1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Jak sobie radzą rodzice trójki dzieci?

Większość z nas ma jedno dziecko i uważa, że czas się skurczył, miłość małżeńska kuleje, a budżet maksymalnie napiety. Jak radzą sobie rodzice z trojgiem dzieci? Przepytujemy szczęśliwego tatę.
Opisana przez nas rodzina mieszka w Warszawie i składa się z mamy, taty i trójki dzieci - pięciolatki, trzylatka i rocznego chłopczyka. Podział obowiązków na razie jest klasyczny - mama została w domu z najmłodszym potomkiem, a tata pracuje na pełen etat.

Różnica między jednym dzieckiem, a... trojgiem

Tata, nazwijmy go Jackiem, wspomina, że kiedy na świat przyszła pierwsze dziecko, obydwoje rodzice poczuli, że czas się skurczył, a jego deficyt jest wszechobecny. Córka całkowicie ich pochłonęła - właściwie na niej koncentrowała się uwaga rodziców. Przy jednym dziecku para mogła sobie pozwolić na odważne podróżowanie - córkę zabierali więc wszędzie. Przy następnych dzieciach okazało się, że czas to jednak pojęcie względne i bardzo pojemne - da się go jeszcze bardziej zagospodarować, wypełnić i rozciągnąć.

Co ważne żona Jacka, nazwijmy ją Agatą, pochodzi z wielodzietnej rodziny (ma czworo rodzeństwa). Jacek jest jedynakiem, który obserwując relacje i układy panujące w rodzinie żony, dał się oczarować konceptem wielodzietności. - Przy trójce dzieci, która urodziła się parze przed ukończeniem przez nich trzydziestych urodzin - czują się spełnieni - ich plan i założenia zostały zrealizowane.

Grunt to rodzinka... i organizacja!

Idea posiadania trójki dzieci brzmi sielankowo. Prawda jest jednak taka, że od 4 lat rodzice nie przespali całej nocy. Nawet kiedy Jacek miał wyjazd służbowy - choć mógł, nie potrafił zasnąć do drugiej nad ranem. Starsze dzieci przesypiają już całe noce, ale najmłodsze jeszcze się budzi na karmienie. - Śpimy na zmiany - żona w nocy, ja dosypiam nad ranem. Później się ogarniamy - ubieramy dzieci, jemy śniadanie i ja odwożę dwójkę do przedszkola. Rodzina ma duże kombi, w którym jakimś cudem zmieściły się trzy foteliki - każdy na inną fazę i wiek dziecka. Co więcej, w takiej konfiguracji udaje się (z bagażnikiem na dachu i wypchanym po brzegi autem) pojechać na wakacje nad polskie morze i ferie do Zakopca. - Najważniejsze przy trójce dzieci jest dzielenie się obowiązkami, współpraca rodziców i dzieci. - Da się to ogarnąć, ale trzeba dużo samodyscypliny.

Miejsce na bliskość

Na co narzekają rodzice trójki dzieci? Na zmęczenie, brak możliwości odpoczynku. Jacek i Agata zdają sobie sprawę, że teraz przechodzą przez najcięższy okres, ale to etap, który wkrótce minie. Dlatego, co nie jest może typowe dla wszystkich małżeństw, swój związek stawiają na pierwszym miejscu. Starają się wspierać na każdym kroku, być wyrozumiali. - Dzieci dziećmi, ale po ich położeniu zawsze znajdują czas na kolację we dwoje, rozmowy, bycie sam na sam. Nasza para ma dodatkowe utrudnienie w codziennym funkcjonowaniu - ciężko im skorzystać z pomocy babć, bo jedna sama ma dziecko wymagające jeszcze opieki, a druga mieszka za granicą. Od prawie pięciu lat nie mieli możliwości wyjazdu tylko we dwoje i oderwania się do dzieci. Czasami wychodzą gdzieś sami, ale są to sytuacje sporadyczne. Jacek mówi, że we wszystko co robią starają się angażować dzieci i nie mają potrzeby podrzucania ich, czy zostawiani pod opieką innych osób.

Potrójne wydatki

- Co pochłania najwięcej pieniędzy z budżetu? Odpowiedź jest prosta - lekarze i lekarstwa - mówi Jacek. Kiedy jedno dziecko zachoruje, w 99 procent przypadków, pozostała dwójka także się zaraża. Ze względu na różny wiek przepisywane są im różne specyfiki o innych stężeniach. Poza tym każde dziecko ma swoje przypadłości, które także należy leczyć osobno. Dzieci rosnąc, zaczynają chodzić na zajęcia dodatkowe - córka rozwija się tanecznie - to wszystko generuje dodatkowe koszty. - Jeśli chodzi o wózki, nosidełka i ubranka to w naszym kręgu funkcjonuje dobrze działający system wymiany - tłumaczy Jacek. Dzieci noszą po sobie ciuchy. W tym układzie najbardziej poszkodowana jest najstarsza córka, bo staramy się kupować jej kurtki, kombinezony w stylu unisex - tak, żeby obydwaj młodsi bracia mogli z nich później korzystać. Odpadają więc wszelkie motylki, kwiatuszki i róże - śmieje się tata.

Jak w tym układzie odnajdują się dzieci? Dla najstarszego dziecka pojawienie się średniego było szokiem. Drugi braciszek został miło przyjęty i przez obydwoje starszych dzieci traktowany jest jak żywa lala. Są krzyki, bijatyki, awantury, płacz, ale wszystko okraszone miłością i bliskością między dziećmi. I o to w tej rodzinie chodziło!

Więcej o: