1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Dziecko musi być modne? Matki wydają więcej na dzieci niż na siebie!

Małe dziecko musi być ubrane zgodnie z obowiązującymi trendami - twierdzą matki z Wielkiej Brytanii i kupują dzieciom więcej ubrań niż sobie. Czy Polki myślą podobnie?
Ula dostała od męża w prezencie kartę upominkową do jednej z sieciówek. Ucieszyła się, bo już od dawna miała ochotę trochę zaszaleć i odświeżyć swoją garderobę. Wybrała się na zakupy w radosnym nastroju. Gdy odchodziła od kasy, stwierdziła z pewnym zdziwieniem, że kupiła sobie bawełniany top, a resztę pieniędzy wydała... na dzieci. W taki oto sposób jej syn i córka stali się posiadaczami nowych ubrań z kolekcji jesiennej sklepu, a jej mąż stwierdził, że już więcej nie da jej podobnego prezentu. Ula i tak była zadowolona z zakupów.

Okazuje się, że nie jest osamotniona: z badania przeprowadzonego przez Lakeside Shopping Centre wśród 1000 Brytyjek wynika, że 94 proc. matek więcej wydaje na ubrania swoich dzieci niż na siebie! A co na to Polki?

Chore ceny

Joasia ma dwójkę dzieci i nie pracuje. Potwierdza, że kupuje ubrania głównie dzieciom - Ale to nie dlatego, że sama nie mam żadnych potrzeb -wyjaśnia - i że nie miałabym ochoty zaszaleć. Po prostu muszę rozsądnie planować wydatki, przecież musimy utrzymać się z jednej pensji. Dzieci są małe więc co sezon muszę im kupować praktycznie cały komplet ubrań. Szczególnie dramatyczne są wydatki na buty - to chore, że za taki mały kawałek skóry trzeba tyle płacić! Oczywiście te wszystkie zimowe i jesienne kurtki czy kombinezony też są bardzo drogie więc nie bardzo wystarcza na szaleństwa odzieżowe dla mnie. Kupuję tylko rzeczy, które są mi naprawdę potrzebne, a nie dlatego, że chcę sobie poprawić humor albo podążać za modą.

Musiało minąć trochę czasu...

Ania za to przyznaje, że też przez długi czas nie kupowała sobie żadnych nowych części garderoby, jednak z zupełnie innych powodów: - Już w ciąży wpadłam w szał kupowania ubranek dziecięcych - opowiada. - Nie mogłam się im oprzeć. Kiedy urodziłam córkę nic się nie zmieniło. Po prostu ubrania dziecięce są teraz tak śliczne, że ciężko było mi się opanować. Przyłapywałam się nawet na tym, że marzyłam o synu, żeby móc kupować też ubranka chłopięce. Ten szał trwał jakieś dwa lata, w końcu się opanowałam i zaczęłam rozsądniej podchodzić do zakupów. Moje dziecko w pewnym momencie miało na przykład ponad 20 koszulek z długim rękawem i 10 par dżinsów! Większości tych rzeczy nie ubrało więcej niż dwa razy, bo za szybko z nich wyrastało. Za to teraz chyba sobie odbijam ten czas i wpadłam w kupowanie ubrań dla siebie, każda wizyta w sklepie kończy się nowym zakupem. Może jestem po prostu zakupoholiczką?

Trzeba dobrze wyglądać!

Dziecko Jacka i Zuzanny chodzi do prywatnego przedszkola w Warszawie. Oni również wydają dużo pieniędzy na ubrania dziecięce: - Trochę nie mamy wyjścia - mówi Zuzanna. - Do tego przedszkola chodzą dzieci zamożnych ludzi i po prostu musimy ubierać Kubę w dobrych sklepach, żeby nie odstawał od grupy. Kiedy raz poszedł w jakiś zwyczajnych spodniach dresowych, to inne mamy, a nawet opiekunki, taksowały go w szatni spojrzeniami! Na szczęście stać nas na takie zakupy i nie odbywa się to kosztem wydatków na moją garderobę. Gdyby tak było? Nie wiem, to wydumany problem, każdy robi to, co mu pasuje i już.

Super modne dziecko

Magda kocha zakupy odzieżowe i rzeczywiście, po dokonaniu kilku szybkich obliczeń, dochodzi do wniosku, że więcej wydaje na ubrania dla swoich synów niż swoje. - Ale ja to uwielbiam, naprawdę! - przyznaje ze śmiechem. - Za to niekoniecznie zależy mi na ubraniach z najnowszych kolekcji, spodniach za 150 złotych dla dwulatka, itd. Jestem mistrzynią polowań na okazje, zdarza mi się kupować super kurtki w środku lata czy znajdować designerskie cuda w lumpeksach. Mam naprawdę świetnie ubranych synów, środki na koncie i poczucie satysfakcji, kiedy patrzę na dzieci! Gdybym miała kupować na bieżąco, z najnowszych kolekcji sklepowych, byłoby trudniej, bo ceny odzieży dla dzieci są kosmiczne.

Dogonić celebrytów

W filmie "Podkręć jak Beckham" nastoletnia dziewczyna z hidnuskiej rodziny, osiadłej w Anglii, marzy o wstąpieniu do dziewczęcej drużyny piłkarskiej. Jej idolem jest David Beckham. Wiele lat po premierze filmu, Beckham nie przestaje inspirować kobiet... tym razem za sprawą swojej córki Harper Seven. Z badania Lakeside Shopping Centre dowiadujemy się, że 15 proc. mam chce naśladować sposób, w jaki żona Beckhama, Victoria, ubiera córkę. Była Posh Spice uwielbia wydawać pieniądze na stylizacje swojej córki, a gazeta "Daily Mail" cytuje Davida Beckhama, który stwierdził, że musi nadal pracować, żeby móc zapełnić garderobę córki nowymi kreacjami. 1/3 matek robiących zakupy w galerii handlowej, która przeprowadziła cytowane badanie, twierdzi, że nie ma problemu z wydaniem nawet 100 funtów na ubranko dla dziecka, mimo że wie, iż maluch zaraz z niego wyrośnie. Te same kobiety przyznały, że na siebie wydają rocznie najwyżej 200 funtów.

Nowy trend?

Oglądając zdjęcia modnie ubranych dzieci celebrytów od razu wiadomo, że zawartość ich szaf kosztowała pewnie więcej niż większość ubrań, które my kupujemy sobie przez całe życie. Jednak moda dziecięca, także ta w wydaniu dostępnym dla każdego, oferowanym przez sieci sklepów i obserwowanym na ulicach, to po prostu wdzięczny temat i trudno się dziwić mamom, że chętnie ubierają swoje dzieci. Motywacja, jak widać, może być różna, grunt, że wszystkie strony są zadowolone. Inna sprawa, że 47 proc. mam zadeklarowało w brytyjskim badaniu, że przynajmniej raz w tygodniu wybiera się na zakupy dla dziecka, żeby mieć pewność, że maluch jest na czasie z trendami. Rekordzistki wydają na dziecięcą garderobę nawet 600 funtów rocznie.

To nowe zjawisko. Do teraz to dzieci w wieku szkolnym odczuwały potrzebę modnego ubierania się, żeby nie odbiegać wizerunkiem od swoich rówieśników z klasy i żeby pasować do grupy, co nierzadko było prawdziwym utrapieniem dla ich rodziców. Wygląda na to, że teraz to mamy chcą mieć modne dzieci i rywalizują z celebrytami na stroje niemowląt, nie wahając się wydawać na ten cel dużych sum pieniędzy. Czy Polki wkrótce ulegną temu szaleństwu?

Więcej o:
Komentarze (47)
Dziecko musi być modne? Matki wydają więcej na dzieci niż na siebie!
Zaloguj się
  • rtd5rtd

    Oceniono 69 razy 61

    Zamiast oszczedzac na platne zagr. studia lub emeryture........

    Polacy jak murzyni z getta zastaw sie a pokaz sie. Graja dalej w swoim filmie bohatera ktoremu sie powodzi....

  • elajulia

    Oceniono 56 razy 44

    Myślę, że matki Polko nie wpadną w taką paranoje, bo ot tak sobie nie wydadzą 1/4 przeciętnej pensji - to była by głupota - po prostu jesteśmy zbyt biedni!!! Oczywiście wyjątki się zdarzą np w takiej Warszawce nowobogaccy będą chcieli imponować z żłobkach i przedszkolach innym rodzicom.

    Ja tam jestem za ruchem antykonsumpcyjnym! Mam małą córeczkę i uwielbiam ją ładnie ubierać. Jeszcze w ciąży upolowałam modny używany wózek (wcale nie zniszczony) w cenie o połowę niższej od ceny sklepowej. Ciuszki też kupuje ładne i nie zniszczone, używane w specjalnym lumpeksie z firmowymi ciuszkami dla dzieci. Wczoraj po odwiedzinach owego lumpeksiku obkupiłam córeczkę w ładne bluzeczki, akurat była wyprzedaż wszystko po 5 zł.

    Kiedy moja córeczka wyrośnie wszystko sprzedam i kupie jej nowe ciuszki w ten sposób mało stracę.
    Polecam styl antykonumpcyjny!

  • ateofi

    Oceniono 29 razy 13

    Durne mamuśki leczą własne kompleksy. Czy naprawdę małemu dziecku robi różnicę, jak markowe ma ubrania?!! Tak samo ufajda jedzeniem czy piciem. A tymczasem te pieniądze możnaby odłożyć na okres szkolny - wtedy wydatki rosną lawinowo!!

  • orkowa_z_mordorowa

    Oceniono 16 razy 12

    Niech kupują. Potem ja mogę kupić te ubrania w ciucholu za śmieszne pieniądze, a co zaoszczędzę - wydać na siebie ;)

  • hairoina

    Oceniono 17 razy 11

    Ja regularnie sprzedaję za małe ubrania po dzieciach na allegro, a tę pulę inwestuję w nową partię, przy czym sporo kupuję na allegro też używanych, w second handach, w tesco (marka F&F) - fajne wzory, jakość na te kilka m-cy też w porządku. W sieciówkach też można czasem znaleźć fajne okazje. Poza tym uważam, że dziecko powinno mieć fajne ubrania, ale nie musi ich mieć tony. Grunt, żeby kolory i wzory do siebie pasowały, a spokojnie wystarczy na fajne stylizacje, skoro już o modzie mowa ;-) I tak wydaję więcej na dzieci niż na siebie, ale to dlatego, że nie wymieniam sobie co sezon całej garderoby, tylko dokupuję od czasu do czasu.

  • elajulia

    Oceniono 10 razy 4

    co jeszcze na plus używanych ciuchów to chciałabym napisać, że są mniej rakotwórcze niż nowe, bo farba używana do farbowania tkanin jest rakotwórcza, a w używanych ciuchach jest już trochę sprana ;)

  • Kary Katura

    Oceniono 1 raz 1

    Ja wydaję tyle samo na siebie i na młodych. Kupujemy przez Internet bo najbardziej się opłaca, ostatnio przez sklep PSOTY bo ich ubrania mi się bardzo podobają :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX