1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Komisja do spraw niewychodzenia

Upał. Rondo. Schody bez podjazdu. 20 kilo wózka z dzieckiem + brak gotowości, by poprosić o pomoc barczystego żula. Powrót do domu.
Pod wpływem bloga pewnej Amerykanki zabrałam małego do knajpki. Niech zazna wielkiego świata, niech się uczy. Poprosiłam o porcję makaronu dla dzieci oraz krzesełko. Krzesełko zaropiałe, zagrzybiałe i skrzypiące, a połówki porcji w knajpce nie istnieją, co i tak nie ma znaczenia, bo wszystkie potrawy są ostre. Wróciliśmy do domu.

Wspólne zakupy. Wózek jak malowany: siodełko dla malucha, miejsce na nóżki, nawet oparcie dali tam, gdzie zwykle są wpijające się w plecy pręty. Super. Bety do głównej komory wózka, małego do siodełka. Podoba mu się, oczkuje na soczki, sadowi się z radosnym Ija! Ija! Ale jak z wózkiem wejść do środka? Bramka odpada: na wysokości szyjki jest pręt. Wrzask. Wiem, czego oczekuje ode mnie korporacja. Mam przejść z dzieckiem na ręku, poprosić kogoś o przepchnięcie wózka, po czym wsadzić doń dziecko. Za późno, mały wyciągnąć się nie da, a potencjalni pomocnicy patrzą na mnie jak na wariatkę złą matkę. Rodzi się we mnie bunt - niby dlaczego ciągle mam kogoś o coś prosić? Chce mi się płakać, mały już ryczy od pięciu minut. Wyplątawszy się z pułapki dla wózków, wróciliśmy do domu.

Po tych trzech przygodach doznałam olśnienia. Dotychczas sądziłam, że w Polsce dyskryminuje się kobiety. Teraz przejrzałam na oczy. Dyskryminacja to mit i ułuda. My, Polacy, po prostu kochamy dzieci. Czego potrzebuje dziecko? Mamy! Gdzie? W domu. W odróżnieniu od reszty Europejczyków, którzy uwierzyli w mrzonki o równości płci, my, Polacy, wiemy, że kobiety trzeba do udomowienia zachęcić. Bo kobiety zmienne są. Egoistyczne. Dlatego od dwudziestu lat pilnujemy, by dzieci bezpiecznie siedziały w domach, ze swoimi mamami, nigdzie nie wychodząc.

Narodowy Plan Przeciwdziałania Wychodzeniu Mam i Dzieci z Domu (NPPWMDD) pełen jest wskazówek, instrukcji oraz wytycznych. Prace wdrożeniowe przebiegają na kilku frontach. Od lat trwa zamykanie przedszkoli, zwłaszcza na wsi. Wprowadzono też biurokratyczne blokady uniemożliwiające tworzenie żłobków. Po co dziecku żłobek czy przedszkole? Ono chce do mamy! Drugi ważny element Planu to eliminacja kobiet z rynku pracy. Pyta się nas o plany prokreacyjne, w taktowny sposób przypominając, że nasze miejsce jest w domu. Ku przestrodze pozostałych mam szykanuje się matki, które wracają do pracy po urlopach wychowawczych i sądzą, że należy im się to samo stanowisko co przed urlopem. Zgodnie z wytycznymi Planu, kobietom płaci się też mniej niż mężczyznom - niech zniechęcone wrócą do domu, do dzieci.

Plan gwarantuje, że uziemiona mama z uziemionym dzieckiem nie wybiorą się nigdzie razem. Komisja ds. Planu uważa takie wycieczki za zbędne, wręcz niebezpieczne. A nuż zmarzną? Albo coś im spadnie na głowę? Albo się zgubią? Niech siedzą w domu. Stąd szereg zaleceń dla władz lokalnych oraz firm prywatnych. Nie budować podjazdów dla wózków, a jeśli już, to: (a) zbyt strome, (b) zbyt wąskie, (c) prowadzące donikąd. Nie łatać dziur w chodnikach. W bankach, biurach, urzędach oraz muzeach: (a) instalować bariery nie do przebycia dla wózków (pręty, bramki, wąskie gardła) oraz (b) szkolić personel w reagowaniu awanturą na pojawienie się dziecka. Nigdzie, nawet w sklepach z zabawkami, nie instalować stacji do przewijania niemowląt. Restauratorom odradza się proponowanie potraw dla dzieci oraz instalowanie huśtawek. Bilety do zoo powinny być odstraszająco drogie. I tak dalej, w punktach i podpunktach. Rządy się zmieniają, ale komisja działa konsekwentnie od lat, dbając o Was i Wasze dzieci.

Więcej o: