1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Podróże z dzieckiem - Puszcza Augustowska

Nic nie fascynuje naszej Marianny tak bardzo, jak zwierzęta. Ostatnio szukaliśmy ich w Puszczy Augustowskiej. Tym razem ruszamy w góry.
Słońce zagląda nam do okna w uroczym Lubomierzu. Mamy widok na otulinę Gorczańskiego Parku Narodowego. Łąki wznoszą się wyżej i wyżej, przechodzą w lasy, a potem - w sielankowo błękitne niebo.

Mariannę skoro świt budzi beczenie owiec, które pasą się na sąsiedniej łące. Nasza córka przez płot "oszczekuje" stadko śnieżnobiałych zwierząt. Dlaczego oszczekuje? Bo na spacerach w wielkim mieście, gdzie na co dzień mieszkamy, ma do czynienia głównie z psami. Każde zwierzę bierze więc za psa.

Wspinamy się na pobliski szczyt. Marianna mruży oczy od słońca. Zachwycona światem, wyciąga rączki to w prawo, to w lewo i śmieje się sama do siebie. Ścieżka pnie się delikatnie w górę. Mania z górskiego nosidła ma doskonały widok na Gorce. Łąki usiane są pojedynczymi drzewami, w dole szumi strumyk. Po drodze mijamy owce i krowy, a Tata bez przerwy powtarza:

- Jak robi krowa? Muuuuuu. A jak owieczka? Meeee...

Mania dzielnie powtarza za nim. Aż nagle... stajemy twarzą w twarz z prawdziwą krową. Marianna wymachuje rączkami, składa usta w dziobek i robi jedno wielkie "muuuuuuu". A potem bije sobie brawo. Ma rację. Zamuczała tak, że nawet krowie się spodobało.

Kiedy wyruszamy na górski szlak, w plecakach najbardziej ciąży nam jedzenie. Nasz bobas należy do gatunku żarłocznych, więc na leśnej polanie robimy sobie piknik. Nie ma tu turystów - pewnie wszyscy są w pobliskich Tatrach. To jedna z niezliczonych zalet tych okolic. Tata wyciąga ser, chleb, jaja, a Mania ucieka w kierunku jagodowych krzaków. Kiedy potem opowiadamy o tym naszym gospodarzom, oczy im rosną z przerażenia jak spodki:

- Dziecko w jagodach? Matko, dobrze, że go żmija nie ukąsiła! One uwielbiają siedzieć w jagodach. Na szlaki wychodźcie tylko w wysokich butach i nie pozwalajcie tam dziecku raczkować!

SPOTKANIE Z RYJÓWKĄ

Jak tu jednak nie puszczać Mani na leśną polanę, skoro właśnie uczy się chodzić? Wyrywa się z nosidła i na miękkiej trawie próbuje stawiać pierwsze kroki. Właśnie skończyła roczek. Z każdą podróżą chłonie więcej z otaczającego świata. Mimo że straszny upał, zakładamy jej skarpetki i zakryte buty i wyruszamy w Beskid Wyspowy - Lubomierz leży pomiędzy nim a Gorcami. Pójdziesz w lewo - jesteś w Beskidzie. W prawo - jesteś w Gorcach. Góry wyglądają tu jak samotne wyspy wynurzające się gdzieniegdzie z zieleni traw.

Przy ścieżce spotykamy malutką ryjówkę, najmniejszego polskiego ssaka. Próbujemy zrobić jej zdjęcia. Mani jednak nie interesuje mała szara ryjówka, która nie robi ani "muuu", ani "hau, hau", tylko siedzi cicho jak mysz pod miotłą.

Chwilę później milknie też Marianna. Milknie i przestaje się ruszać...

- Rany, co jej jest? - krzyczy Tata i pokazuje na Manię tkwiącą w nosidle.

- Jak to co? Śpi.

Zgięta w pół, z opadającą główką, niewrażliwa na szturchanie.

- Czy ona aby nie zemdlała? - panikuje Tata.

Na wszelki wypadek schodzimy szybko ze szlaku. Ale Mania nie zemdlała. Po prostu tak na nią działa świeże górskie powietrze. Nawet głośne muczenie krowy nie zbudziło jej ze snu.

MIASTO DZIECI

Ruszamy do Rabki Zdroju na obiad. W Rabce nie jest tak tłoczno jak w Zakopanem. Przechadzamy się po parku zdrojowym. Lecznicze wody i dobry klimat sprawiły, że od ponad stu lat przyjeżdżają tu kuracjusze leczyć skołatane nerwy i... płuca.

Rabka nazywana jest też "Miastem Dzieci Świata". Taki tytuł przyznała jej Międzynarodowa Kapituła Orderu Uśmiechu. Dzieci starsze niż nasza Mania będą zachwycone "Rabkolandem" - wielkim parkiem rozrywki. Ona zaś w czasie spaceru myśli tylko o jedzeniu. Wstępujemy więc do przyjemnej knajpy na smażonego pstrąga. Gdzie, jak nie w górach? Marianna skończyła roczek, więc w zasadzie je już wszystko.

KURA, KACZKA, PIES

W Lubomierzu zaprzyjaźniamy się z dziećmi z kolonii. Są spod Sandomierza i Tarnobrzega, terenów dotkniętych tegoroczną powodzią. Razem z nimi chodzimy na spacery po wsi i pokazujemy Mani kury, kaczki i jej ukochane psy.

Marianna na ich widok ożywia się i zaczyna opowiadać coś w języku, w którym mówić umie tylko ona. Psy chyba jednak ją rozumieją, bo zamiast szczekać - machają do nas ogonami. My możemy się tylko domyślać, że mała mówi o krowach, o pstrągu, i może nawet o małej ryjówce, która nie potrafi ani szczekać, ani ryczeć, ale i tak jest szczęściarą, bo mieszka w okolicy pięknego Lubomierza.

WYBÓR FOTELIKA SAMOCHODOWEGO

Rady przed zakupem autofotelika.

•  Sprawdźcie wyniki testów bezpieczeństwa przeprowadzanych przez organizacje konsumenckie. Znajdziecie je w internecie, np. na stronie www.fotelik.info.

•  Upewnijcie się, czy fotelik można zamontować w waszym samochodzie. Nie wszystkie autofoteliki pasują do każdego auta.

•  Dowiedzcie się, jakie jest wyposażenie fotelika i jakie akcesoria można dokupić. Na pewno przydadzą się ochraniacze szelek, daszek w foteliku przenośnym, pokrowiec frotté, uchwyt na drobiazgi i blat z zabawkami.

Więcej o: