1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Jak rozmawiać z dziećmi o pieniądzach? Kilka sprawdzonych porad

Temat pieniędzy powraca jak bumerang. Już kilkulatkowi warto tłumaczyć, dlaczego nie możemy sobie na coś pozwolić, a banknotów nie można ot tak dodrukować.
Pieniądze. Był to temat dorosłego świata, do którego dziecko wstępu nie miało, bo mieć nie powinno. Wszystkie próby dyskusji, prośby o zakup zabawki czy ekstra ubrania kwitowano prostym i krótkim "Nie, bo nie" i był to argument niepodważalny.

Często mimo najszczerszych chęci nie jesteśmy w stanie spełniać wszystkich zachcianek dzieci. Co więcej, wystarczy drobny problem: zepsute auto, zakup drogich leków, słabszy miesiąc w firmie by nie było stać nas na spełnianie żadnych. Co w takiej sytuacji robić? Co mówić dziecku? Czy w ogóle poruszać ten temat? Z punktu widzenia osoby, która już od kilku miesięcy wykazuje się niezwykłą wprost kreatywnością by spiąć domowy budżet oraz mamy ośmiolatki postaram się przekazać kilka rad. A nuż pomogą.

Nie stać nas kochanie - czyli postaw na prawdę

Przede wszystkim szczerość. Oczywiście informacje, które przekazujemy dziecku warto dostosować do jego wieku. Nie ukrywajmy - przedstawianie kilkulatkowi domowego zeszytu z rozplanowanym budżetem, albo wywód o stopie bezrobocia nad płaczącym na podłodze dwulatkiem, może nie przynieść efektów. Rozmawiajmy. Nawet 4-letnie dziecko zrozumie prosty komunikat: "Wydaliśmy bardzo dużo na naprawę auta, musimy oszczędzać", "Tata w tym miesiącu ma mniej klientów, więc mamy mniej pieniędzy". Starszemu dziecku można wspomnieć również o tym, że najpierw musimy uregulować comiesięczne zobowiązania, takie jak rachunki, kupić jedzenie czy ubrania. Dopiero z pozostałej kwoty możemy sfinansować swoje przyjemności. Wszyscy. To działa. Dziecko nie czuje się ignorowane, rozumie z czego wynika problem i wie, że odmowa zakupu najbardziej czadowego gadżetu nie jest podyktowana złośliwością rodzica, a poważniejszym problemem.

Oczywiście - nie należy dziecka takimi informacjami straszyć, nawet w sytuacji, gdy sami jesteśmy przerażeni. Zasygnalizujmy problem, ale dajmy do zrozumienia, że da się go pokonać.

Omijaj pokusy

Cezary Pazura w swoim skeczu opowiadał kiedyś, że kobieta w centrum handlowym zapada na chorobę wściekłych krów. Znaczy, patrząc na wystawę potrafi jedynie powiedzieć: "Muuuszę to mieć". Jest to oczywiście przesadzony żart, ale niepozbawiony odrobiny prawdy. Zdając sobie sprawę z tego, że nasze dziecko reaguje podobnie, a co więcej - nie potrafi się jeszcze przed tym bronić racjonalnymi argumentami, zdamy sobie sprawę, że unikanie nadmiaru pokus jest doskonałym rozwiązaniem na trudniejsze finansowo czasy.

Nie ukrywajmy, dzieci bombardowane są reklamą. Żywą, interesującą, wciągającą w bajkowy świat, gdzie kawałek plastiku wystarczy, by być superbohaterem. W połączeniu z wyobraźnią kilkulatka reklama najzwyklejszych nawet chipsów może zawładnąć marzeniami dziecka.

Warto zdać sobie sprawę, że nawet pozwalając dziecku na obejrzenie półgodzinnej bajki ryzykujemy tym, że przy okazji zafundujemy mu 10-minutowy pokaz rzeczy "niezbędnych do bycia szczęśliwym".

Nie dla reklam

Rozwiązań jest kilka - nagranie ulubionego programu dziecka, by później, już podczas seansu. przewinąć reklamy, skorzystanie z wielu darmowych bajek dostępnych w internecie, wypożyczenie filmu na DVD lub po prostu - wyłączenie telewizora i zaproponowanie innych aktywności.

Nie zabieraj dziecka na zakupy do centrum handlowego, gdzie na każdym kroku może pojawić się nieodparta pokusa. Skończy się to bowiem zepsutymi humorami całej rodziny. Przecież żadna z nas, gdy nie ma grosza przy duszy, nie ma ochoty na bieganie z przyjaciółką po butikach. Nie róbmy więc tego dziecku.

Postaw na wyobraźnię

Samo unikanie pokus to jednak nie wszystko. Dziecko nie jest przecież samotną wyspą - chodzi do przedszkola lub szkoły, spotyka się tam z kolegami, a oni niczym najlepsi "trendsetterzy" przekazują, co aktualnie jest na topie, cieszą się z nowych zabawek, gadżetów. Co zrobić, by dziecko mimo chwilowej, kryzysowej sytuacji nie czuło się gorsze?

Tutaj również istnieje kilka rozwiązań. Przede wszystkim - puśćmy wodze wyobraźni. Samodzielnie zrobiony latawiec poleci tak samo wysoko jak wypasiony dron, plus dostarczy radości podczas jego tworzenia. Przyjęcie w ogrodzie i podchody mogą być równie dobrym pomysłem na organizację urodzin, co wynajęcie sali zabaw. Zorganizowanie ogniska z pieczeniem kiełbasek to dobra alternatywa dla wyjścia do restauracji. Pamiętajmy, że dzieci uwielbiają robić nowe rzeczy i spędzać czas z rodzicami. Warto to wykorzystać, by choć trochę osłodzić im kryzysową sytuacje.

Z własnego doświadczenia wiem, że wprowadzenie tych kilku prostych zasad znacznie ułatwia życie i pozwala na przetrwanie chudszych miesięcy, bez płaczu i błagań. Zaciskamy pasa wszyscy, jednocześnie poszukując sposobów na to, by nie był to czas zmarnowany. Wierzę, że rady te mogą się komuś przydać - choć od siebie życzę, by nigdy nie musiały być potrzebne.