1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Najfajniejsze kobiety ciągle są wolne, czyli o wyższości matki nad bezdzietną singielką [FELIETON]

Gdy pół dekady temu rozstawałam się mężem, tak zwani "życzliwi" (których powinno się pisać przez "rz") wieścili mój koniec, szczególnie w relacjach damsko-męskich. Uprzedzali lojalnie, że nikt "porządny" już się ze mną nie zada i pożałuję gorzko, żem faceta utrzymać nie umiała.
Słowo ciałem się NIE stało, chociaż wtedy zgadzałam się tymi "mądrymi", co to życie znają lepiej.

Miałam za sobą 10 lat małżeństwa, zatem: czułam się starsza od matki Ziemi, głupsza od własnego rondla ("ty to nawet parówek ugotować nie umiesz"), atrakcyjna niczym bogini seksu puszczająca bąka - niby ludzkie to, a odrzuca Nowy facet takiej nie zechce, bez dwóch zdań. Stary może i by się poświęcił, ale wolałam zostać sama, niż trwać w czymś, w czym byłam samotna we dwoje.

"Nie kochał mnie zbyt mocno"

Takie tam babskie fanaberie, których normalni nie ogarniają. "Nie kochał mnie zbyt mocno", "Nie było z czego razem się śmiać", "Trudno grzać się w ludzkim chłodzie", etc. To mają być powody do rozwodu? Nie pił, nie bił, z domu nie wyrzucał Czy kobieta ma moralne prawo porzucić takie cudo? Nie wiem, ale znam kilka kobiet, które się na to odważyły.

Mieszkają w różnych miastach, wychowały się w różnych rodzinach, a sporo je łączy: są bardzo atrakcyjne, a zarazem jakby tego zupełnie nieświadome, nie mają czasu utyć, nie wiedzą, co to L4, odnoszą zawodowe sukcesy, "psują" swoje dzieci, chociaż zarazem uczą je samodzielnego myślenia i zaradności, zasadniczo nie narzekają, no, chyba, że po dużej wódce, której nie mają kiedy wypić, są zaradne, pracowite, z dystansem, nie uprzedziły się do mężczyzn, chociaż w zasadzie mają powód, wydają się nie mieć wad.

SĄ SAME

Mężczyźni omijają je szerokim łukiem, bo panie te mają DZIECI. Tak, takie "dobro narodowe" w przypadku wielu facetów jest jak uwolnione jelitowe gazy: znieść można wyłącznie własne. Panowie zdecydowanie preferują Panie bezdzietne. Generalnie to rozumiem i szanuję (wiem, ile dzieciaki kosztują). Polska to nie Skandynawia, gdzie z dzieci da się przyzwoicie żyć, więc nie odstraszają.

Nie ma się co cieszyć, że nie ma dzieci

Zarazem, z wrodzonej życzliwości, Panowie, pragnę Was ostrzec. Jeśli musisz już swoje uczucia lokować w kobiecie po trzydziestce (choćby dlatego, że sam powoli wchodzisz w wiek interesujący dla geriatry), nie ma się co cieszyć, że nie ma dzieci.

Uwaga! Istnieje spore ryzyko, że:

•  ona desperacko szuka już odpowiedniego plemnika dla swoich słabnących jajeczek. Chcesz być tatusiem, a przede wszystkim instrumentalnie wykorzystanym w celach prokreacyjnych? Jak tak, to luz!

•  ona nie chce mieć dzieci? Zarazem nie da się wykluczyć, że sama dzieckiem pobędzie chętnie i szuka tatuśka. Pamiętaj jednak, że jej zabawki (te wszystkie pomadki, szmatki, nieduży jacht) mogą kosztować więcej, niż odchowane dzieci.

•  pani dzieci mieć nie może, a to również różnie skutkuje.

Kobieta, która dzieci już ma:

•  nie wrobi cię w ojcostwo. Ponoć co 5. Polak nieświadomie wychowuje cudze dziecko. Ty nie będziesz oszukiwany perfidnie - będziesz chował świadomie

•  nie będzie wymagała tego, co jest normalne (tzn. łożenia na rodzinę), żebyś sobie nie pomyślał, że cię wykorzystuje

•  długo nie uwierzy w takie szczęście, jak twoja bezinteresowna miłość. Nie zostawi cię więc z dzieciakami sam na sam.

•  nie cuchnie desperacją, zwykle nie naciska, bo często ma za sobą małżeństwo i wcale nie jest jego fanką. Nie, nie ma kompleksów, obniżonego poczucia wartości. Życie tylko zna i wiele rozumie.

Kolejne dzieci? Jeśli tylko zechcesz, Skarbie. Jej instynkt jest zaspokojony, stąd nie będzie łapała cię na ciążę.

Inteligentny, dojrzały mężczyzna to wszystko niby wie

Zdumiewa go zapewne moja potrzeba klepania truizmów. Tymczasem, trochę się martwię. Czas ucieka, a one wciąż same, Siostry Moje Samodzielne (nie mylić z "Singielkami"). Mnie "udało się" z tego trochę urwać (przynajmniej czasowo). Mogłabym powiedzieć, że to dlatego, iż jestem fajna. Problem polega jednak na tym, że one też są fajne (niektóre nawet fajniejsze). A życie to nie jest bajka o Kopciuszku pod czterdziestkę. I co, do Szwecji mają emigrować wszystkie, bo nasi panowie preferują rozkapryszone dzidzie piernik?

Bardzo proszę o Wasze opinie w tej sprawie. Temat jest ważny i pilny!

Felieton pochodzi z bloga ToJestChore.pl

Komentarze (68)
Najfajniejsze kobiety ciągle są wolne, czyli o wyższości matki nad bezdzietną singielką [FELIETON]
Zaloguj się
  • a.m.j.78

    Oceniono 316 razy 274

    Kolejne wiadro pomyj na nasze niegodne męskie głowy.

    Nie przyszło Ci na myśl, że wolimy wychowywać własne dzieci z kobietami w których się zakochaliśmy ?

    Związek to nie kredyt mieszkaniowy, nie da się go wypunktować i zracjonalizować.

    Życzę Tobie miłości, nie kandydata.

  • madelainew

    Oceniono 274 razy 240

    jestem kobietą, mam 31, nie chcę mieć dzieci. właśnie się dowiedziałam, że sama jestem dzieckiem i szukam tatuśka, dla którego mogę być utrzymanką... naprawdę brak słów. może Autorkę to zaskoczy, ale pracuję, jestem samodzielna i samowystarczalna. i między innymi właśnie dlatego nie chcę mieć dzieci - nie chcę stać się "mamuśką" przekonaną o własnej wyższości. wszak te, które nie chcą mieć dzieci, na pewno są jakieś zaburzone, nieprawdaż Autorko?

  • czarny_kwadrat

    Oceniono 257 razy 223

    Ja wolę te bezdzietne. Nie są tak bardzo natarczywe w wykazywaniu swojej wyższości.
    A Autorce współczuję. Chętnych nie ma na horyzoncie:)

  • remislanc

    Oceniono 222 razy 208

    "Najfajniejsze kobiety ciągle są wolne"

    Nieprawda. Moja żonka jest zajęta od ćwierć wieku..:)

  • korollaq

    Oceniono 197 razy 179

    "Uwaga! Istnieje spore ryzyko, że:

    • ona desperacko szuka już odpowiedniego plemnika dla swoich słabnących jajeczek. Chcesz być tatusiem, a przede wszystkim instrumentalnie wykorzystanym w celach prokreacyjnych? Jak tak, to luz!

    • ona nie chce mieć dzieci? Zarazem nie da się wykluczyć, że sama dzieckiem pobędzie chętnie i szuka tatuśka. Pamiętaj jednak, że jej zabawki (te wszystkie pomadki, szmatki, nieduży jacht) mogą kosztować więcej, niż odchowane dzieci.

    • pani dzieci mieć nie może, a to również różnie skutkuje."

    Tylko ta z dzieckiem cudzym ma czyste intencje. Autorka wykorzystała jednego mężczyznę do zrobienia dziecka a teraz szuka prawdziwej miłości? Tak prymitywnego tekstu już dawno nie czytałam.

  • inesk

    Oceniono 121 razy 117

    Zawsze wydawało mi się, że bardziej solidarni są mężczyźni, niż kobiety i właśnie okazało się, że mam rację. Jakoś dziwnie częściej spotyka się negatywne wypowiedzi kobiet o innych kobietach. Mężczyźni jednak nie ujawniają się ze swoimi opiniami w tak mało elegancki sposób., ale domyślam się, że w przypadku kobiet trzeba zniszczyć konkurencję, nawet idąc po trupach.

    Sama jestem kobietą, mam 36 lat i od jakiegoś czasu nie mogę mieć dzieci. Ale nawet kiedy mogłam, nigdy nie byłam zainteresowana wrabianiem kogoś w bycie tatusiem, i też nigdy nie było dla mnie problemem bycie z mężczyzną, który ma już własne dzieci. Bo też nie jest frajdą złapanie faceta, którego się nie kocha na dziecko, chyba każdy wolałby mieć dzieci w związku pełnym miłości i szacunku, a nie z aktu desperacji?
    Życzę dystansu, poczucia humoru i odrobiny odwagi, żeby się przyznać do swoich błędów, nie obarczajmy winą innych za swoje błędy.

  • squarito

    Oceniono 127 razy 117

    "...Tak, takie "dobro narodowe" w przypadku wielu facetów jest jak uwolnione jelitowe gazy: znieść można wyłącznie własne..."

    Ot, stereotyp stworzony przez kobiety, dla kobiet. Tymczasem obserwacje i doświadczenie własne podpowiadają zupełnie odwrotny obraz. Po pierwsze: trzeba być uczciwym i przyznać, że mężczyzna o wiele szybciej zaakceptuje obce dziecko, niż kobieta - dzieciatej kobiecie o wiele łatwiej znaleźć bezdzietnego mężczyznę, niż dzieciatemu mężczyźnie kobietę. Po drugie: niechęć mężczyzn do wikłania się w wynika z prostej przyczyny - mężczyzna jest stworzeniem terytorialnym, tymczasem kobieta z dzieckiem gwarantuje ciągłą obecność byłego męża, któremu zadziwiająco często zdarza się niezadowolenie, że kobieta sobie kogoś znalazła. Wiem to, niestety z własnego przykładu: przez rok próbowałem budować związek, ale im bardziej próbowałem, tym bardziej do akcji wkraczał tatuś dziecka: pojawiał się, nagle poczuł miłość do dziecka, nastawiał dziecko przeciwko matce i mnie i wkrótce zamiast kochającego domu zaczęła się robić karykatura rodziny. Więc odpuściłem. A w chwili, gdy ja odpuściłem ojciec dziecka także przestał się zupełnie interesować byłą rodziną. Podkreślam zatem, mężczyzna jest stworzeniem terytorialnym i akceptuje to, co może uznać za swoje stado. Tymczasem trójkąty, czworokąty budzą wątpliwości co do przynależności do stada, więc mężczyzna się w to nie angażuje. Ot, cała filozofia i cała biologia.

  • nice80

    Oceniono 112 razy 98

    "Polska to nie Skandynawia, gdzie z dzieci da się przyzwoicie żyć, więc nie odstraszają." Nie prawda. W Skandynawii nie da sie z dzieci zyc. Tutaj (Norwegia) zyje sie z dziecmi, a nie z dzieci - wspolczuje dzieciom autorki...

    I co za wyzszosc! Te "niedzieciate" po trzydziestce to tylko szukaja plemnikodawcow / same sa dziemi / sa bezplodne (patrz: bedzie depresja i jedna wielka tragedia). Byly Mezu Autorki: gratuluje uwolnienia sie od tej pani juz pol dekady temu! Zycie z nia musialo byc straszne...


    Uwaga! Istnieje spore ryzyko, że:

    • ona desperacko szuka już odpowiedniego plemnika dla swoich słabnących jajeczek. Chcesz być tatusiem, a przede wszystkim instrumentalnie wykorzystanym w celach prokreacyjnych? Jak tak, to luz!

    • ona nie chce mieć dzieci? Zarazem nie da się wykluczyć, że sama dzieckiem pobędzie chętnie i szuka tatuśka. Pamiętaj jednak, że jej zabawki (te wszystkie pomadki, szmatki, nieduży jacht) mogą kosztować więcej, niż odchowane dzieci.

    • pani dzieci mieć nie może, a to również różnie skutkuje.

  • trollingstones

    Oceniono 114 razy 88

    Jeszcze lepsza jest kobieta po 50-tce, taka na pewno nie wrobi cię w ojcostwo, a dzieci już odchowane. Czy pańci się w głowie pomieszało? Po to się zakłada rodzinę, żeby mieć własne dzieci, cudzy pomiot odstrasza. Biologii nie przeskoczysz, choćbyś jeszcze więcej bzdur napisała.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX