Załóż bank!

Agata Domańska
11.09.2007 , aktualizacja: 12.04.2011 15:53
A A A Drukuj
Brakuje ci czasu? A może masz go zbyt wiele? Załóż z sąsiadkami Bank Czasu. Pomożesz sobie i innym mamom.
Monika Richardson, redaktor naczelna magazynu
Fot. Michał Mutor / AG
Monika Richardson, redaktor naczelna magazynu "Zwierciadło", pracująca mama 2,5-letniej Zosi i 6-letniego Tomka, została ambasadorką naszej akcji.
ZOBACZ TAKŻE
Jak to zrobić podpowiada projekt warszawskiej Fundacji na Rzecz Kobiet "Ja kobieta" pod hasłem "Matki matkom - podaruj czas" wyróżniony w konkursie "Wspieramy Mamy" zorganizowanym przez firmę AXA..

Matecznik dla matek

Fundacja zachęca do udziału w nim zarówno młode mamy jak i starsze, które mają już odchowane dzieci. Tym pierwszym przecież zwykle brakuje czasu, a te drugie często mają go aż nadto, co także jest frustrujące. Dzięki wzajemnej, bezgotówkowej wymianie czasu i usług i młodsze i starsze kobiety otrzymają pomoc, poczują się spełnione i potrzebne.

Każda mama, która zgłosi się do Banku, będzie miała w nim własne, indywidualne konto, na którym będą zapisane podane przez nią informacje: jakie są jej potrzeby i co może oferować w zamian. Tak powstanie baza danych zwana przez fundację ją Matecznikiem.

W banku będzie można zaciągnąć "dług", np. prosząc o dwugodzinną opiekę nad dzieckiem czy pomoc w przygotowaniu urodzinowego tortu dla malucha. Potem oczywiście przysługę trzeba będzie oddać. Można to zrobić tak samo (np. pilnując czyjegoś dziecka) lub zupełnie inaczej (np. pomagając komuś w przetłumaczeniu listu na angielski czy ucząc serfowania po internecie). Wszystko zależy od tego, co mamy do zaoferowania. Co ważne - przysługę można oddać jakiejkolwiek uczestniczki projektu, niekoniecznie tej, która nam pomogła.

Istotą Banku Czasu jest to, że obowiązującą w nim walutą nie są pieniądze, tylko czas. Nie bierze się pod uwagę rynkowej wartości usługi (np. porada prawna kosztuje 100 zł, a godzinna pomoc przy dziecku - 20 zł). Jeśli ktoś pomagał nam przez godzinę, mamy godzinny dług w Banku i tyle czasu musimy poświęcić na pomoc innej osobie.

Kontaktowaniem i dopasowaniem poszczególnych osób ma zająć się koordynator projektu.

Między nami sąsiadkami

Za pośrednictwem banku młode, zabiegane mamy mogą znaleźć "zastępczą babcię", mądrą i doświadczoną kobietę, która zaopiekuje się dzieckiem przez dwie godziny, dzięki czemu spokojnie zrobią zakupy, wybiorą się do lekarza czy zapiszą się na kurs, który w przyszłości ułatwi znalezienie dobrej pracę. Starsze panie zaś znów poczują się potrzebne i będą mogły zrealizować swoje marzenia np. ucząc się dzięki młodej mamie angielskiego, obsługi komputera czy gry na keyboardzie.

- Mamy nadzieję, że wzajemna pomoc i częste kontakty zaowocują powstaniem grupy wsparcia, w której ważne będą nie tylko "usługi", ale i ciepły, serdeczny kontakt - - mówi Elżbieta Kadenaci-Trakul, koordynator projektu. - Dlatego chcemy wspomagać rozwój wspólnot osiedlowych i dzielnicowych. Najlepiej zaprzyjaźniać się z ludźmi, mieszkającymi w sąsiedztwie.

Nawiązywaniu i zacieśnianiu więzi służyć ma ograniczenie liczby osób, należących do jednego Matecznika. Projekt zakłada, że nie powinien on liczyć więcej, niż 30 osób: 15 młodych i 15 starszych matek. Dlaczego? Ponieważ we wzajemnej wymianie usług ważne jest zaufanie. Przecież nikt rozsądny nie poprosi o pomoc np. w sprzątaniu i nie wpuści do domu kogoś, kogo nigdy nie widział, a tym bardziej nie zostawi dziecka na kilka godzin z zupełnie obcą osobą. Dlatego wymieniające się usługami osoby powinny znać się osobiście (zostaną zorganizowane warsztaty integracyjne, na których kobiety będą mogły się poznać i wymieniać doświadczeniami).

Blog i poczta pantoflowa

- Jeśli spotkamy się z większym zainteresowaniem, założymy kolejne Mateczniki - tłumaczy Elżbieta Kadenaci-Trakul. - Ale będą to już oddzielne sieci wymian, skupiające osoby z innych dzielnic czy osiedli. Przyznam, że mam nadzieję, iż nasz projekt zdobędzie popularność i dzięki poczcie pantoflowej będzie przybywać chętnych do kolejnych oddziałów Banku. Tym bardziej, że chcemy, by na naszych stronach pojawił się blog, w którym uczestniczki będą opowiadać o swoich doświadczeniach. Blog będzie też platformą wymiany informacji: kobiety będą mogły opisać, jak doskonale pani X zaopiekowała się dzieckiem lub jak cierpliwie pani Y uczy angielskich słówek. Dzięki temu kolejne uczestniczki będą wiedziały o czyją pomoc prosić w razie konkretnej potrzeby.

I ty możesz zostać bankierem

Bank Fundacji na Rzecz Kobiet rozpoczyna działalność w Warszawie. Podobny projekt pod hasłem "Zaopiekuj się mną..." przygotowało także Centrum Rozwoju Inicjatyw Społecznych CRIS w Rybniku. W obu przypadkach koordynacją wzajemnych kontaktów uczestniczek zajmą się organizacje pozarządowe. Mamy z innych rejonów nie muszą jednak czekać, aż fundacje zawitają także do nich. Na swoich osiedlach, w miasteczkach i wsiach mogą przecież same założyć Bank Czasu. Tak naprawdę liczy się przecież pomysł, dobre chęci i czas.

Wspieramy mamy

Pozostałe projekty, które uzyskały środki na realizację w konkursie "Wspieramy Mamy":

-"Mama na szóstkę" - warsztaty, służące aktywizacji zawodowej kobiet, projekt Stowarzyszenia Kobiet Bieszczadzkich Nasza Szansa w Lesku;

-"Prawo jazdy dla matek dzieci niepełnosprawnych szansa na samodzielność i niezależność" - likwidacja barier komunikacyjnych, bezpłatny kurs prawa jazdy, projekt Fundacji Dzieciom "Zdążyć z pomocą" w Warszawie;

-"Listy do syna" - przedstawienie społeczeństwu sytuacji matek dzieci z Zespołem Downa, projekt Stowarzyszenia Rodzin i Opiekunów Osób z Zespołem Downa "Bardziej Kochani" w Warszawie;

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Załóż bank! dakinie 14.09.07, 12:53

    Ja chcę się zapisać do tego banku :)»

  • Załóż bank! julkacy 27.09.07, 21:47

    Swietny pomysl. Sama jestem mama 4 letniego chlopaka. Pierwsze trzy lata macierzynstwa spedzilam za granica. Wiem jak to jest nie miec nikogo kto moglby choc na chwile nas zastapic. Synek »

  • Re: Załóż bank! annnnia 28.09.07, 01:02

    a ja bym nigdy nie zostawila swojego dziecka, szczegolnie malucha tak do 4-5lat, pod opieka matki, ktora jednoczesnie bedzie musiala uwazac na moje i swoje. Wyobrazcie sobie, ze dwojka »

Szkoła karmienia

Choć początki karmienia piersią mogą być trudne, wiele mam szybko pokonuje trudności i nabiera wprawy.