1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Kiedy wracam z pracy, jestem tylko dla dzieci

Monika Richardson, redaktor naczelna magazynu ?Zwierciadło?, ambasadorka naszej akcji. Mama 2,5-letniej Zosi i 6-letniego Tomka
Moje dzieci musiały się przyzwyczaić do takiego systemu mojej pracy, że dziś mnie nie ma, ale jutro im to wynagradzam. Życie matki pracującej to życie z ciągłym poczuciem winy. Z jednej strony towarzyszy mi przekonanie, że coś ucieka mi z życia moich dzieci, z drugiej mam poczucie, że nie wystarczająco dobrze przygotowałam się do pracy. Bardzo mnie to męczy, bo z natury jestem sumienna.Nie wyobrażam sobie jednak skupienia się tylko na karierze zawodowej lub poświęcenia się jedynie wychowywaniu dzieci. Spróbowałam zresztą i jednego, i drugiego. Długo byłam osobą tylko aktywną zawodowo - pierwsze dziecko urodziłam w wieku 29 lat i potem przez rok mieszkając w Oxfordzie, zajmowałam się wyłącznie synkiem. Sprawdziłam wtedy, że na gospodynię domową się nie nadaję...

Myślę, że każda matka powinna mieć prawo do takiego przedłużonego macierzyńskiego urlopu. Może nie tak długiego jak w Szwecji (18 miesięcy), ale takiego, jaki uzna za odpowiedni dla siebie (pół roku, rok). Mam przekonanie - może niezbyt popularne w naszym kraju - że zadaniem matki jest dać dzieciom niezależność psychiczną na jak najwcześniejszym etapie życia. Sprawić, że będą pewne siebie i skłonne do podejmowania nowych wyzwań - nawet jeśli dotyczy to sześciolatka. Chcę, żeby dobrze się czuły w swojej skórze, by rąbek mamusinej spódnicy nie był im do życia potrzebny. Oczywiście, muszę dać im ciepło, serdeczność, bliskość, bo z tego dzieci wiele czerpią. Ale moim celem jest wychować je tak, by jak najwcześniej same o sobie stanowiły. Dlatego staram się nie okazywać im mojego poczucia, że spędzam z nimi za mało czasu, nie obsypywać prezentami, nie łasić się do nich, tylko dlatego, że mnie wczoraj nie było. Ale kiedy wracam z pracy do domu, odkładam laptop i wyłączam telefon.

Nie ma mnie dla nikogo. Jestem z dziećmi na 200 procent. Mam czas na rozmowy, na wysłuchanie po raz kolejny wierszyka, opowieści o niegrzecznej koleżance, przeczytanie książeczki. Bo dzieciom - choć wiem, że brzmi to jak banał - trzeba dać swój czas. Gdy jest włączony telewizor, kiedy dzwoni telefon albo przychodzą znajomi, to czuję, że już nie do końca jestem dla dzieci.

Praca biurowa - oferty pracy na Pracawbiurze.pl



Więcej o: