Jak przewozić dziecko?

Joanna Szulc
14.07.2014 , aktualizacja: 16.07.2014 17:10
A A A Drukuj
Polskie prawo i zdrowy rozsądek nakazują przewozić wszystkie dzieci do osiągnięcia 12 lat lub 150 cm wzrostu w fotelikach samochodowych. Ta kwestia nie budzi wątpliwości. Ale już wybór i montaż odpowiedniego modelu to większy problem. Na początek konieczna jest garść konkretów.
Wozimy w foteliku

Podczas gwałtownego hamowania czy innego manewru małe dziecko przewożone bez fotelika jest zupełnie bezbronne. Wystarczy obejrzeć (np. w internecie) film z testów zderzeniowych z udziałem manekinów-dzieci: nie przypięte pasami i niezabezpieczone fotelikiem przy hamowaniu ulegają zmiażdżeniu.

Dobrze dobrany fotelik to absolutna konieczność - tak przy wożeniu dziecka we własnym, jak i w cudzym samochodzie (np. taksówce). Nawet jeśli jedziemy tylko na sąsiednie skrzyżowanie albo do pobliskiego sklepu, nawet jeśli wydaje się nam, że nic złego zdarzyć się po drodze nie może, wioząc dziecko bez fotelika ryzykujemy jego życie. Żadnego zabezpieczenia nie stanowi trzymanie dziecka przez osobę dorosłą (w czasie gwałtownego hamowania utrzymanie niemowlęcia jest niemożliwe - dziecko "waży" wówczas ponad 90 kg), przypięcie się wraz z maluszkiem pasami (hamowanie wyrzuca ciało dorosłego w przód z taką siłą, że malec przed nami może zostać przecięty na pół) ani żadne inne "domowe" sposoby zabezpieczeń.

Nie zaleca się także przewożenia niemowląt w odpowiednio do tego przystosowanej gondoli wózka. Prawo dopuszcza takie rozwiązanie, ale gondole do przewożenia niemowląt zostały wymyślone tylko po to, by w jakikolwiek sposób zabezpieczyć podczas transportu dzieci, które z ważnych przyczyn medycznych absolutnie nie mogę przebywać w pozycji półleżącej. Jeśli więc mamy wybór, zawsze wybieramy fotelik, a nie gondolę do przewożenia niemowląt.

Starannie wybieramy model

Decyzji nie podejmujemy bez namysłu ani w sklepie z akcesoriami dla niemowląt. Najpierw trzeba sprawdzić wyniki testów, którym poddawane są foteliki (znajdziecie je w internecie, np. na fotelik.info). Przyglądamy się testom aktualnym, nie tym sprzed wielu lat, bo zmieniają się modele i ich właściwości. W wyborze fotelika (w przeciwieństwie do wyboru wózka czy innych sprzętów niemowlęcych) nie kierujemy się szeptanymi przez znajomych opiniami, ale twardymi faktami i dokumentacją z testów zderzeniowych.

Jeśli samochód, w którym będzie wożone dziecko jest wyposażony w system ISOFIX, warto wybrać pasujący do niego fotelik. ISOFIX pozwala na bezpieczniejszy montaż fotelika - dzięki niemu jest on ściślej zespolony z autem (przy mocowaniu za pomocą pasów bezpieczeństwa zdarzają się "luzy", które sprawiają, że dziecko jest gorzej chronione). Nie znaczy to jednak, że mamy wybrać jakikolwiek fotelik do mocowania w systemie ISOFIX. Wybór także trzeba poprzedzić sprawdzeniem testów, bo w tej kategorii znajdziemy modele lepsze i gorsze.

Dostosowujemy do wieku i rozmiarów dziecka

Foteliki samochodowe są dostępne w kilku kategoriach wagowych. Dla noworodków i niemowląt przeznaczona jest grupa 0+ (0-13 kg); dla dzieci w wieku do 3-4 lat - grupa I (9-18 kg); a dla starszych dzieci - siedzenie podwyższające z oparciem czyli grupa II-III (15-36 kg). Są także modele, które starają się proponować rozwiązania starczające na dłużej (rosnące wraz z dzieckiem). Jeśli jednak mamy możliwość, zastosujmy modele bardziej precyzyjnie dostosowane do wagi i rozmiarów dziecka.

Warto wiedzieć też, że obecnie nie zaleca się przewożenia starszych dzieci na specjalnych podwyższeniach, które nie zabezpieczają tułowia dziecka i nie zapewniają odpowiedniego przebiegu pasów bezpieczeństwa.

Dostosowując fotelik do dziecka musimy wziąć pod uwagę nie tylko wagę maluszka, ale także sprawdzić, czy odpowiednio chroniona jest jego głowa. W foteliku 0+ głowa dziecka nie może wystawać ponad oparcie fotelika, w następnych grupach oparcie nie może przebiegać poniżej linii oczu dziecka.

Nie oszczędzamy na bezpieczeństwie

W przypadku kupna fotelika, cena nie powinna być dla nas żadnym kryterium. Nie da się zaoszczędzić na bezpieczeństwie i życiu dziecka. Można kupić kiepski wózek, używane ubranka lub proste zabawki, ale fotelik musi być najlepszy.

Ufamy testom, nie obietnicom

Jest to też jedyny sprzęt, którego absolutnie nie wolno kupować z "drugiej ręki". Nigdy nie będziemy mieć pewności, że sprzedawca nie ukrył przed nami faktu, iż fotelik doznał niewidocznych na pierwszy rzut oka uszkodzeń, nie brał udziału w kolizji drogowej lub nie jest zbyt stary (nawet nieuszkodzony fotelik nie powinien być użytkowany dłużej niż 5 lat). Używany fotelik możemy przejąć wyłącznie po najbliższych i najbardziej zaufanych osobach i to tylko pod warunkiem, że jest w idealnym stanie, ma wysokie noty w testach i pasuje do naszego samochodu.

Przymierzamy sprzęt do samochodu

Nawet najlepszy fotelik nie zapewni dziecku bezpieczeństwa, jeśli nie pasuje do naszego samochodu. Chodzi głównie o profilowanie kanapy lub foteli oraz długość pasów bezpieczeństwa. Zanim kupimy konkretny model, musimy koniecznie przymierzyć go we własnym aucie. Jeśli nie da się odpowiednio zamontować, jeśli po montażu chwieje się na boki, musimy poszukać innego modelu.

Wybieramy bezpieczne miejsce w aucie

Najbezpieczniej jest przewozić dziecko w foteliku po środku tylnej kanapy, jeśli miejsce to wyposażone jest w system ISOFIX lub trzypunktowe pasy bezpieczeństwa i jest na tyle szerokie, że można na nim bezpiecznie i stabilnie zamontować fotelik.

W drugiej kolejności wybieramy miejsce za pasażerem, miejsce za kierowcą jest mniej bezpieczne.

Choć prawo dopuszcza przewożenie dzieci na przednim fotelu (tylko wtedy, gdy miejsce to nie jest wyposażone w poduszkę powietrzną lub mamy pewność, że poduszka została skutecznie wyłączona), lepiej nie podejmować takiego ryzyka. Nawet jeśli kierowca jest jedyną dorosłą osobą na pokładzie samochodu, nawet jeśli umieszczenie fotelika na tylnej kanapie uniemożliwia kontakt wzrokowy z dzieckiem, bezpieczniej dla malucha będzie jechać z tyłu.

Odpowiednio montujemy

Jak najdłużej się da wozimy dzieci tyłem do kierunku jazdy. Chodzi nie tylko o montaż fotelików z grupy 0+, ale także tych następnych (o ile producent dopuszcza taką możliwość). Nawet jeśli dziecko musi jechać z podkurczonymi nogami, zupełnie nie zagraża to jego wygodzie ani bezpieczeństwu. Natomiast dziecko jadące tyłem do kierunku jazdy jest dużo lepiej chronione przed urazami (przede wszystkim kręgosłupa i głowy) niż to jadące przodem do kierunku każdy.

Za każdym razem, gdy montujemy fotelik w aucie, musimy sprawdzić, czy pasy mocujące nie są skręcone, zbyt luźne lub nieprecyzyjnie zapięte.

Sprawdzamy także zapięcie pasów wewnętrznych w fotelikach dla młodszych dzieci. W tym przypadku panuje zasada: "im ciaśniej zapięte pasy, tym bezpieczniej". Oczywiście w dziecku nadal musi móc krążyć krew, ale likwidujemy wszelkie "luzy" (to ważne szczególnie zimną porą roku, gdy grubo ubranego malucha trudno zapiąć).

Wymieniamy, gdy to konieczne

Jeśli kupiony przez nas fotelik uległ jakiemukolwiek uszkodzeniu, jeśli brał udział w jakiejkolwiek, nawet niegroźnej kolizji drogowej lub jeśli w miarę użytkowania okazuje się, że nie da się go zamontować prawidłowo i optymalnie bezpiecznie - koniecznie musimy go wymienić na sprzęt w pełni chroniący nasze dziecko.

Nie narażamy innych

Jeśli chroniąc własnego maluszka pozbywamy się nieudanego lub uszkodzonego fotelika, nie sprzedawajmy go! Nawet za cenę kilkuset straconych złotych nie warto narażać na szwank zdrowia i życia innego dziecka.

Zobacz także
  • 1
Komentarze (3)
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • felietonistka
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl