1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Barbie żyje i wychowuje córki... w szokującym stylu!

Karolina Stępniewska
29.05.2012 13:35
- Jestem uzależniona od ładnego wyglądu. Co w tym złego? - pyta

- Jestem uzależniona od ładnego wyglądu. Co w tym złego? - pyta "Kobieta-Barbie". (Kadr z youtube.com)

Sarah Burge, zwana "Human Barbie", jest uzależniona od operacji plastycznych, a jej metody wychowawcze wprawiają w osłupienie ludzi na całym świecie. Czego uczy swoje córki i co daje im w prezencie?
Gdyby lalka Barbie żyła, mogłaby być Brytyjką wychowującą piękne córki. "Kobieta-Barbie", a właściwie Sarah Burge, przeprowadziła się niedawno z Wielkiej Brytanii do USA, żeby zainwestować w przyszłość swojej ośmioletniej córki, Poppy. Chce by jej córeczka występowała w amerykańskim reality show "Toddlers and Tiaras", w których małe dziewczynki przygotowywane są do występów w konkursach piękności. I nie byłoby w tym nic szczególnie dziwnego, bo jej pragnienie dzieli wiele matek na całym świecie, gdyby nie fakt, że Burge jest osobą mocno kontrowersyjną, a jej pomysły na wychowywanie dzieci są - ujmując rzecz delikatnie - szokujące.

Tragiczne początki

Sarah rozpoczęła właściwą przygodę z operacjami plastycznymi po tym, jak stała się ofiarą przemocy domowej. Wcześniej, jako siedmiolatka, miała zabieg korygujący odstające ucho, a jako 27-latka zdecydowała się na liposukcję podbródka. Później wszystko się zmieniło - po brutalnym ataku swojego ówczesnego chłopaka, wylądowała w szpitalu z ciężkimi obrażeniami, które trwale zdeformowały jej twarz. Po sześciu latach depresji i życia z oszpeconym wyglądem, kobieta postanowiła działać. Ukończyła szkołę kosmetyczną,a następnie udała się do najlepszych chirurgów plastycznych i zaproponowała im układ biznesowy: "Jeśli wy dacie mi wygląd, o jakim marzę, ja będę polecać wasze usługi moim klientkom". W ten sposób poddała się 30. operacjom plastycznym, by wyglądać dokładanie tak, jak sobie wymarzyła - i nie zapłaciła za nie ani pensa!

Lepiej być pięknym!

Od czasu rekonstrukcji twarzy, Sarah Burge przeszła ponad 100 zabiegów upiększających, wartych w sumie ponad 500 tysięcy funtów. 51. urodziny celebrowała fundując sobie lifting twarzy, liposukcję i implanty pośladków. Jest dumna posiadaczką rekordu Guinessa, jako osoba po największej liczbie operacji plastycznych. Mówi, że ludzie, którzy twierdzą, iż powinna się skupić na swoim wnętrzu, nie mają racji: - Wiem, jak to jest być brzydką i wiem, jak to jest być piękną. Gdy utraciłam swoją twarz, nie czułam się dobrze w środku. Byłam nieszczęśliwa. Czy jestem uzależniona od operacji plastycznych? Oczywiście - jestem uzależniona od ładnego wyglądu. Co w tym złego? - pyta w wywiadzie dla brytyjskiej gazety "Mirror".

Idealny prezent dla kilkulatki? Liposukcja...

"Kobieta-Barbie" żyje w dostatku dzięki swojemu biznesowi (doradztwo w sprawach operacji plastycznych), organizowaniu imprez dla swingersów oraz pisaniu powieści erotycznych. Ma trzy córki - Charlotte (27 l.), Hannah (17 l.) i Poppy (8 l.). Najmłodsze dziecko patrzy na mamę z nieukrywanym podziwem: - Nie mogę się doczekać, żeby mieć takie duże piersi jak mamusia. Są takie śliczne! - zwierza się gazetom. Jej marzenie ma wielkie szanse się ziścić - jeśli nie wyrosną jej naturalnie, może zafundować sobie operację, gdy skończy 16 lat. Jest już posiadaczką wartego 6 tysięcy funtów kuponu na zabieg powiększania piersi - otrzymała go od mamy w ramach prezentu na siódme urodziny.

Przyjęcie urodzinowe i wszystkie prezenty kosztowały Sarę 12 tysięcy funtów: solenizatce i jej koleżankom zafundowano prawdziwie królewskie traktowanie - manicure i pedicure, stylizacje i metamorfozy wyglądu. Dziewczynki piły dziecięcego "szampana" i pozowały do zdjęć. - Chciałam dostać nowy komputer, wyjazd wakacyjny i voucher na operację plastyczną. To jak spełnienie marzeń, wszystkie moje przyjaciółki mi zazdrościły - wspomina Poppy.

Królewna Śnieżka to przeżytek

Sarah Burge chce wszystkiego, co najlepsze dla swojej małej córeczki. Dlatego też ofiarowała Poppy również - warty 7 tysięcy funtów - kupon na liposukcję, tym razem w prezencie bożonarodzeniowym. Może go zrealizować, gdy skończy 18 lat. Mama dba również o rozwój jej kompetencji i zapewnia swojej córce dużo ruchu - opinia publiczna ze sporym zdziwieniem przyjęła informację o tym, że uczyła swoją córkę, wówczas 6-letnią, tańca na rurze. - Współczesne dziewczynki nie chcą już być jak Kopciuszek czy Królewna Śnieżka. One chcą być sławne jak Lady Gaga. Po prostu wspieram moją córkę i pomagam jej spełniać marzenia - powiedziała Burge w wywiadzie dla "The Daily Mail".

Chodź córeczko, wstrzyknę ci botoks!

Siedemnastoletnia córka Sary, Hannah, jest tancerką. Marzyła o botoksie, bo "wszystkie koleżanki o tym mówią". W jej rodzinie marzenia się ziszczają, więc otrzymała swoje pierwsze zastrzyki z botoksu, gdy miała piętnaście lat. Wykonała je mama. Zarówno Hannah, jak i jej starsza siostra, Charlotte, już planują operacje plastyczne w przyszłości. Poppy z kolei chce zostać chirurgiem plastycznym i mieć własny program w telewizji, w którym będzie upiększać ludzi.

W wywiadzie udzielonym popularnemu amerykańskiemu gospodarzowi telewizyjnego talk show, Andersonowi Cooperowi, Burge tłumaczyła, że wolała sama zrobić swojej nastoletniej córce zastrzyk niż gdyby ta miała trafić do jakiegoś działającego w podziemiu znachora albo kupić botoks w Internecie i zaaplikować go sobie samodzielnie. Dodała, że sama zaproponowała jej wstrzyknięcie botoksu, żeby pomóc jej rozwiązać problem nadmiernego pocenia się. Jej udział w programie jest szeroko komentowany na całym świecie, tym razem nie tyle za sprawą samej "Kobiety-Barbie", co zachowania gospodarza show... Anderson nie wytrzymał bowiem i po wyjaśnieniach w sprawie botoksu, stwierdził: "Jesteś okropna. Naprawdę nie chcę już z tobą rozmawiać"... i wyprosił ją ze studia! Tłumaczył później, że żałował, że w ogóle zaprosił ją do programu i że miał wrażenie, ze jedyne o co chodzi Sarze Burge to rozgłos.

Dzieci pod skalpelem

Jest spora różnica pomiędzy fundowaniem dziecku operacji plastycznej, która ma służyć celom stricte estetycznym, a taką, która ma wpłynąć na poprawę jakości jego życia. Operacje rekonstrukcyjne są refundowane, wykonuje się je po ciężkich oparzeniach, wypadkach, przy rozszczepie wargi czy podniebienia. Okazuje się natomiast, że jednym z najpopularniejszych zabiegów upiększających wykonywanych u dzieci, jest korekta odstających uszu - zdarza się, że rodzice fundują dziecku taki zabieg jeszcze przed rozpoczęciem nauki w szkole podstawowej, żeby nie stało się obiektem drwin kolegów. Z kolei powiększenie piersi czy poprawa nosa to operacje, które powinno się wykonać dopiero po osiągnięciu pełnoletności. Ważnym czynnikiem, oprócz dojrzałości emocjonalnej, jest tu kwestia wzrostu - dopiero po jego zakończeniu można korygować wygląd. Chociaż polskie prawo nie zakłada ograniczenia wieku, od którego można dokonywać operacji plastycznych, u osób poniżej osiemnastego roku życia potrzebna jest zgoda rodziców.

Sarah Burge wpisuje się w coraz popularniejszy nurt lekkiego podchodzenia do tematu chirurgii plastycznej i seksualizacji nieletnich dziewczynek. Kult obrazu, ciała, naśladowanie celebrytów - spłycamy nasze potrzeby i wysyłamy sygnał naszym dzieciom: powierzchowność jest najważniejsza. Poppy Burge jest w wieku, w którym matka wciąż jest wzorcem do naśladowania, nic więc dziwnego, że to do niej chce się upodabniać. Gdyby Barbie i Ken byli ludźmi i mieliby córki, uczyliby je zapewne jeździć na rolkach. A może dawaliby im w prezencie zastrzyki z botoksu i vouchery na liposukcję? Czy pomysły "Kobiety- Barbie" będą przestrogą dla innych, czy źródłem inspiracji? Pewnie jednym i drugim.

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (4)
Zaloguj się
  • lilu7

    Oceniono 35 razy 33

    i bardzo dobrze Anderson zrobił, że ją wyrzucił z programu, ta kobieta miała nie tylko tragiczne początki ale i obecnie jest niezłą tragedią

  • mamand

    Oceniono 16 razy 14

    czy pracuje tu jakiś korektor?

    >>Sarah Burge, zwana "Human Barbie", jest uzależniona od operacji plastycznych, a jej metody wychowawcze wprawiają w osłupienie ludzi na całym świecie. Czego uczy [b]swoich[/b] córek i co daje im w prezencie?<<

    jeśli nie, to może chociaż kolega z biurka obok przeczyta "artykuł" przed publikacją, bo trochę wstyd

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX