1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Je słodycze? To będzie szczupłe

To nieprawda, że słodycze są złe dla twojego dziecka. Najnowsze badania podważają podstawy wiedzy o żywieniu.
Jedzenie słodkości może wręcz pomóc twojemu maluchowi ochronić się przed otyłością i zachować prawidłową wagę - wynika z badań opublikowanych w Food and Nutrition Research. Naukowcy z Louisiana State University monitorowali w latach 1999-2004 11 tysięcy dzieci w wieku od 2 do 18 lat. Zebrane dane pozwoliły ustalić, że w przypadku łasuchów prawdopodobieństwo nadwagi jest 22 procent mniejsze niż u dzieci, które słodyczy unikają. Jeśli więc twoja pociecha regularnie zajada się batonami czekoladowymi i innymi przysmakami to w przyszłości może mieć mniejsze problemy z utrzymaniem wagi niż dziecko, które tego nie robi. Co ciekawe, nastolatkowie jedzący słodycze w okresie dojrzewania są jeszcze szczuplejsi. Dodatkowo dzieci, które są fanami cukru mają niższe wartości białka C- reaktywnego, którego wysoki poziom jest czynnikiem ryzyka chorób serca i innych chorób przewlekłych.

Koniec embarga na słodycze?

Taka wiadomość może spowodować zamieszanie w rodzinach, które dotąd skrupulatnie unikały jedzenia słodyczy przez dzieci. W domu Marty, 8-latki z Warszawy słodycze są dostępne tylko w weekendy i od święta. Marta nie lubi ich tak bardzo, chętniej je oliwki czy łososia, ale jej brat bardzo cierpi z powodu zakazu, bo uwielbia niezdrowe zdaniem rodziców delicje i ptasie mleczka. Niezdrowe, no właśnie, tu sytuacja może się zmienić. - Muszę przemyśleć te wyniki, choć nie sadzę, by zasady w naszym domu się zmieniły po tych rewelacjach - mówi mama Marty, która jest dentystką. - Widziałam wiele małych ząbków zajętych próchnicą po jedzeniu nadmiernych ilości cukru - dodaje. Bywa, że rodzice stosują odwrotną taktykę. - Zamiast embarga zastosowałam jedzenie do oporu - opowiada Mama 9-letniego Maćka. Jej syn do niedawna niemal oddałby życie za ulubione gumy i batoniki, przeszukiwał regularnie cały dom, bo musiała je ukrywać. - W końcu zaczął dostawać je bez ograniczeń i szybko mu minęło. Teraz rzadko zjada coś słodkiego i zawsze po konkretnym posiłku.

Nie potrafią jeść z umiarem

- W klasie mojego synka większość dzieci praktycznie nie dostaje słodyczy. Są ich tak spragnione, że ciągle wyłudzają je od mojego synka - mówi 30-letnia Katarzyna, mama siedmioletniego Kacpra z podwarszawskich Marek. - Kacper nie może zjeść w spokoju batonika, bo dzieci natychmiast proszą by się podzielił. Gdy zabiera czasem paczkę chipsów i poczęstuje kolegów, to nie wraca do niego nawet okruszek - narzeka mama. Zdaniem jej męża Marcina, 32-letniego biznesmena, rodzice często stosują jakieś absurdalne i bezwzględne zakazy jedzenia cukierków, lizaków czy batoników, a potem dziecko rzuca się na nie na przyjęciu urodzinowym i ma problemy żołądkowe. - Tu też przesada nie jest wskazana. Dzieci zawsze lubiły słodycze, tak już mają - uważa. Jego zdaniem maluchy, którym nie dawano słodkich przysmaków kompletnie tracą głowę, gdy są nimi częstowane. To nie jest problem łasuchów, którym się pozwala na delicje od małego, ale na określonych zasadach. Jego obserwacje potwierdzają badacze. Według nich dzieci, którym podawano słodycze nauczyły się jeść je w rozsądnych ilościach i mają świadomość dyscypliny żywieniowej.



Pączek zamiast ogórkowej?

- Nie oznacza to, że odtąd zamiast zupy możemy pozwolić potomstwu na raczenie się ulubionymi smakołykami. Słodycze nie powinny zastąpić dobrze zbilansowanej diety i muszą być jedzone z umiarem - zastrzegają dietetycy. Zdaniem niektórych z nich warto sprawdzić ile ruchu zażywały dzieci objęte badaniem, bo może się okazać, że ich szczupła sylwetka mogła wynikać z dużej aktywności. - Maciek zawsze był szczupły, pulchny był jedynie gdy nie jadł słodyczy jako maluszek - śmieje się mama chłopca.

Więcej o: