1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Windsurfing z dzieckiem

Jeśli macie dość leżenia na plaży, spróbujcie windsurfingu. Na desce z żaglem można się cieszyć wodą i słońcem. A przy okazji ćwiczyć koordynację ruchów i cierpliwość.
Sztuka polega na tym, by utrzymać się na desce, ustawić odpowiednio żagiel i popłynąć w określonym kierunku. Amatorzy pływania na desce z żaglem przekonują, że to fantastyczny sport dla całej rodziny.

Zdaniem instruktorów przygodę z windsurfingiem można zacząć już w wieku ok. czterech lat. W pierwszym roku nauka to przede wszystkim oswajanie dziecka z deską, trenowanie balansu, wdrapywanie się na deskę i skoki do wody. Malec nie musi umieć pływać, grunt, żeby nie bał się wody. Pięciolatki zaczynają pływać z żaglem - na początku w towarzystwie spacerującego obok instruktora. Regularnie trenujące siedmiolatki potrafią już pływać obok instruktora, czasem na lince, która chroni przed zdryfowaniem.

Lekcje z dziećmi trwają zwykle od pół godziny do godziny dziennie. Pozostaje więc mnóstwo czasu na inne nadmorskie atrakcje: budowanie zamków z piasku, szukanie muszelek, spacery.

Czy windsurfing jest bezpieczny?

Tak, jeśli dziecko jest ubrane w kapok, ma odpowiedni do wagi i wzrostu sprzęt i odpowiedzialnego trenera, umiejącego pracować z dziećmi.

Rodzice często boją się, że dziecko na desce zmarznie. Spokojnie, nie grozi mu to, jeśli ma na sobie piankę i trenuje w ciepłym akwenie. W Polsce pierwsze kroki na desce najlepiej stawiać w Zatoce Puckiej - jest tu płytko i w sezonie woda ma ok. 20°C.

Jaki sprzęt jest potrzebny do uprawiania windsurfingu?

Sprzęt do windsurfingu jest drogi, ale nie trzeba go kupować. Bazy prowadzące szkolenia wypożyczają deski, żagle, pianki, kapoki. Zainwestować warto w specjalne buty, rękawiczki i wodoodporny krem z wysokim filtrem.

Jak wybrać trenera do windsurfingu?

Dobry instruktor potrafi zamienić naukę w zabawę i zadbać, żeby malcowi nie spadł włos z głowy. Dlatego wybierając szkołę windsurfingu, należy zwrócić uwagę na to, czy szkolący posiadają licencję VDWS lub inne uprawnienia instruktorskie.

Ile kosztują zajęcia z windsurfingu?

Dzieci do 8 lat uczą się pływać na desce na lekcjach indywidualnych. Godzina kosztuje ok. 70 zł. Najkorzystniej jest wykupić pakiet 5-godzinny lub 10-godzinny, który można wykorzystać podczas całego urlopu. Z części mogą skorzystać dzieci, z części rodzice.

Marta i Marek Matejkowie, Michał (7 lat)

Nasza rodzina pływa na desce od kilku lat. Szukaliśmy sportu, który urozmaici nam wakacje. Windsurfing to był strzał w dziesiątkę. Co roku spędzamy na desce przynajmniej tydzień. Staramy się też zorganizować sobie kilka przedłużonych weekendów nad morzem.

Michał po raz pierwszy stanął na desce, kiedy miał cztery lata. Byliśmy w Turcji i gdy pewnego dnia zdarzyła się totalna flauta, pomyśleliśmy, że to okazja, żeby spróbował. Najpierw bawił się przy brzegu z samą deską. Gdy wiatr zanikł zupełnie, przymocowaliśmy mu żagiel. Tak na próbę. Michał stanął, chwycił żagiel, a po chwili przyszedł szkwał i nasz syn popłynął. Zaczęliśmy krzyczeć, żeby rzucił żagiel, a on zdumiony odkrzyknął "A dlacego?".

W kolejnym roku pojechaliśmy na Hel do zaprzyjaźnionej bazy windsurfingowej. Jest położona nieco na uboczu i przyjazna dzieciom. Są tam instruktorzy wyspecjalizowani w pracy z najmłodszymi. Michał bardzo ich lubi. Nie tylko wspaniale spędza z nimi czas, ale też imponują mu tym, że mają pasję. W bazie jest też plac zabaw, knajpka i obsługa, z którą można zostawić Michała, gdy my pływamy.

Dla nas liczy się też to, że miejsce, do którego jeździmy, jest bezpieczne. Woda sięga maksymalnie do uda, a teren, na którym odbywa się szkolenie, jest ograniczony z jednej strony pomostem, z drugiej trzcinami. Na pierwszej lekcji, jeszcze przed wejściem do wody, trener pokazuje dzieciom, gdzie jest płytko, gdzie głęboko, gdzie są kamienie, gdzie wodorosty, których miejsc unikać. Potem jest już tylko zabawa. Przez pierwsze lata dziecko uczy się sam na sam z trenerem, dopiero starsze dzieci można uczyć w grupie.

Dla Michała na początku największą frajdą było taplanie się przy brzegu z deską. Wskakiwanie, zeskakiwanie. Podskoki na desce. A na koniec "motorówka", czyli przejażdżka deską ciągniętą przez trenera. W kolejnym roku przyszedł czas na oswajanie się z żaglem w formie zabawy. Michał wybierał go z trenerem, w zależności od wiatru, potem sam niósł. Musiał wiedzieć, jak chwycić żagiel, a potem jak go układać na wodę. Początkowo czasem wpadał na żagiel czy pod niego. Teraz nie ma z tym problemu - nauczył się spadać - to bardzo ważny element szkolenia. Rok temu zaczął samodzielnie pływać i miał pierwsze lekcje teoretyczne. W bazie jest żagiel, na którym instruktorzy pokazują, co zrobić, gdy wiatr wieje z określonej strony. Michał wysłuchał tego wszystkiego, ale mamy wrażenie, że na tym etapie kieruje się raczej intuicją i wyczuciem.

Nie chcemy zmuszać naszego syna do wysiłku ponad jego możliwości. Windsurfing jest dla niego fajny tak długo, jak długo kojarzy mu się z zabawą. Wskakiwanie i wyskakiwanie z wody czy siłowanie się z żaglem pochłania mnóstwo energii. Dlatego lekcja trwa pół godziny, maksymalnie godzinę. Czasem Michał po kilkugodzinnym odpoczynku ma jeszcze ochotę na zabawy z deską. Czasem nie.

Nie zawsze są warunki do tego, żeby pływać na desce. Zdarza się, że wiatr jest za mocny, żeby kilkulatek mógł sobie poradzić z deską i żaglem. Co wtedy robimy? Czekamy w bazie, jedziemy na wycieczkę, idziemy na spacer lub plażę. Michał bywa wtedy rozczarowany, ale przy okazji uczy się pokory wobec natury.

Czy windsurfing to drogi sport? Największy jest koszt samego pobytu nad morzem. Wydatek na instruktora i wynajem deski w porównaniu do tego nie jest wielki. Oprócz pianek i butów nie mamy własnego sprzętu. Wolimy go wypożyczyć w bazie - można wtedy wybrać żagiel odpowiedni do warunków panujących danego dnia czy poeksperymentować z różnym sprzętem. Zresztą nasz syn tak szybko rośnie, że musielibyśmy co roku kupować mu wszystko na nowo.

Zalety windsurfingu można by wyliczać długo. Dzięki niemu dzieci zaczynają rozumieć, że woda i wiatr to siły, którym trzeba się podporządkować. Przy okazji pojawia się też u dziecka myślenie techniczne. Poza tym pływanie na desce uczy cierpliwości (te godziny czekania na odpowiednią pogodę!) i wytrwałości (te niezliczone próby wyciągnięcia z wody i żagla, i utrzymania się na wodzie!), wreszcie samodzielności.

Beata i Paweł Berezowscy, Magda (13 lat), Maks (10 lat)

Staramy się uprawiać sport prez cały rok. Dzieciaki trenują hip hop i akrobatykę, my salsę i jogging. Zimą przerzucamy się na narty zjazdowe i biegowe. Gdybyśmy nie byli w naprawdę dobrej formie, nie dalibyśmy sobie rady na desce z żaglem. Windsurfing to sport, który wymaga dużej siły i wytrwałości. Początki często są trudne: wyciąganie z wody mokrego żagla to istna tortura, a po wysiłku bolą wszystkie mięśnie. Ale szybko się o tym zapomina: kiedy zaczyna wychodzić i wiatr nie zrzuca z deski, ale wreszcie popycha w wybranym kierunku!

Madzia i Maksio zaczynali naukę w wieku ośmiu lat. Na początku, rzecz jasna, zdarzały się kryzysy. Czasem po ciężkim treningu dzieci są zrezygnowane. "Mamy dość windsurfingu!", mówią. Wtedy robimy sobie dzień przerwy. Jest luz, leżenie na plaży i totalne lenistwo. Następnego dnia rano pytamy ich, czy nie znudziło im się plażowanie. Zwykle potem wracają na deskę z nowymi zasobami sił i entuzjazmu.

Wcześniej nie mieliśmy nic wspólnego z żeglarstwem. Madzia i Maks nie mieli podstaw teoretycznych, zresztą do dziś nie opanowali nazewnictwa. Wiedzą za to, jak ustawić żagiel do wiatru i co zrobić, żeby dopłynąć tam, gdzie chcą. To im wystarczy. Trafiliśmy na świetną instruktorkę, która potrafiła im to prosto wytłumaczyć. Najpierw rysowała na piasku, a potem pokazywała na sucho na plaży, co i jak. Chociaż wszyscy już nieźle dajemy sobie radę, wciąż korzystamy z pomocy instruktora. Maks ma lekcje codziennie - pływa około godziny każdego dnia. Madzia surfuje po dwie, trzy godziny - trochę sama, trochę z trenerem. Zdobywa punkty do legitymacji VDWS i musi opanowywać coraz to nowe manewry. Cieszę się, że nie spoczęła na laurach.

Próbowaliśmy pływać na Mazurach, ale zniechęciliśmy się. Wiatr zmienia się tam co chwilę i warunki do uprawiania windsurfingu są dużo gorsze niż nad Zatoką Pucką. Dlatego jesteśmy wierni Jastarni. Mamy zaprzyjaźnioną bazę, w okolicy której nie ma tłumów. Możemy tam spokojnie popływać, nie obawiając się bliskiego spotkania z inną deską.

Pływamy nawet w deszczu. Na początku Maksio nie chciał wchodzić do zimnej wody, kiedy w dodatku padało mu na głowę. Ale z czasem przekonał się, że pianka dobrze go chroni, a ruch rozgrzewa.

Mamy dwie rady dla osób, które chcą zacząć w tym sezonie przygodę z windsurfingiem. Po pierwsze, kupcie sobie specjalne rękawiczki. Dzięki im unikniecie przykrych otarć rąk. Po drugie, pływając na desce, dbajcie o zatoki. Wiatr przyjemnie chłodzi, ale może też być zdradliwy. Dlatego pływamy w czapkach. Najlepsza jest ciasna, z daszkiem. Sprawdziły nam się też opaski rowerowe. Aha, nie należy przywiązywać się do nakrycia głowy, bo można je stracić. Trzeba to wliczyć w koszty.

Więcej o: