1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Najbardziej pamiętny seks w życiu? Ten pierwszy, oczywiście... [FELIETON]

Każda z nas przeżyła jeden taki stosunek, o którym nie zapomni do końca życia. I to nie dlatego, że świat wtedy drżał w posadach, nie dlatego, że zatraciłyśmy się w pożądaniu, ale też nie dlatego, że była to spektakularna klapa. Nie. Dlatego tylko, że był to nasz pierwszy raz.
Tego po prostu nie da się zapomnieć. Nieważne więc jak fajny czy beznadziejny okazał się później nasz kochanek, czy go poślubiłyśmy, czy też ochoczo wyrzuciłyśmy z życia - te pierwsze kroki w świat seksu mamy zapisane w pamięci już do końca.

Zaczynam myśleć, że wiem, dlaczego mężczyznom kiedyś tak zależało na tym, by ich wybranki były dziewicami. Nawet jeśli jest się najmniej wartym wspominania typem, to bycie tym pierwszym jest najłatwiejszym zadaniem na świecie: wystarczy być obecnym, nie trzeba się nawet wysilać, a ona i tak zawsze będzie o nim pamiętać. Wygrana na całego!

Ukryte pragnienia

To był bodajże 1996 rok, siedziałam w kinie z ówczesnym chłopakiem, miłość akurat kwitła i nie zdążyła jeszcze spowszednieć, a z ekranu uwodziły mnie senne obrazy Bertolucciego. Muzyka otulała mnie dźwiękami, a filmowa historia wciągnęła bezgranicznie. Liv Tyler, czyli Lucy, przeżywała wielkie uczucie i swój pierwszy raz: tak idealny, że łza kręci się w oku na samą myśl.

Ja cała w westchnieniach i z ukłuciem zazdrości w sercu (toskańskie krajobrazy kontra rozkładana kanapa w moim nastoletnim pokoju, pachnące południem lato kontra przedsionek zimy? Przegrałam walkowerem!). Mój wciąż nowy chłopak, z właściwą sobie pewnością siebie, stwierdził, że jego pierwszy raz był bardzo podobny. To chyba właśnie wtedy przeszłam od razu od fazy zakochania do fazy: myślę, że pora dać sobie trochę przestrzeni i odpocząć od siebie.

Nieważne jak, ważne, że w ogóle

No dobra, "Ukryte pragnienia" to piękny film o pierwszej miłości, ale przecież te nasze mniej i bardziej udane, niewyimaginowane pierwsze razy to jedne z najważniejszych doświadczeń. Założę się, że nawet u kresu życia większość staruszek jest w stanie przywołać wspomnienie swojego pierwszego stosunku, tymczasem po trzydziestce kobiety nie pamiętają 90 proc. innych zbliżeń. No chyba, że miały ich kilka, to kto wie.

Czy pierwszy stosunek może być szczególnie przyjemny? Dla Lucy z pewnością, ale dla prawdziwych niewiast? I właściwie jak to jest? Czy to faktycznie najważniejszy seks w życiu? Znajome wspominają swój pierwszy raz różnie, ale każda przyznaje, że było to ważne przeżycie, że przygotowywały się do tego momentu, zasięgały rad, opinii, odwiedzały ginekologa, a nawet informowały o swoich zamiarach mamy.

Zewsząd czyha ciąża!

Agnieszka do pierwszego razu podeszła z należytym sobie perfekcjonizmem: - Najpierw myślałam, że jestem w ciąży, kiedy położył się na mnie mój nagi chłopak. Było to pod namiotem w Bieszczadach. Mój stan wiedzy nieco go załamał - wspomina ze śmiechem. - Potem powiedziałam mu, że tak się boję, że zajdę w ciążę, że muszę koniecznie zacząć najpierw brać tabletki. Ale oprócz tego, muszę powiedzieć mamusi. I tatusiowi - opowiada.

I jak postanowiła, tak zrobiła. Mama umówiła ją do ginekologa, poszła tam z rzeczonym chłopakiem. I wiecie co? On jest dziś nie tylko jej mężem, ale też nadal jedynym facetem, z którym spała. I wcale nie jest jej z tym źle!

"No spoko było, ok dosyć"

Jak było? Ziemia się zatrzęsła, czas się zatrzymał, zawirował świat? - Próbuję znaleźć odpowiednie określenie i chyba po prostu było tak normalnie, bez jakichś mega emocji - wspomina inna znajoma. No, wiadomo, z mega emocjami to u Bertolucciego. Tu trzeba to po prostu zrobić, a potem dopiero pomyśleć o przyjemności.

Hmmm. A więc tak to jest z tym seksem? Hmmm. No dobra. To może zróbmy to ponownie. Zobaczmy, jak nam teraz pójdzie. Takie myśli po pierwszym razie to pewnie standard, no chyba, że w arkana seksu wprowadza nas latynoski kochanek, tak jak było w przypadku Ewy: - Potraktowałam to czysto technicznie - opowiada. - Po prostu leżałam i czekałam aż się to stanie. No i się stało, a że mój chłopak był Latynosem, to było dobrze! Konkluzja: latino lover to nie mit - śmieje się na wspomnienie Ewa.

No i gdzie ta krew?

Czy pierwszy raz może sprostać wyobrażeniom? Może, o czym przekonuje mnie Marta: - Ja jakiś czas żyłam w stanie tak zwanego "półdziewictwa" - czyli bardzo zaawansowanych pieszczot, bez stosunku, więc nie byłam jakaś zszokowana. Wiedziałam, że raczej za pierwszym razem nie ma wielkiej euforii - i nie było. Krwi też nie - w ogóle ciekawa jestem, czy wiele kobiet krwawi, bo na pewno wiele nie! - mówi z przekonaniem.

A właśnie, ta krew, którą straszą wszystkie dziewice, to jakiś koszmar. Najpierw się jej boimy, a później okazuje się, że jej nie ma - przynajmniej we wspomnieniach moich koleżanek. Orgazmów też, rzecz jasna, nie ma, ale wystarcza doznań na tyle, by się nie zniechęcić i spróbować znowu.

Za to faceci, których na okoliczność tego tekstu przepytała jedna z moich znajomych, mówili jej przede wszystkim o łzach swoich rozdziewiczanych partnerek, bólu i krwi. Interesujące, prawda?

Po co nam Toskania?

Fajnie byłoby być Lucy, o twarzy i ciele Liv Tyler, tracić dziewictwo w malowniczej scenerii Toskanii, z uwodzicielską muzyką w tle, w melanżu namiętności i czułych szeptów... Taki pierwszy raz nosiłybyśmy w sercu przez całe życie, przygarniały we wspomnieniach, karmiły nostalgią. A tak?

A tak też wspominamy, część z nas ze śmiechem, część z czułym rozbawieniem. Bo tak naprawdę, to chyba wcale nie trzeba być tą Lucy. Któraś nie pamięta tego pierwszego razu? No właśnie, las rąk w górze. Czyli to dosłownie był seks naszego życia? A to już zależy, co przez to rozumieć.

Więcej o:
Komentarze (31)
Najbardziej pamiętny seks w życiu? Ten pierwszy, oczywiście... [FELIETON]
Zaloguj się
  • twojposel

    Oceniono 100 razy 62

    Kiedy żona się ruszała, a nie leżała jak manekin i czekała na obsłużenie.

  • kodem

    Oceniono 90 razy 52

    No nie, to mit. Najlepszy seks, który najbardziej pamiętam, to ten po latach, z nowym partnerem,.I nie jeden, ale wiele, przez kilka lat, kiedy za każdym razem czułam żar, miłość, pożądanie, aż do ubiegłego roku, kiedy odszedł. Na zawsze. Zmarł.

  • rumpa

    Oceniono 41 razy 23

    srsly?
    ja nie pamiętam, serio :))) a trzeźwa byłam jak świnia, wszystko przemyślane itd. Pamiętam, co było po, ale samego pierwszego razu - nie.

  • wirusowyjohn

    Oceniono 45 razy 17

    Ja nie pamiętam, bo byłem pijany.

  • ktosmadrzejszy

    Oceniono 110 razy 16

    Hahaha - przeprowadzono badania z ktorych wynika ze kobiety chca uprawiac seks w okolicznosciach ktore sa wyjatkowe, tak by wartosc tego seksu byla jak najwyzsza - wszystko po to by mezczyzna ktorego 'obdarowuja' swoim 'drogocennym' cialem zmanipulowac tak by uwazal ze ma do czynienia z czyms bezcennym.

    W zwiazku z tym np. wiekszosc kobiet nie ma zadnego problemu by oddac sie bogatemu nieznajomemu w Toscanii lub w innym ekskluzywnym miejscu, a gdy dostana za to keskluzywny prezent to juz w ogole nie ma sprawy. Takie jestescie :-D - na szczescie nie wszystkie z was maja mozliwosci by te strategie wdrazac w zycie co jak widac na wynurzeniach powyzej sprowadza sie do tego ze predzej czy pozniej oddajecie sie za darmo w pierwszej lepszej kanciapie... :-D

    PS. Jestem przekonany na 70% ze Liv Tayler stracila dziewictwo na tylnej kanapie amerykanskiego samochodu lub w tanim motelu. ;-)

  • c_lod

    Oceniono 32 razy 12

    pierwszy seks był żaden. myślę, że tak naprawdę wszyscy mylą pojęcia.

    chodzi o pierwszy orgazm z kimkolwiek - to jest największe dla kobiety przeżycie. jak oralnie - to już jest to megaprzeżycie - o wiele ważniejsze niż jakiś tam techniczny seks pierwszy, który i tak nie jest pewnie zbyt udany.

    pierwszy raz nim nie jest - jest techniczny - that's all. zdarzają się wyjątki, ale liczy sie tylko orgazm.

  • madika1985

    Oceniono 14 razy 10

    "Nie ważne"? Może czas wrócić na lekcje języka polskiego do podstawówki? Takich błędów w publikowanych tekstach być nie powinno.

  • przyjacielzpluszu

    Oceniono 6 razy 6

    ciekawi mnie zakwalifikowanie powyższego tekstu do kategorii felieton. Co to ma wspólnego z tą formą - nie mam pojęcia. Jest to rodzaj raczej sondy społecznej, a na zachętę trochę wynurzeń własnych. Oczywiście po to, by sprowokować czytelników do wyrażenia swojej opinii na tematy bardzo intymne. Po co właściwie? Czy po to, aby ktoś mógł sobie powiedzieć - o, inni mieli gorzej? Po co taka sonda, po co taki temat? I czemu to ma być niby felieton? Felieton ma być formą krótką, zakończoną wyraźną, zaskakującą puentą, niczego takiego tutaj nie widzę, jest to podsumowanie ankiety wśród znajomych, a puenta jest tak zaskakująca, że aż niezrozumiała.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX