1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Blog matki

Opowiadają o swoim macierzyństwie już nie tylko mężowi, sąsiadkom i koleżankom z piaskownicy, ale całemu światu.
W polskiej blogosferze jest mnóstwo blogów, na których mamy dzielą się informacjami na temat swoich dzieci. Blog przypomina wtedy intymny pamiętnik z życia rodziny. Powstaje też coraz więcej blogów poświęconych konkretnej tematyce: edukacji metodą Montessori, modzie dziecięcej, a także trudnym tematom, jak np. mierzenie się z autyzmem dziecka. Blogi piszą też Polki z zagranicy, żeby opowiedzieć o tym, jak wychowuje się dzieci w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych. Dla wielu kobiet blogowanie to szansa na zmianę życia zawodowego po urlopie wychowawczym oraz - sposób na jego przetrwanie.

JAK NIE BLOGUJĘ, TO WYSIADAM

Matka blogerka ma tylko dwie godziny, w czasie gdy maluch ucina sobie drzemkę około południa. Może powinna w tym czasie pozmywać, odkurzyć, poprasować... Ale zamiast tego robi sobie herbatę i siada do komputera, żeby zamieścić choćby krótki pościk na blogu. Tam, po drugiej stronie są dziewczyny, które czekają, komentują i, co więcej, zrozumieją jak nikt inny.

Katarzyna Pac, 30-letnia rysowniczka z Warszawy, mama trzyletniej Julki i rocznej Emilki, autorka popularnego bloga rysunkowego kruszka.blox.pl, stawia sprawę jasno. Mówi, że macierzyństwo bez internetu byłoby koszmarem.

- Nie wiem, jak nasze mamy dawały sobie radę bez stałego łącza - mówi. - Dzieci są super, ale wymiana myśli z kimś, kto mówi zdaniami złożonymi, to nie luksus. To konieczność, żeby zachować zdrowie psychiczne. Spacery i wyjście do sklepu nie wystarczą.

Kasia zaczęła rysować bloga w ciąży z Julką. W siódmym miesiącu trafiła do szpitala. Mówi, że za karę. Przesadziła z aktywnością. Prowadziła warsztaty plastyczne z dzieciakami, chodziła na wernisaże, spotkania z koleżankami, długie spacery z psem. Lekarze powiedzieli, że ciąża jest zagrożona i że wróci do domu, ale może tylko leżeć, najwyżej pójść do łazienki.

- Dwa miesiące spędziłam na kanapie w dużym pokoju, gdzie przenosiłam się rano, żeby nie tkwić w pościeli. Czytałam i jadłam - wspomina. - Myślałam, że oszaleję. Musiałam znaleźć jakieś rozwiązanie, więc zaczęłam pisać bloga.

Autorka Kruszka mówi, że chciała z siebie wyrzucić różne trudne uczucia, frustracje. To była autoterapia.

- Czułam, że pisanie pomaga mi odzyskać dystans do świata. Że owszem, siedzę teraz przykuta do kanapy i moje życie przepływa obok, ale to nie jest totalna katastrofa. Pojawiła się we mnie myśl: jak człowiek sobie za dużo planuje, to los pokaże mu figę z makiem - wyjaśnia.

Wtedy narysowała minikomiks, który dotyczył właśnie zmiany perspektywy w życiu. Na pierwszym obrazku dziewczyna wychodzi zadowolona z zajęć aikido (w tej roli Kasia), a na drugim leży w łóżku szpitalnym podłączona do kroplówki. Na dole napis: "Byle do maja" (wtedy wypadał termin porodu).

- Okazało się, że nie ja jedna tak czuję - mówi blogerka. - Wiele osób napisało mi, że też tak ma, że to jest wspólne doświadczenie. Pomyślałam sobie: "Kobieto, wyluzuj, ten trudny czas minie".

Gdy Julka urodziła się cała i zdrowa, blog stał się odzwierciedleniem zmian, które zachodziły w życiu rodziny Paców (Julka ma katar, Julka zjada pastę do butów, Julka dała nam pospać siedem godzin).

- To zapis historii naszej rodziny. Dzięki niemu znajomi wiedzą na bieżąco, co się u nas dzieje. Ale dla mnie to też powrót do tego, za czym bardzo tęskniłam, czyli do rysowania - wyjaśnia Kasia. - Dostałam bardzo dużo komentarzy, że moje rysunki się podobają, że są wartościowe. Że moja kreska jest dobra. Moje prace były nawet pokazywane w warszawskim metrze.

Kasia nie ukrywa, że blogowanie nie zawsze jest łatwe. Czasami w głowie nosi przez tydzień pomysł na rysunek i nie ma czasu przelać go na tablet. Stworzenie rysunku i dobrej puenty trwa około półtorej godziny.

- Nigdy nie prowadzę bloga kosztem dzieci. Ale kosztem wstawienia prania albo pozbierania brudnych naczyń w domu, owszem. To są rzeczy, które mogą poczekać. Kiedy przez dłuższy czas nie rysuję, to wysiadam. Mój mąż widzi, że jestem sfrustrowana, zaczynam się awanturować, że nie mam czasu na życie zawodowe. Wtedy mobilizuję się i wypluwam z siebie rysunek. To pomaga - dodaje żartobliwie autorka Kruszka.

DLA WŁASNEJ SATYSFAKCJI

Joanna Janowska z Poznania, mama trzyletniej Hani, pamięta ten szczególny komplement od męża, kiedy po obejrzeniu dzikuski.blogspot.com powiedział: "Kochanie, ten blog jest świetny, szkoda, że zaczęłaś pisać dopiero teraz". Zrobiło się jej ciepło na sercu. Blog Joasi nie opowiada o rodzicielstwie ani o wychowaniu. Nie znajdziecie tam żadnych rad na temat laktacji czy buntu dwulatka, bo autorka Dzikusków sama nie lubi, jak ktoś ją poucza.

- To blog o zabawie i o codzienności spędzanej z dzieckiem - mówi 26-letnia blogerka, która obecnie opiekuje się córką na pełny etat. - Teraz Hania jest w takim wieku, że pokazuje charakterek. A na moim blogu można się dowiedzieć, co wymyślić, żeby to złagodzić - dodaje Joasia.

I rzeczywiście na jej blogu jest mnóstwo pomysłów na zabawy, które zachwycają prostotą. Na przykład "Zakręć mnie". Joasia podpowiada, żeby poszukać w domu zakręcanych pojemników w różnych kolorach i wielkościach, a potem pobawić się z dzieckiem w dopasowanie nakrętek do ich "właścicieli". Albo "Przesypywanie" - dziecko przesypuje łyżeczką (wiele rozmiarów) różne rodzaje kasz do flakonika, używając lejka. Hania bawiła się w tę zabawę kilkadziesiąt minut. To chyba najlepsza recenzja.

- Wymyślanie zabaw, które potem znajdą się na blogu, to najmniejszy problem - zdradza swój warsztat blogerski Janowska. - Najlepsze zabawy to te, które wymyśla sobie moja mała dzikuska. Kiedyś dałam Hani kolorowe farbki i blok do malowania, a ona dobre pół godziny dobierała nakrętki do kolorów tubek. Uznałam, że to jest genialne.

Najważniejsze jest to, żeby podążać za dzieckiem, za jego wyobraźnią, a nie za wytyczonym planem. Autorka bloga Dzikuski preferuje zabawy, które nie wymagają dużego nakładu finansowego. Najlepiej, żeby bazowały na tym, co mamy pod ręką, i nie wymagały pracochłonnych przygotowań.

- No bo ile kosztuje wydrukowanie kolorowego rysunku, naklejenie go na tekturę i pocięcie w kawałki, żeby zrobić domowe puzzle? - pyta retorycznie i dodaje, że "brudne zabawy" nie są złe. - Jeżeli dziecko bawi się samo przez godzinę w przesypywanie kaszy, a ja sprzątam po tym pięć minut odkurzaczem, to nie widzę problemu.

Zaznacza jednak, że nie założyła bloga, żeby dzielić się swoim doświadczeniem czy kreatywnością. To przyszło później.

- Chciałam mieć w ciągu dnia moment tylko dla siebie, kiedy będę robiła coś dla własnej satysfakcji. Blog to dla mnie substytut pracy zawodowej - wyjaśnia Joasia.

Każdą zabawę trzeba sfotografować, potem zdjęcia zrzucić do komputera, obrobić i wymyślić tekst, a także zadbać o oprawę estetyczną strony.

- Można powiedzieć, że moje życie się zmieniło, odkąd piszę bloga - dodaje. - Mam stałych czytelników, coraz więcej odsłon... I poczucie, że poza spełnieniem się w roli mamy i żony, spełniam się w pracy twórczej. To dzika radocha.

TO MOJA MISJA

Magdalena Gembacka z Warszawy, mama czteroletniego Kacpra i autorka bloga ammniam.dziecisawazne.pl, mówi, że najważniejszy w pisaniu bloga jest dobry pomysł. Trzeba również mieć dużo samodyscypliny, żeby systematycznie umieszczać posty na stronie.

Jej pomysł pojawił się wtedy, gdy zauważyła, że młode mamy na placu zabaw karmią swoje dzieci słodkimi serkami i zapychającymi biszkoptami. Dziwiły się, że Magda daje synowi kaszę jaglaną z owocami. Autorka Ammniam sprawdziła blogosferę i nie znalazła dobrego bloga o zdrowym odżywianiu prowadzonego przez mamę. Postanowiła go stworzyć.

- Ammniam to moja misja - mówi. - Chcę uświadamiać rodzicom, że zdrowe jedzenie to inwestycja w przyszłość dziecka, bo buduje odporność malucha i dobre nawyki żywieniowe. Nie musi też być monotonne ani pełne wyrzeczeń. Może nie zmienię całego świata, ale wiele matek przekonam.

Blogerka zamieszcza na swojej stronie zdrowe przepisy, które sama wypróbowała, na przykład na kotlety z kaszy jaglanej i cieciorki, zupę prowansalską z kaszą, placuszki z cukinii. Zależy jej, żeby menu było profesjonalne, więc każde danie sprawdzone jest przez dietetyka. Są posiłki bezglutenowe, bezlaktozowe, dla kobiet karmiących, dla dzieci po 7. miesiącu życia i po 12., ale również rady dotyczące zdrowej diety.

Magda dodaje, że dla niej blog to nie tylko hobby, ale również pomysł na siebie. Do tej pory zajmowała się rekrutacją, ale działalność blogerki przynosi jej coraz więcej korzyści.

- Organizuję warsztaty dla rodziców na temat zdrowego gotowania dla dzieci, współpracuję z portalem internetowym dla ekorodziców, kilka razy wypowiadałam się w mediach na temat gotowania. Fotografuję posiłki dla zaprzyjaźnionej fundacji i poznałam mnóstwo ciekawych ludzi - wylicza. - Jako blogerka odniosłam sukces - podsumowuje.

Więcej o:
Komentarze (1)
Blog matki
Zaloguj się
  • Hanna Banaś

    0

    Powodów do blogowania jest wiele. Jest to fantastyczna odskocznia od ciężkiej pracy - macierzyństwa, oraz miejsce gdzie można wyrazić wszystkie swoje emocje i znaleźć zrozumienie innych matek: omatkowariatko.pl/blog-parentingowy-2/.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX