1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Życie towarzyskie po urodzeniu dziecka? Lepsze niż przed!

Matka - zakładniczka czterech ścian i dziecka? Nic z tego! Z ankiety przeprowadzonej wśród kobiet wynika, że macierzyństwo sprzyja zawieraniu nowych przyjaźni. Jeśli więc chcesz mieć przynajmniej 9. nowych znajomych, urodź dziecko...
Masz dziecko? A ilu masz znajomych? Na pewno około 22 - tak przynajmniej sugerują wyniki badania przeprowadzonego przez Nature Purest wśród 2 tys. matek mieszkających w Wielkiej Brytanii. Z ankiety wynika, że przed narodzinami dziecka kobiety mają zwykle około 13 bliskich znajomych, a kiedy zostają matkami przybywa im przeciętnie około 9 nowych. Jak to możliwe?

Przyjęło się uważać, że macierzyństwo, zwłaszcza w jego pierwszych etapach, izoluje kobiety od zewnętrznego świata, zamyka w czterech ścianach i poważnie ogranicza ich życie towarzyskie. Jednak, jak przyznała ponad połowa ankietowanych matek, to właśnie narodziny dziecka sprawiły, że poznały w swoim otoczeniu wiele innych kobiet i zbliżyły się do nich - wspólne zainteresowania i doświadczenia nierzadko owocują zawarciem bliskiej znajomości.

O seksie lepiej z nieznajomymi?

Na pewno trudniej jest kobietom mieszkającym z dala od innych matek, wtedy poczucie osamotnienia po urodzeniu dziecka może być rzeczywiście dojmujące. Mieszkanki miast mają więcej możliwości - poznają się na spacerach, na placach zabaw, w klubach powstających z myślą o matkach i dzięki temu ich życie towarzyskie może być bogatsze niż wcześniej. 16 proc. mam, które wzięły udział w badaniu, uważa, że ma teraz więcej czasu na spotkania ze znajomymi. 1/5 ankietowanych nawiązała znajomości z innymi rodzicami już podczas zajęć w szkole rodzenia.

O czym młode matki rozmawiają najczęściej? 73 proc. z nich najchętniej opowiada sobie o porodach. 4 kobiety z 10 czują się swobodnie rozmawiając ze swoimi nowymi koleżankami o sprawach intymnych, m.in. o pożyciu seksualnym po porodzie. Najwięcej z nich, bo aż 80 proc., zwierza się z obaw dotyczących swoich macierzyńskich kompetencji, często rozmawiają też o poczuciu winy związanym z powrotem do pracy.

Pogawędki dotyczą także pieluch, karmienia piersią, niewyspania oraz samopoczucia dzieci. Właśnie w tym można upatrywać powodów tak łatwego nawiązywania nowych znajomości po urodzeniu dziecka - wspólnota zainteresowań łączy młode matki, kiedy spotykają się na zajęciach, w klubach czy na spacerach. Przyznają, że wolą rozmawiać na takie tematy z innymi matkami, obawiając się, że mogłyby zanudzać swoich "starych" przyjaciół ciągłymi rozważaniami na temat dzieci i macierzyństwa. Wbrew pozorom matkom jest więc łatwiej nawiązywać nowe znajomości, gdyż spotykają osoby w tym samym położeniu, znajdujące się na tym samym etapie życia. To wiele ułatwia.

Wirtualni znajomi

Duże znaczenie dla życia towarzyskiego młodych matek mają także fora internetowe. Zwykle panie poznają się już w trakcie ciąży, zapisując się na forum przeznaczone dla ciężarnych z terminem porodu w konkretnym miesiącu. Tam wymieniają się informacjami, dzielą lękami i obawami. Z czasem ich więzi się zacieśniają, atmosfera robi się intymniejsza, pojawiają się szczere zwierzenia. Wtedy też najczęściej fora są zamykane przed obserwatorami, a w dyskusjach mogą uczestniczyć tylko osoby wpisane na listę użytkowników. Niepowołane osoby nie mogą nawet czytać zamieszczanych tam wątków.

Monika, matka dwójki dzieci, uczestniczy w dwóch forach rówieśniczych w naszym serwisie. Twierdzi, że to fantastyczna sprawa: - Polecam fora każdej ciężarnej koleżance - mówi. - To niesamowite, jak te wirtualne znajomości przechodzą do "reala", jak wielkim wsparciem mogą okazać się koleżanki poznane w internecie. Te znajomości trwają latami, kobiety zbliżają się i często utrzymują przyjaźń w prawdziwym świecie. Kiedy ktoś ma kłopoty - nawet bardzo poważne, typu choroba, śmierć kogoś bliskiego - inne bezinteresownie oferują pomoc. To naprawdę niesamowita sprawa! - twierdzi Monika. Mówi, że nieraz chętniej utrzymuje kontakty z kobietami poznanymi w sieci niż z niektórymi znajomymi, z którymi zna się od lat. - Kiedy poznajesz te kobiety bliżej, okazuje się, że z niektórymi z nich wiąże cię dużo więcej niż tylko dziecko urodzone w sierpniu czy styczniu. Lubicie tych samych pisarzy, kochacie te same zapachy i możecie godzinami rozmawiać o podróżach - mówi.

"Pogadać, ale się nie zmęczyć"

Anna ma pięcioletnią córkę i przyznaje, że rzeczywiście dzięki dziecku poznała kilka matek z okolicy: - To fajne, nowe znajome - wyjaśnia. - Poznałam np. sąsiadkę z bloku, która wychowuje wiecznie chorującego, teraz już 4-letniego chłopca, który urodził się jako wcześniak i ma przeróżne problemy zdrowotne. Wspieramy się nie tylko w sprawach "dzieciowych", ale także w narzekaniu na inne problemy: zdrowotne, z facetami, rodziną, sąsiadami... Doradzamy też sobie w różnych sprawach, choć niestety nigdy nie udało nam się umówić na pogaduchy bez dzieci, np. przy winie, ale za każdym razem, gdy się widzimy obiecujemy to sobie...

Julia, mama dwójki małych dzieci, wyraźnie widzi, że macierzyństwo zmieniło jej życie towarzyskie. - Najpierw z pewnością ucierpiało, ale się podniosło i przeorganizowało - wyjaśnia. - Największym wydarzeniem pozytywnym na pewno były moje pierwsze internetowe koleżanki i forum, które niesamowicie mi pomagało i pomaga w życiu. Przez dzieci (w przedszkolu, na placach zabaw) poznałam wielu znajomych, ale raczej nie określiłabym ich jako przyjaciół. Maks to tyle, że utrzymujemy kontakty na facebooku, pożyczamy sobie książki, mamy swoje telefony, możemy się umówić na wyjście, odwiedzamy się (niezbyt często) w domach, z jednymi nawet mieliśmy wspólne spotkanie na wakacjach czy wyjazd na sobotę - ale to nie są naprawdę bliskie osoby, które dobrze znam i rozumiem. Jedna dziewczyna, która jest materiałem na nową przyjaciółkę, urodziła trzecie dziecko teraz i bach! Macierzyństwo nas rozdzieliło, bo nie ma na nic czasu.

Przedszkolni znajomi... mamy

Matkom przybywa też znajomych, kiedy ich dzieci idą do przedszkola i szkoły. Z odpowiedzi Brytyjek wynika, że ich grono znajomych wzbogaca się wtedy przeciętnie o 5 osób. Nie wszyscy jednak lubią wchodzić w takie interakcje, o czym opowiada nam Monika: - Jakoś nie mogę zmusić się do pogawędek z innymi rodzicami w przedszkolu moich dzieci - wyznaje. - Nie odczuwam takiej potrzeby i czuję się bardzo sztucznie, kiedy już do takich rozmów dochodzi. Zresztą ja chyba w ogóle nie mam potrzeby bratania się z innymi matkami z okolicy, na placach zabaw też się raczej wycofuję. Moje zapotrzebowanie na rozmowy z mamami zaspokajam na forum, to mi wystarcza w zupełności - podsumowuje.

Córka Anny 2 razy w tygodniu chodzi na zajęcia taneczne, razem z kilkoma dziewczynkami ze swojej grupy przedszkolnej. Tam Anna rozmawia z innymi mamami: - Możemy sobie przez godzinę poplotkować o różnościach, co jest wymiarem jak dla mnie idealnym, żeby pogadać, ale się tym nie zmęczyć. Podejrzewam, że będę te znajomości kontynuować właśnie ze względu na to, że nasze dzieci razem robią różne rzeczy. Dziewczyny te są fajne, wykonują rożne zawody, jedna jest lekarzem, druga genetykiem, dwie pracują w banku, etc. Fajnie się z nimi gada, bo są różne, inne niż moi inni znajomi - zauważa.

Inne akcenty, różne priorytety

Matki często zauważają także, że zmienia się dynamika ich relacji ze znajomymi sprzed ciąży. Anna opowiada o ewolucji swoich kontaktów z niektórymi koleżankami: - W ostatnim czasie kilka moich znajomych urodziło albo urodzi lada chwila i jestem dla nich niejakim wsparciem. To miłe dla mnie i dla nich, bo pozytywnie zmieniło je macierzyństwo lub oczekiwanie na nie, dotąd nadawały na innych falach i nie rozumiały moich "dzieciowych" problemów, a teraz już są albo zaraz będą "po tej drugiej stronie". Świat im się przewartościował w dobrym, moim zdaniem, kierunku...

Julia twierdzi, że największe zmiany zaszły w "rozłożeniu akcentów": - Na przykład sympatyczni znajomi, którzy mają syna w wieku naszej starszej córki, bardzo się do nas zbliżyli, dzięki temu, że mamy dzieci w tym samym wieku. Ale nie tylko dzięki temu, oczywiście. A różni znajomi, szczególnie bezdzietni (choć nie tylko) oddalili się. Nowe płaszczyzny, nowe sposoby spędzania czasu, nowe tematy, nowe priorytety - na pewno mocno to przemeblowało moje życie towarzyskie. Niektóre przyjaźnie się zacieśniły, inne poluzowały.

Więcej o:
Komentarze (7)
Życie towarzyskie po urodzeniu dziecka? Lepsze niż przed!
Zaloguj się
  • theorema

    Oceniono 33 razy 31

    jeżeli rozmawianie o porodach, obmawianie mężów i wymienianie uwag na temat dzieci można nazwać życiem towarzyskim - to brak mi słów. Jest to być może rodzaj budowania wokół siebie grupy wsparcia, ale jednoznacznie podszyty obopólnym interesem "pomóż mi przetrwać, bo zwariuję". Osobiście bardziej cenię sobie relacje z ludźmi, którzy nie są mi do niczego potrzebni - i też bardzo jestem wyczulona na to, aby nikt nie wieszał się na mnie pod pozorem świeżo rozkwitłej przjaźni. To nie musi być nawet prośba o zaopiekowanie się dzieckiem, ale np. wyciaganie ze mnie zwierzeń - po to aby się dowartościować doradzając. Albo wytypowanie mnie na ofiarę zmuszoną słuchać o czyichś intymnych przeżyciach, co zawsze wprowadza mnie w zażenowanie. Ale zauważyłam, że szczególnie w Polsce za przyjaźń uznaje się gadanie. A znacznie rzadziej robienie czegoś wspólnie. Tymczasem ktoś, z kim wspólnie coś tworzę może nic nie wiedzieć o moim prywatnym życiu, ale być mi bardzo bliski, bo poprzez swoje działanie wyraża bliskie mi idee i wartości. Tyle, że cecha wspólna pt. :"ja też mam dziecko" - to zbyt ogólne, aby być uznane za fundament bliskości. Jeden chowa dziecko bezstresowo, drugi tresuje, jeden się cieszy rodzicielstwem, drugiemu wszystko wali się na głowę, jeden ma mnóstwo kasy na wyjazdy do Disneylandu z okazji urodzin dziecka, a drugiemu brakuje na jedzenie.

  • szary_user

    Oceniono 47 razy 27

    Mamusie które dopiero co urodziły dziecko to są takie przylepy, wiecznie uśmiechnięte, łażą i tylko czekają żeby ktoś popatrzył na ich pociechę i coś powiedział, cokolwiek, żeby mogły odpowiedzieć słowotokiem o kupach, pieluchach i obiadkach. I ciągle się lepią do innych matek, nawet nieznajomych, wydaje się im że to fajne tak się poznać na spacerku z dziećmi. Ja się z innymi matkami nie zadaję bo są wkurzające.

  • extrafresh

    Oceniono 25 razy 25

    Chyba tak jest z punktu widzenia gimbazy robiącej copy&paste w redakcji.

    Przestańcie wklejać te głupawe teksty.

  • taka_prawda500

    Oceniono 26 razy 22

    Pogawędki dotyczące pieluch, karmienia piersią, niewyspania oraz samopoczucia dzieci nazywacie życiem towarzyskim? Ręce opadają...

  • antykonformista

    Oceniono 23 razy 21

    a ja zapytam inaczej: na czyje zlecenie ten tekst? demografów? ministerstwa finansów? I do tego to beznadziejne wnioskowanie. Masz więcej znajomych, więc lepsze życie towarzyskie... zaiste, pomysł z gimnazjum, albo podstawówki. No i te rozmowy o pieluchach i niewyspaniu... faktycznie, jest czego zazdrościć.

  • i_smyk1

    Oceniono 22 razy 20

    Moje życie towarzyskie po urodzeniu dziecka zamarło, a nie nazywałabym życiem towarzyskim rozmowy z innymi kobietami, które rodziły o ich bolączkach, traumach itp. Ja to mam dość porad na temat wychowania dziecka i wspomnień porodu, kto miał cięższy. Chciałabym żeby ktoś we mnie zobaczył interesującą kobietę, z którą można miło spędzić czas, a nie młodą matkę, z którą można rozmawiać wyłącznie o kupach, pieluchach itepe. Tekst porażająco głup.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX