1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Jaka kara jest najlepsza

Chociaż rodzice eksperymentują od lat, trudno jednoznacznie określić, jaki skutek osiąga kara. Niektórzy uważają, że im kara dotkliwsza, tym skuteczniejsza. Jednocześnie im dotkliwsza, tym więcej powoduje przykrych skutków ubocznych, takich jak strach, nienawiść, bunt, agresja, nerwica. Co zatem robić?
Wiadomo, że kara to przykrość następująca po złym czynie. Ale zastanówmy się, jak ta przykrość ma wyglądać, kto ma ją zadawać i jaką odgrywa rolę.

Wyobraź sobie, że jesteś dzieckiem

Po szkole bawisz się z kolegami na boisku. Wiesz, że w domu masz być około 15.45, ale czasami o tym zapominasz. Wczoraj i przedwczoraj też się spóźniłeś. Mama była zła. Dzisiaj pytasz kolegę, która jest godzina, żeby mama znów nie krzyczała. Kolega mówi, że jest 16.20. Natychmiast przerywasz zabawę i pędzisz do domu. Już do progu wołasz: "Mamo! Pamiętałem, żeby zapytać, która jest godzina, ale wtedy było już za późno. Biegłem do domu najszybciej jak umiem". Przeczytaj tekst i powiedz, jakie myśli i uczucia towarzyszyły ci w odniesieniu do różnych reakcji rodziców.

Rodzic 1:

"Mam dosyć twoich tłumaczeń ! Wiem już teraz, że nie można ci wierzyć. Tym razem kara cię nie minie! Do końca tygodnia masz wracać do domu od razu po lekcjach. Żadnego grania na boisku! I nie myśl, że będziesz na okrągło siedział przed telewizorem! A teraz idź do swojego pokoju, bo już jest po obiedzie".

Rodzic 2:

"Ojej, jesteś cały spocony. Mokra koszulka, mokre plecy Chodź, wytrę ci czoło. Przyrzeknij, że już nigdy więcej się nie spóźnisz. Jestem przez ciebie kłębkiem nerwów. Umyj ręce, pośpiesz się, proszę, siadaj do stołu. Odgrzeję ci obiad".

Rodzic 3:

"Mówisz, że się starałaś, żeby przyjść punktualnie. Cieszę się, ale ciągle jestem zdenerwowana. Nie chcę już więcej martwić się z tego powodu. Oczekuję, że kiedy powiesz: » będę w domu o 15:45 «, to tak będzie. Jedliśmy już . Nie ma już kurczaka, ale jeśli chcesz, możesz sobie zrobić kanapkę".

Dyscyplinowanie dzieci łamiących zakazy może nastręczać wielu trudności. Kiedy rodzice ustanowili jasne i przejrzyste reguły, a sam nakaz został sformułowany nienapastliwym językiem, dziecko zwykle się dostosowuje. Dezaprobata czy gniew rodziców są wtedy wystarczającym hamulcem, pod warunkiem, że dotyczą konkretnego czynu , a nie dziecka ("jestem zła, że stłukłeś moją filiżankę", zamiast: "ty niezdaro!").

Co robić, gdy dziecko nie przestrzega ustanowionych zasad?

Nauka dyscypliny wewnętrznej zaczyna się bardzo wcześnie i polega na tym, że w sposób jasny i klarowny pokazujemy dziecku, jakie są granice naszej tolerancji (czytaj także: Chcesz być bardziej zadowolonym rodzicem? Postaw innym granice!). Ustalenie, jakie zachowania są dopuszczalne, należy do dorosłych. Nie można palić ani pić. Nie można używać wulgarnych słów. Nie można bić. Trzeba szanować własność i prywatność innych ludzi itd.

Dorosły powinien być stanowczy, ale nie napastliwy

W reakcji na łamanie przez dziecko ograniczeń nie należy wdawać się w sprzeczkę czy rozwlekłą argumentację. Nie można dać się wciągnąć w dyskusję na temat uczciwości czy nieuczciwości zakazu ani przeprowadzać wywodów uzasadniających, dlaczego nie wolno bić siostry, wybijać okien, wracać zbyt późno do domu, kłamać itd.

Złamanie danego ustalenia w naturalny sposób pociąga za sobą konsekwencje. "Jeżeli nie przyszedłeś do domu zgodnie z umową, jesteś na następny weekend"; "jeżeli zamalowałeś głupimi rysunkami ścianę w szkole, to ją odnowisz" itd.

Konsekwencje powinny być sformułowane jako reguły zachowywania się. Nie jest konieczne, aby dziecko się na nie zgadzało. To rodzic je wyznacza. "Jeżeli nie będziesz karmił i wyprowadzał psa, poszukamy dla niego troskliwszych opiekunów" albo "od przyszłego poniedziałku będę prać tylko te ubrania, które znajdą się w koszu na brudną bieliznę" itp.

O konsekwencjach należy uprzedzić dziecko. "Od jutra nie będę czekać na ciebie z obiadem. Jeżeli się spóźnisz, będziesz sam odgrzewał i sam jadł" itd.

Trzeba trzymać się ustaleń

Dziecko będzie próbowało sprawdzić, na ile rodzic jest konsekwentny i czy wprowadzi w czyn swoje postanowienia (czy na pewno mama nie pobiegnie do kuchni, aby podgrzać obiad, kiedy się spóźnię?).

W stosowaniu konsekwencji należy robić to, co jest przewidziane, a nie mówić. Minimum słów, maksimum czynów (gdy dziecko samotnie je obiad, rodzic nie prawi mu "kazania" z powodu spóźnienia).

Powyższe zasady, choć wydają się proste, w praktyce nastręczają wielu rodzicom sporo trudności. Ich przyczyny to np.:

•  lęk przed narażeniem dziecka na konsekwencje (płacz, gdy pies faktycznie zostanie oddany; obawa, że dziecko będzie głodne);

•  brak jasnego określania własnych oczekiwań i wymaganych reguł zachowania (czytaj także: <a href="http://www.edziecko.pl/rodzice/1,121899,10738694,Umiesz_stawic_czola_tesciowej__Postaw_swoje_granice_.html"> Umiesz stawić czoła teściowej? Postaw swoje granice!</a>

•  "niepoważne" traktowanie przez rodzica stawianych dziecku wymagań (dziecko wyczuwa, że może znaleźć sposób, aby dopiąć swego).

Nie kara, a odpowiednie działanie

Brak konsekwencji jest błędem, ale błędem jest również konsekwencja bezwzględna. Dziecko musi wiedzieć, że jego prośba ma znaczenie, może być wysłuchana i jeśli istnieją ku temu uzasadnione powody, decyzja rodziców może zostać zmieniona.

Nie stawiajmy zbyt wielu zbyt wygórowanych wymagań . Jeżeli nie uwzględniają one możliwości dziecka, wywołają jego zniechęcenie.

Warto też pamiętać, że rodzice są odpowiedzialni za modyfikowanie zachowań dziecka nie za to, aby w każdym momencie było ono szczęśliwe. Nie można pozwalać dzieciom na wszystko w imię ich dobrego samopoczucia lub z obawy przed ich reakcją. Jeśli podejmujemy działanie, które ma "wyprostować" niewłaściwe zachowaniu dziecka, to wyświadczamy mu przysługę. W takiej sytuacji NIE może być odpowiedzią kochających rodziców. Czyli:

NIE KARA, a odpowiednie DZIAŁANIE,

NIE KARA, a odpowiednie KONSEKWENCJE.

To daje dziecku możliwość zastanowienia się nad sobą i szansę na zmianę i rozwój.

Dlaczego kary są złe

Kara w tradycyjnym rozumieniu (kara cielesna, krzyk, odebranie przywilejów itd.) oprócz tego, że prowadzi donikąd, pociąga za sobą niepożądany skutek uboczny, gdyż przeszkadza w rozwoju sumienia dziecka.

Kiedy karzemy dziecko, odbieramy mu szansę przyjrzenia się sobie samemu. Tak zastosowana kara zbyt łatwo uwalnia od poczucia winy. Dziecko czuje, że "zapłaciło" już za swój występek, wyrok został wykonany. Niektórzy nazywają to "podejściem księgowego". Niewłaściwe postępki mogą mieć miejsce, zostają zaksięgowane po stronie "winien" i są spłacane w postaci różnych kar. Rachunek zostaje wyrównany i można od początku rozpocząć "księgowanie". Ilustruje to wyraźnie wypowiedź pewnego nastolatka - wspólnie z kolegą doszli do wniosku, że "najgorzej jest mieć matkę psychologa, bo » normalna «matka, jak człowiek coś zbroi, to spuści manto, da szlaban albo nawrzeszczy i ma się sprawę z głowy. A tzw. matki » nienormalne «to jakoś tak robią, że człowiek musi przemyśleć, zastanowić się i sam coś z tym zrobić". No cóż Na pewno jest to dla "człowieka" dużo trudniejsze.

Zbyt surowi rodzice

Niektórzy rodzice uważają, że odpowiednim i skutecznym sposobem wyegzekwowania posłuszeństwa dzieci jest odmawianie im miłości, np. "nie będę cię kochał, jeśli nie postąpisz tak, jak mówię". Takie traktowanie dzieci w pełni zasługuje na miano nieludzkiego.

Bezwarunkowa miłość jest nadrzędnym prawem dziecka. Każde dziecko ma prawo być w stu procentach pewne, że jest kochane. Nie oznacza to przecież, że jego zachowanie zawsze spotyka się z aprobatą. Należy dokonać wyraźnego rozgraniczenia. Przesłanie będzie wówczas wyglądało np. tak:

"Kocham Cię i nie zgadzam się na to, co robisz".

"Kocham Cię i nie pozwalam na takie zachowania".

"Akceptuję bez zastrzeżeń Ciebie i nie zamierzam akceptować nieodpowiedniego

zachowania".

Jeszcze inni rodzice sądzą, że bardzo dobrze jest, jeśli dziecko długo i mocno czuje się winne z powodu swego wykroczenia. Jeśli jednak poczucie winy jak staje się narzędziem manipulacji w rękach rodziców ("pocierp jeszcze, to lepiej zapamiętasz, jak nie wolno się zachowywać"), może prowadzić do niepożądanych skutków. Dziecko "przywalone" poczuciem winy nie jest w stanie myśleć o zmianie swego zachowania.

Dziecko potrzebuje pomocy we wskazaniu, jak może naprawić zło (zadośćuczynić), i przebaczenia. Rodzice pytają wielokrotnie: "Jak to?! Za każdym razem mamy mu przebaczać? A jutro znowu zrobi to samo!".

A wy, dorośli? Ile chcielibyście mieć szans na wybaczenie, jeśli zrobicie coś złego? Dajcie ich tyle samo waszym dzieciom. "Niech słońce nie zachodzi nad waszym gniewem" - czytaj także: Zazdrość, gniew - jak radzić sobie z uczuciami?

Co oznacza słowo: "przepraszam"

Przebaczenie to nie to samo co "wyartykułowanie" słowa "przepraszam", aby mieć "problem z głowy".

PRZEPRASZAM musi oznaczać: "wiem, co zrobiłam źle, żałuję tego i chcę zmienić swoje zachowanie". Niestety, to my, dorośli, często dewaluujemy znaczenie tego słowa:

•  "No już, chłopcy, podajcie sobie ręce, powiedzcie przepraszam" (przerywając bójkę albo kłótnię).

•  "Natychmiast przeproś siostrę!" (a dziecko czuje się skrzywdzone i nawet nie bardzo wie, za co ma przeprosić).

W ten sposób dzieci, zamiast szczerej skruchy i chęci poprawy, czują złość, bunt, niezrozumienie, skrzywdzenie Uczą się też, że wystarczy wyartykułować to słowo i sprawa przestaje istnieć. "Księgowy" dokonał rozliczenia między stronami "winien" - "ma" ("no, o co chodzi, przecież przeprosiłem"). Nie chodzi tu o słowo, ale o zmianę . Zmianę, która musi dokonać się w sercu i sumieniu dziecka.

"Najlepszym miejscem pod słońcem jest dom, w którym żyją ludzie ofiarowujący sobie w najtrudniejszych chwilach tak rzadki dar jak wybaczenie".

G. MacDonald

A w jaki sposób ty dyscyplinujesz dziecko? Rozwiąż quiz i sprawdź to.