1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Podróże z dzieckiem - Atrakcyjny Kazimierz

W Kazimierzu Dolnym przed laty stawiałam swoje pierwsze kroki. W tym roku po raz pierwszy postawił je tu mój najmłodszy syn.
Zamieszkaliśmy poza centrum miasta, na Albrechtówce, malowniczo położonym wzgórzu. Widać z niego przełom Wisły, zamek w Janowcu i wioskę Mięćmierz.

W WÓZKU I NOSIDLE

Klimek ma dopiero rok, więc wycieczki muszę dostosować do jego możliwości. Wzięłam dwa wózki (parasolkę i spacerówkę terenową), rower z fotelikiem i nosidło. Po wąwozach łatwiej poruszać się z wózkiem na dużych kołach, na dalsze wycieczki lepiej wybrać się rowerem, za to do ruin zamku i na Górę Trzech Krzyży najwygodniej wdrapać się z dzieckiem w nosidle.

ZAPACH CIASTA

Pierwsze kroki po przyjeździe kierujemy w miejsce, skąd rozciąga się niezwykły widok na przełom Wisły. Na przeciwległym wzniesieniu stoi wiatrak. Klimka bardziej jednak interesuje kolorowa paralotnia, przelatująca nad naszymi głowami. Próbuje nawet wygramolić się z wózka i za nią pobiec. Góra jest stroma i kamienista - nie jest dobrym miejscem do stawiania pierwszych kroków, więc wycofujemy się i ruszamy do Kazimierza.

Symbolem miasteczka jest kogut wypiekany z chlebowego ciasta. Można go kupić niemal w każdym sklepie. Najpierw zaglądamy na rynek. Uwagę Klimka przyciągają kramy z zabawkami i wiatraczkami oraz postać Baby-Jagi wyrzeźbiona z drewna. Nie ma wyjścia - robimy postój. Dziś na rynku panuje spokój (oprócz dni targowych nie jeżdżą i nie parkują tu samochody) - mogę wyjąć dziecko z wózka i pozwolić mu pomaszerować. Pierwsze kroki na nierównym bruku są trochę niepewne, za to jakie to wspaniałe ćwiczenie równowagi! Jedną ręką asekuruję Klimka, drugą popycham wózek. Mój wzrok błądzi po fasadach renesansowych kamienic zdobionych płaskorzeźbami z piaskowca.

Drepczemy do zabytkowej studni, schowanej pod gontowym daszkiem. Syn próbuje poruszyć ciężkie ramię pompy. Kupujemy w cukierni lokalny rarytas - ciasteczka klawisze. Przysiadamy na ławce pod domem architektów. Ja pogryzam ciasteczka, a Klimek banana. Stąd mamy widok na farę - najstarszy kazimierski kościół.

ZABAWA NA PIASKU

Klimek jest pełen werwy, ruszamy więc na plac zabaw koło małego rynku. Teren placu jest zamknięty i wysypany świeżym piaskiem. Nie muszę się martwić, że synek stłucze sobie kolano. Mały bawi się w piasku, a ja spoglądam na mały rynek. Tę część Kazimierza do 1942 roku zamieszkiwali głównie Żydzi. Dziś nie ma po nich śladu. W starej synagodze przez lata było kino, a w koszernych jatkach są teraz sklepy z pamiątkami.

Klimek robi się marudny, pakuję go więc do wózka i ruszamy nad Wisłę do przystani statków spacerowych. Oczy Klimka otwierają się radośnie na widok statku przypominającego łódź wikingów. Płyniemy zatem na spacer po Wiśle. Ile tu ciekawych odgłosów! Silnik warczy, szemrzą fale, pokrzykują ptaki. Mały jest zachwycony. Ja przyglądam się stojącym na brzegu spichlerzom, które są świadectwem portowej i handlowej świetności miasteczka. Zmęczony wrażeniami Klimek śpi, gdy dobijamy do brzegu. Zgłodniałam, więc w restauracji nieopodal rynku zjadam pomidorową. W rogu sali jest fotelik dla dzieci, a w karcie kilka dań dla maluchów - może zajrzymy tu w weekend, gdy odwiedzi nas reszta rodziny?

POMNIK DO GŁASKANIA

Klimek obudził się i posilił obiadem ze słoiczka, który podgrzaliśmy w restauracji (dobrze, że mam wilgotne chusteczki, bo buzia i rączki ubrudziły się przy jedzeniu). Idziemy do pomnika psa przy rynku. Od głaskania ma już wyświeconą spiżową mordkę. Klimek też musi ją pogłaskać. Szkoda, że nie wzięłam nosidła, bo stąd jest już blisko do ruin zamku. Ze starszymi dziećmi byłam tam wielokrotnie. To idealna sceneria do zabawy w księżniczkę i rycerzy. Zostawiam tę wycieczkę na inny dzień, a na razie pomału wracamy do domu.

PARKING Z WIDOKIEM

Wspinamy się ulicą Klasztorną do kościoła Ojców Reformatów, którzy udostępnili przykościelny plac dla samochodów. Klimek podskakuje w wózku na kocich łbach, wydając pomruki zadowolenia. Ja za to sapię okrutnie, bo wspinaczka z wózkiem jest męcząca. Uff! Jesteśmy na górze - jaki stąd piękny widok na Wisłę, miasteczko i farę.

W drodze powrotnej zbaczamy, by zajrzeć do wąwozu nazywanego Korzeniowym Dołem. Klimek jest już znużony, jednak spacer tam robi na nim wrażenie. Zabawa w "a kuku" między wystającymi korzeniami drzew to dobry sposób na pożegnanie dnia.

ZASADY BEZPIECZEŃSTWA

Nawet podczas krótkich przejażdżek zawsze wkładaj dziecko do fotelika i zapinaj je pasami.

•  Jeśli przekładasz fotelik do innego samochodu, pamiętaj o jego starannym montażu.

•  Zawsze sama zapinaj i wypinaj dziecko z fotelika.

•  Nie pozwalaj manipulować dziecku przy zamku od pasów bezpieczeństwa w foteliku.

•  Nigdy nie wypinaj dziecka z fotelika podczas jazdy.

Więcej o: