1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Matka wrzeszczy do syna na boisku: Połóż się i leż! Trenerzy mają dość rodziców i publikują wideo

Klub Sportowy Sokół Warszawa na swoim profilu na FB publikuje szokujący film z meczu dzieciaków. Chodzi o zachowanie rodziców - sami zobaczcie.

 

- Pokazaliśmy ten film na swoim profilu na Facebooku, aby ludzie zobaczyli, co wyprawiają rodzice, jak wygląda ich zachowanie, że łamią wszystkie zasady, czują się bezkarni. Takie rzeczy trzeba udostępniać - mówi nam Piotr Borkowski, trener z klubu sportowego Sokół Warszawa. Ten młody trener od czterech lat zawodowo pracuje z dziećmi.

 

Trenerzy mają nadzieję, że ich akcja otrzeźwi rodziców. W swoim poście piszą:

 

Ten filmik powinien wywołać mocną dyskusję na temat zachowania rodziców podczas meczów dzieciaków... Czy to o to w tym...

Posted by Klub Sportowy Sokół Warszawa on 18 październik 2015

 

 

Dziadek wbiega z parasolką na boisko

 

Trenerzy przyznają, że coraz częściej oprócz pracy z dziećmi, mają na głowie jeszcze jedno zadanie: uciszanie i dyscyplinowanie wrzeszczących z trybun rodziców.

 

- Problem rozemocjonowanych rodziców najbardziej nam doskwiera na zawodach. Wtedy nie mają żadnych granic. Jeszcze na treningach są spokojni, ale jak tylko zaczyna się mecz, nabierają energii, otwierają się, atakują sędziów, trenerów, organizatorów zawodów, gwiżdżą, trąbią, krzyczą do swoich dzieci po imieniu. Niedawno byłem świadkiem, kiedy dziadek, podczas zawodów wybiegł na boisko z parasolką i trzymał ją nad wnuczkiem, który akurat stał na bramce - opowiada trener Borkowski.

 

"Ja na twoim miejscu złamałbym mu nogę!"

 

Problem jest na tyle poważny, że trenerzy musieli wypracować metody radzenia sobie z krewkimi rodzicami. Sięgnęli m.in. po te z Wielkiej Brytanii, Hiszpanii - tam trenerzy też muszą dyscyplinować i nieco wychowywać rodziców. Bez względu na to, czy odbywają się treningi czy zawody, kiedy trafia się zbyt natarczywy czy głośny rodzic, trener po prostu przerywa grę.

 

- Zasada jest taka: rodzic ma się nie odzywać. Jak się wtrąca do gry, zdejmujemy zawodnika z boiska. Czekamy aż rodzic się wyciszy, uspokoi. Z reguły zajmuje mu to dwie, trzy minuty. Po tym czasie dziecko wraca na boisko. Ten system działa, po takiej akcji z naszej strony, rodzic się tonuje, do końca meczu już z reguły siedzi cicho - tłumaczy Borkowski.

 

Krzyczący rodzice nie tylko powodują chaos podczas gdy, wydając komendy sprzeczne z tymi od trenerów. Bywa, że namawiają dzieciaki do agresji. - Ostatnio podczas zawodów spotkałem się z sytuacją, kiedy ojciec krzyknął do grającego syna: „Ja na twoim miejscu złamałbym mu nogę!”. Sytuacja jest naprawdę beznadziejna - alarmuje Borkowski.

 

Stres dzieciaków. "Powiedział: Wstydzę się własnego ojca"

 

Nie trudno się domyśleć, że również dzieci trudno znoszą „doping” rodziców. Kiedy ci wywołują ich po imieniu, zawodnicy nie potrafią skoncentrować się na grze, tylko szukają wzrokiem krzyczącego rodzica w tłumie. A ten wrzeszczy: „Adaś, szybciej, strzelaj!”. I dziecko nie wie co robić: słuchać krzyczącego z tłumu ojca czy wykonywać polecenia trenera i grać?

 

Borkowski przyznaje: - Kiedyś podczas przerwy w meczu podszedł do mniej jeden chłopiec i powiedział wprost: ''Wstydzę się własnego ojca”. Był przestraszony, zestresowany, nie potrafił sobie poradzić emocjonalnie z tą presją ze strony ojca. W takim stanie nie był zdolny do gry. Takie sytuacje zdarzają się coraz częściej. Nie tylko u nas w klubie, ale w ogóle na boiskach w całym kraju.

Zdjęcie Nike Performance Lanki (631286) Zdjęcie Puma Getry Dziecięce 70126801 Zdjęcie ADIDAS ochraniacze PREDATOR W44126
Nike Performance Lanki (631... Puma Getry Dziecięce 70126801 ADIDAS ochraniacze PREDATOR...
Sprawdź ceny Sprawdź ceny Sprawdź ceny
źródło: Okazje.info
Więcej o:
Komentarze (132)
Matka wrzeszczy do syna na boisku: Połóż się i leż! Trenerzy mają dość rodziców i publikują wideo
Zaloguj się
  • szlachcic

    0

    i wy się potem dziwicie ze polska pilka jest do dupy
    już od najmłodszych lat podczas zabawy młodzi piłkarze sa bombardowani czynnikami które powodują potem ze sa cieniasami
    od siedmiolatka az po polska ekstraklasę polski piłkarz ma mentalny balast

  • pawel.ccc

    0

    Zamiast opluwać rodziców spojrzyjcie na to z drugiej strony. Jakie ma szanse dzieciak na zrobienie kariery w piłce nożnej- odpowiedź jeden spośród 10 tysięcy rozpoczynających trening piłki nożnej w klubach i szkółkach piłkarskich więc... nie po to dzieciak idzie do klubu aby zrobić karierę. W każdym razie nie tylko po to. Zatem czym się kierują rodzice wysyłając dzieci do klubu i płacąc za to niemałe pieniądze ? Po pierwsze cień szansy na zrobienie kariery ale też i nauka wygrywania meczy a tym samym wygrywania w życiu, umieć zachować się w grupie ale i rywalizować w grupie o najlepszą pozycję- tak jak w realnym świecie, dla zdrowia i poprawy kondycji fizycznej, to tak mniej więcej. A co otrzymują w zamian - "fajnego" trenera, zwykle byłego piłkarza-nieudacznika, który w życiu kariery nie zrobił i "rzeźbi w klubie za 600 PLN od grupy", "trenera"-selekcjonera szukającego swojej życiowej szansy w wynalezieniu utalentowanego piłkarza na którym mógłby zrobić karierę osobistego trenera, wreszcie "trenera"-nauczyciela W-F-u odwalającego godziny na zajęciach, rzucającego piłkę w 20-30 osobowy tłum i zajmującego się dyskusjami towarzyskimi ze znajomymi. Dziewięć na dziesięć grup dziecięcych jest tak prowadzonych więc czemu się dziwicie, że rodzice próbują zastąpić "trenera"-nieuka czy "trenera"-olewacza na meczu ? Życie jest bezwzględne- żaden z rodziców nie pozwoli na sekowanie swojego dziecka, na ustawianie go na ostatnim miejscu w hierarchii grupy, traktowania dzieciaka wyłącznie jako źródło 150 złotych miesięcznie wpłacanych do kieszeni trenera. I teraz co ma do tego KOR albo jak ma trener pozbyć się KOR -sposób jest prosty, trener ma pokazać, że jest fachowcem, że pa pojecie co się dzieje na boisku w czasie treningów i w czasie meczy, ma zapewnić dzieciakom mniej więcej równy udział w meczach, nie faworyzować jednych kosztem drugich i ... współpracować z rodzicami w czasie treningów i meczy a nie tylko raz w miesiącu jak trzeba zebrać haracz "na komitet rodzicielski". Trener ma przekonać KOR, że to on rządzi grupą i że wie co się dzieje w grupie i że ma to pod kontrolą. Ale dopóki głównym zajęciem dzieciaków na obozach sportowych bywa okradanie okolicznych sklepów (autentyczne), kupowanie alkoholu przez dziesięciolatków, bijatyki i tłamszenie najsłabszych, w czasie kiedy trener na obozie zajęty jest rodziną, krewnymi lub znajomymi, zaproszonymi na darmowy wyjazd na obóz na koszt rodziców małych piłkarzy, dotąd KOR będzie potrzebny w szkółkach sportowych jak psu buda. Panowie trenerzy zajmijcie się swoimi podopiecznymi i współpracą z rodzicami tj. macie sobie wychować dzieci ale też i wychować rodziców, to KOR wam będzie niestraszny. Poza tym KOR czerpie wzorce z filmów amerykańskich, gdzie rodzice czynnie uczestniczą w sporcie młodzieży i gdzie kult zwycięzcy jest motorem robienia kariery życiowej. Krewkich rodziców można wychować, można ich oswoić albo... dyskretnie wyeliminować z uczestnictwa w zajęciach i zakłócaniu meczów ale trzeba chcieć to zrobić a nie usiąść i płakać.

  • kali555

    0

    W Amsterdamie na Ajaxie rodzice nie maja wstepu na treningi. A podczas meczow nie moga krzyczec do dzieci bo sa kary.
    Dlaczego? Bo rodzice sa wszedzie tacy sami.
    Chyba ze w Japonii i 3 swiecie.

  • bedtime_stories

    Oceniono 1 raz 1

    Byłam kiedyś na szkolnym turnieju piłkarskim - rywalizowały dzieci z klas 1-3. Grał tam pewien chłopiec który swoimi umiejętnościami wyprzedzał resztę. Kiedy chłopiec strzelał karnego ojciec bramkarza stał obok bramki i ze wszystkich sił próbował rozproszyć strzelającego bo nie mógł pogodzić się z tym że drużyna jego syna jest słabsza. Wymachiwał rękoma, skakał, krzyczał. Kiedy chłopiec strzelił ojciec dostał prosto w jaja, dodam że miał podniesione ręce i żadnych szans na obronę, a chłopiec strzelał naprawdę mocno. Wszyscy się śmiali. Dostał najlepszą lekcję.

  • asprzega

    0

    A trenerzy to aniołki ;) Swego czasu woziłem swoich synów (10 i 7l) na treningi i mecze. Słysząc odzywki trenerów typu "co ty k....a robisz, skoś go" kierowane do dzieciaków na boisku - odechciało się piłki i im i mi ...

  • hhesse

    0

    Z artykułu wynika, że to nie jest typowo polski problem. Jak widać trenerzy uczą się jak reagować od kolegów z Hiszpanii i Anglii. Jakiś czas temu oglądałam niemiecki film, w którym rodzice na treningu piłki nożnej dostawali jakiegoś odpału :-) Skąd się to bierze nie wiem. Może to piłka nożna wywołuje takie emocje? Na meczach dorosłych też się przecież dzieje... i wersal to raczej to nie jest.

  • cezaryc123

    0

    I to "TYM" rodzicom mamy dać prawo decydowania czy ich dzieci są zdolne do podjęcia nauki w szkole w wieku 6 czy 7 lat? .. Bo rodzice widzą "lepiej"?? .. "Młodości dodaj mi skrzydeł" i od chorej ambicji uwolnić się daj mi siłę ...

  • gazeta-pl-chlam

    Oceniono 1 raz 1

    Tu gdzie mieszkam (nie w Polsce) rodzice na treningach i meczach wołają: Super; Na pewno dasz radę; Prawię Ci wyszło; Lepije niż ostatnio, itd. W sumie nie ma się co dziwić dlaczego tutaj gdzie mieszkam nie ma problemu pójśc na dowolne finały z całą rodziną w przeciwieństwie do karju na Wisłą ...

  • zebrzec

    0

    ej tam ,byłem kiedyś na meczu orlików Orłą Baniocha, trener typowy janusz polskiej mysli trenerskiej miał pomysł na grę przy lini autowej i krzyczał: "Ruchasz go ! Ruchasz go !" Tak motywował młódź naszą na starcie przygody ze sportem...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX