Najwięksi romantycy i skąpcy świata

Joanna Rokicka
13.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 17:25
A A A Drukuj
Najbardziej hojni na Walentynki są mężczyźni z Dalekiego Wschodu, z kolei Niemcy i Włosi mają węża w kieszeni - tak pod kątem wydatków na biżuterię z okazji święta zakochanych ocenił różne nacje dziennik "Daily mail".
Masz zagranicznego partnera? Sprawdź czy wygrałaś los na loterii czy trafiłaś pudło. Na modnej stronie z biżuterią i akcesoriami dla kobiet przeprowadzono ankietę, która wskazała z jakiego kraju pochodzą najwięksi walentynkowi skąpcy i romantycy.

Niemcy i Włosi to skąpcy

Najmniej hojni w kupowaniu prezentów na Walentynki okazali się być nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy - mężczyźni z Niemiec na prezenty dla ukochanych wydadzą zaledwie 59 funtów. Zaraz za nimi plasują się Włosi - oni również nie będą zbyt rozrzutni wybierając upominki na święto zakochanych. - mieszkańcy Italii z okazji Walentynek kupią drobiazgi za niewiele więcej, bo tylko 62 funty. Niezbyt chętnie obciążają kartę kredytową również Holendrzy.

Hojni Azjaci i Hiszpanie

Według strony Boticca.com zupełnie inaczej zachowują się mężczyźni z Chin, Hongkongu, Japonii i Singapuru - ich przeciętny wydatek na walentynkowy prezent dla kobiety to 173 funty - więcej niż decyduje się wydać zakochany z jakiegokolwiek innego kraju czy regionu świata. Zakochani Hiszpanie czy Francuzi zajmują odpowiednio drugie i trzecie miejsce wydając odpowiednio 151 funtów i 120 funtów na każde zamówienie. Brytyjczycy i Amerykanie też nie są dusigroszami - są w stanie sfinansować zamówienie walentynkowe na sumę odpowiednio 118 i 107 funtów. Inne badanie wykazało jednak z kolei, że Brytyjczycy nie należą do zbyt romantycznych nacji pod innym względem - 39 proc. z nich nigdy nie wysłało listu miłosnego do ukochanej.

Kolczyki, ale nie pierścionek

Co najczęściej kupują panowie na Walentynki? Wybierając drobiazg dla ukochanej mężczyźni nie wykazują się zbyt dużą inwencją - większość z nich kupuje w sieci biżuterię. Najbardziej popularnym prezentem są kolczyki - to jedna trzecia męskich zakupów na Walentynki. Potem bransoletki i naszyjniki (26. proc. i 21 proc.). Panowie nie chcą jednak przy okazji święta zakochanych dać wybrankom do zrozumienia, że mają wobec nich poważne zamiary. Dlatego tylko 14 proc. wybiera na prezent pierścionek. Ale zawsze można się pocieszyć, że nieważne ile panowie wydają, liczy się to na co - bo lepiej dostać tańszy ale trafiony prezent niż drogie byle co. Jednak badania wskazują, że warto mieć partnera z dalekiej Azji albo południa Europy , bo stamtąd pochodzą najbardziej romantyczni kochankowie Starego Kontynentu - Hiszpanie i Francuzi.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 3
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (4)

  • ktosmadrzejszy

    Oceniono 2 razy 0

    Zgadzam sie z przedmowcami.

    Ja kupilem na Walentynki perfumy - ale zalozenie bylo takie - jak 'moja' wroci z pracy i nie bedzie miala dla mnie niczego to perfumy pojda dla kochanki....

    Wilk syty i owca cala :-D

  • coppermind

    Oceniono 7 razy 3

    kolejny seksistowski artykuł próbujący zmuszać facetów do wydawania pieniędzy na kobiety.

    dlaczego się niewiastom tak strasznie mózgi lasują, że nie pojmują swojej głupoty?

  • trans.sib

    Oceniono 18 razy 16

    Walentynki to podobno "Święto Zakochanych", a nie "Święto Kobiet 2", więc dlaczego to od mężczyzn oczekuje się, że będą obsypywali prezentami swoje dziewczyny/żony/kochanki?

    Dlaczego nie ma zestawienia ile na prezent dla swojego mężczyzny wyda Włoszka, a ile Niemka?

    • turbo-liberal

      Oceniono 1 raz 1

      @trans.sib
      To się nazywa równouprawnienie, nie słyszałeś?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX