sobie wyjątkowo bliscy - miłość fizyczna może wam dostarczyć niezwykłych, niezapomnianych doznań.

* Zdecydowaliśmy się z żoną na wspólny poród ale boję się, że na sali porodowej zemdleję.

Chyba nie ma ojca, który wchodzi na sale porodową bez obaw i lęku. Boi się, że nie stanie na wysokości zadania: zemdleje, zrobi mu się słabo, a w najlepszym wypadku będzie tylko zawadzał. Narodziny dziecka, jak wszystko, co nowe i obce, przestają budzić lęk, jeśli wiesz, czego się spodziewać. Zapisz się razem z żoną do szkoły rodzenia, porozmawiaj z innymi świeżo upieczonymi tatusiami. Prawdopodobnie okaże się, że wcześniej bali się tak jak ty i że strach minął. Aktywnie uczestnicząc w porodzie, nie znajdziesz czasu na myślenie o swych lękach. I nie bój się, nikt nie zechce cię oceniać: lekarz i położna nie będą cię porównywać z innymi rodzicami, a twoja żona nie będzie miała za złe, gdy zapomnisz, czego się nauczyłeś w szkole rodzenia. Jej wystarczy twoja obecność, głos, uścisk dłoni. A to zawsze możesz jej dać.

* Ciągle się niepokoję, że w czasie ciąży lub porodu mojej żonie stanie się coś złego.

Od razu chcemy cię uspokoić: dziś ani ciąża, ani poród nie stanowią dużego zagrożenia dla mamy i jej dziecka. Oczywiście pod warunkiem że w czasie ciąży kobieta będzie pod opieką lekarską. Zachęcaj żonę, by przestrzegała odpowiedniej diety, nie piła alkoholu, rzuciła palenie - będzie jej o wiele łatwiej, jeśli zrobisz to samo. Potrzebny jej odpoczynek, jak najmniej napięć. Przejmij więc część domowych obowiązków, a wieczorem weź udział w ćwiczeniach relaksacyjnych. Ale przede wszystkim bądź przy niej, cierpliwie słuchaj, pocieszaj, przytulaj. Tego nie może jej dać nikt oprócz ciebie.

* Boję się, że po obejrzeniu porodu będę czuł odrazę do seksu.

Wielu mężczyzn ma przed porodem tego rodzaju obawy. I większość natychmiast się ich pozbywa w chwili, gdy po raz pierwszy ujrzy swoje dziecko i poczuje się tatusiem. Jednak to całkiem możliwe, że po porodzie ani ty, ani żona przez jakiś czas nie będziecie mieli ochoty na współżycie. Przyczyny mogą być różne: zmęczenie, lęk przed obudzeniem dziecka, niepokój, by nie sprawić bólu żonie. Niektórych mężczyzn zniechęca do seksu fakt karmienia piersią.

Ważne, żebyś był wobec żony szczery i w sposób delikatny dzielił się z nią swymi odczuciami. Ale nie rezygnujcie z bliskiego kontaktu; jeśli nie chcecie się kochać, po prostu się przytulajcie. Nie można przewidzieć, jak szybko po porodzie będziecie mieć ochotę na współżycie - u niektórych par jest to kwestia dni, u innych tygodni, jeszcze inne potrzebują kilku miesięcy.

* Czy będziemy musieli zrezygnować z życia towarzyskiego?

Przynajmniej na jakiś czas dziecko znajdzie się w centrum zainteresowania i odsunie na bok dawne przyzwyczajenia. Musisz liczyć się z tym, że twoje życie towarzyskie się zmieni. Ale to wcale nie znaczy, że wraz z żoną macie zamykać się w domu albo gorączkowo szukać niani. Coraz więcej rodziców, idąc z wizytą do rodziny, przyjaciół, a nawet na kolację do restauracji, po prostu zabiera dziecko ze sobą. Z czasem zauważysz, że zmienia się twój stosunek do znajomych. Któregoś dnia stwierdzisz, że nie masz wspólnych tematów z samotnym kolegą z pracy, za to znakomicie się dogadujesz ze świeżo upieczonym tatą z sąsiedztwa.

* Choć niecierpliwie czekam na urodzenie się dziecka, trochę się boję, czy będę dobrym ojcem.

Takie pytanie chyba najczęściej zadaje sobie przyszły tata - przytłoczony nową odpowiedzialnością, trochę bezradny i wylękniony. W odzyskaniu pewności sobie pomagają rzeczy najprostsze, np. zajęcia w szkole rodzenia, czytanie książek czy czasopism o pielęgnacji i wychowywaniu dzieci.

Naucz się, jak przewijać, kąpać i karmić dziecko, jak je nosić i jak się z nim bawić. Zobaczysz, ile wiary we własne siły dają takie praktyczne umiejętności. Jeśli twoi przyjaciele mają małe dziecko, bądź ich częstym gościem. Po jakimś czasie zaproponuj, że zaopiekujesz się malcem przez kilka godzin - oni będą mieli wolny wieczór, a ty w tym czasie popróbujesz bycia tatusiem.

Z ustaleniem podziału obowiązków nie czekajcie do pierwszej kąpieli dziecka czy pierwszego nocnego przewijania. Najlepiej omówcie wszystko jeszcze przed porodem.

* Czy coś się zmieni między mną a żoną?

Zmieni się z pewnością, ale to wcale nie znaczy, że na gorsze. Wiele par z czasem odkrywa, że dziecko związało ich jeszcze bardziej. Ale na początku będzie ci trudno.

Chwilami możesz być wściekły: koniec z intymnością, romantyczne wieczory podporządkowane pieluchom. I twoja żona, którą podrywa najcichszy szmer z dziecinnego pokoju, chociaż podobno wciąż leci z nóg, Teraz najważniejsze jest ono. Ten czas rzeczywiście może być dla waszego związku niebezpieczny.

Dlatego korzystajcie z każdej chwili, kiedy możecie być we dwoje i znowu się sobą cieszyć. Nieocenieni będą dziadkowie, którzy raz czy dwa razy w tygodniu zechcą zając się dzieckiem. A jeśli nie może wam pomóc nikt z rodziny, a na opiekę was nie stać? Pamiętajcie, że dziecko nie wymaga waszej stałej uwagi: tylko we dwoje możecie być także i wtedy, kiedy ono śpi. Nie wykorzystujcie tego czasu na gonienie domowych obowiązków. Wszak wasz związek jest ważniejszy niż umyte talerze.

Więcej o: