1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Podróże z dzieckiem - zwiedzamy polską Syberię

Tym razem z kilkumiesięczną Marianną zwiedzaliśmy Suwalszczyznę.
Nie jest łatwo wnieść bobasa na wysoką wieżę. Zziajany Tata odlicza schodki do końca. Na górze widok nieziemski - ze wszystkich stron otacza nas jezioro. Słońce odbija się w granatowej wodzie. Marianna otwiera buzię z wrażenia. Wyciąga rączki do nieba i próbuje go dotknąć.

- E hej! - krzyczy, a echo niesie jej głosik na cały Półwysep Wigierski.

Jesteśmy na Syberii. Nie tej dalekiej, gdzie spotkać można renifery i krogulce, ale na naszej polskiej. Zwiedzamy Suwalszczyznę - polski biegun zimna. Z wieży klasztornej na Wigrach mamy widok na kościół. U naszych stóp stoją stare eremy, w których kiedyś mieszkali zakonnicy. Na Wigrach dużo ludzi. Modlą się, spacerują, pływają łódkami po jeziorze.

- Wcześniej turystów to tu na palcach jednej ręki się liczyło. Tłoczno się zrobiło jedenaście lat temu, bo wtedy papież odwiedził Wigry - opowiada straganiarz. - Dziś nawet statkiem papieskim można się przepłynąć. Albo chociaż łóżko obejrzeć, na którym spał.

Wilki, ptaki i przylaszczki

Drogi są tu pofałdowane jak sękacz.

Na drzewach pączki przekształcają się w liście. Dzięcioł stuka w korę. Wigierski Park Narodowy jest jednym z największych w Polsce. Na jego skraju leży dzika Puszcza Augustowska. Z Wigier jedziemy prosto w jej stronę.

W słynnym augustowskim "Albatrosie" zatrzymujemy się na obiad. Marysia je rybę z pobliskiego jeziora, a my zawijańce z grzybami z Puszczy Augustowskiej. Palce lizać! Objedzeni ruszamy do lasu.

- Podobno po Puszczy Augustowskiej chodzą wygłodniałe wilki - straszy Tata, ale Mama z Manią się tylko śmieją.

Puszcza jest cała niebieska - ponad zielony mech wystają błękitne przy-laszczki. Marianna wkłada je sobie do buzi, jak wszystko, co jej się podoba. Ubieramy ją ciepło i pozwalamy poracz-kować po mchu. Mania głaszcze go, a potem wyrywa z korzeniami.

- Zaraz dorwie nas nie wilk, ale straż leśna - ostrzega Tata.

Przy źródełku

Po drodze z Augustowa do Sejn zatrzymujemy się w Studziennicznej, żeby zobaczyć zachód słońca i napić się wody z cudownego źródełka. Marianna najchętniej wskoczyłaby do niego cała. Robi się coraz zimniej. Chowamy się w aucie i ruszamy dalej. Kolejny zawijas na drodze. Tata hamuje z piskiem opon. Nasze auto odbija się w błyszczących oczach... sarenki. Stoi na środku drogi, a w rowie chowa się małe sarniątko.

Wtulony w fotelik bobas mruży oczy. Czas na nocleg. Na Suwalszczyźnie najlepiej znaleźć kwaterę agroturystyczną. Nocujemy we wsi Giby.

Litewskie przysmaki

Z Gib mamy tylko kilka kilometrów do Sejn - przygranicznego miasteczka. Nad miastem góruje biała barokowa bazylika. A w niej piękna drewniana figura Matki Boskiej. Kiedyś Sejny były najważniejszym miastem w regionie, siedzibą biskupstwa i centrum handlowym. A dziś? Oprócz bazyliki zachowała się jeszcze synagoga - dziś siedziba ośrodka "Pogranicze - sztuk, kultur, narodów". Latem odbywają się w niej koncerty i przedstawienia teatralne.

W Sejnach idziemy na targ. Można tu dostać chleb robiony na zakwasie, jaja prosto od kury i świeże warzywa. Marianna chwyta chleb w małe paluszki i próbuje cały wsadzić do buzi. Na bazarze słychać język litewski. Co trzeci mieszkaniec Sejneńszczyzny to Litwin. Działają tu litewskie zespoły muzyczne i teatralne. Ale nas bardziej interesuje litewska kuchnia. Razem z bobasem zajadamy się czenakami (warzywa z mięsem zapiekane w glinianym garnuszku). Próbujemy też kartaczy (duże pyzy z mięsem), babki ziemniaczanej i soczewiaków (smażone lub pieczone pierogi z soczewicy).

Za granicą

W Sejnach zapachniało nam Litwą, więc wybieramy się zagranicę. Marianna ma swój pierwszy dokument - paszport (nam wystarczą dowody osobiste). Malowniczą drogą na skraju lasu jedziemy do Kopciowa (po litewsku Kapc!iamiestis). Na lokalnym cmentarzu zaskakują nas polskie nagrobki. W Kopciowie pochowano Emilię Plater. Spacerujemy z Marianną główną ulicą wsi, zachwycając się melodią litewskiego języka. Mijamy drewniane kapliczki, szczekające psy i babcię we wzorzystej chuście, która uśmiecha się na widok bobasa wygodnie rozłożonego. Robimy sobie piknik nad rzeczką w cieniu sosen.

Marysia wystawia twarz do wiatru, który kręci jej włoski. Nad nami fruwają boćki, a pod taflą wody zwinnie ruszają się małe rybki. Tu jest jak w raju.

Bezpieczeństwo w podróży

1. Zawsze przewoźcie dziecko w odpowiednio dobranym do wagi i wieku foteliku. To ważne dla jego bezpieczeństwa.

2. Nigdy nie zostawiajcie śpiącego malucha bez opieki w zamkniętym samochodzie.

3. Układając dziecko w foteliku i zapinając pasy, zwróćcie uwagę, czy są one prawidłowo ułożone i odpowiednio dociągnięte.

4. W czasie jazdy sprawdzajcie, czy maluch nie jest przegrzany i jest dobrze nawodniony, zwłaszcza w czasie upałów. Podawajcie mu regularnie płyny.

5. Nigdy nie zostawiajcie ciężkich przedmiotów lub paczek na tylnej półce samochodu. Mogłyby spaść i zranić dziecko lub pasażera, np. podczas gwałtownego hamowania.