Badania: Jedynacy są szczęśliwsi, rodzeństwo uprzykrza życie
17.11.2010
, aktualizacja: 18.11.2010 12:34
Kiedyś mówiło się, że jedynacy są egocentrycznymi samotnikami, a ci, którzy mają rodzeństwo są bardziej zadowoleni i lepiej radzą sobie w życiu. Najnowsze badania zupełnie obalają te stereotypy.
ZOBACZ TAKŻE
- Starsze dzieci są mądre a młodsze zabawne (12-01-12, 13:01)
- Wojny rodzeństwa - kiedy interweniować? (02-09-11, 17:14)
- Ile czasu naprawdę spędzamy z dziećmi? Światowy ranking (04-07-11, 13:29)
- Zazdrość o rodzeństwo (29-04-11, 14:17)
- Dobrzy uczniowie są zdrowsi w dorosłym życiu? (14-12-10, 10:58)
- Urodzeni zimą są nocnymi markami (07-12-10, 13:16)
- Naukowcy odkryli jak można wyostrzyć wspomnienia z dzieciństwa (01-12-10, 14:23)
- Zazdrość o nowo narodzonego (06-09-10, 11:00)
- Kiedy zdecydować się na następne dziecko? (30-08-10, 11:00)
- Dodać dziecku wiary w siebie (11-06-08, 00:00)
- Środkowe dziecko - jak się czuje w tej roli (27-12-07, 00:00)
Posiadanie brata czy siostry powoduje, że w dorosłym życiu jesteśmy mniej pewni siebie i gorzej radzimy sobie w życiu. Jak to możliwe? Naukowcy przeprowadzili zakrojone na szeroką skalę badanie, które objęło aż 100 tys. Brytyjczyków, którzy dorastali w 40 tys. gospodarstw domowych.
Im więcej rodzeństwa tym gorzej
Ci, którzy mają brata czy siostrę w dzieciństwie przeżyli przeróżne traumy, np. ponad jedna trzecia młodszego rodzeństwa przyznaje, że była regularnie bita, popychana i wyzywana przez starszych braci i siostry - podaje serwis metro.cok.uk. To poczucie bezradności i bezsilności wyniesione z dzieciństwa spowodowało, że w przyszłości mieli problem z niską samooceną i pewnością siebie. Badacze doszli do wniosku, że im więcej rodzeństwa, tym więcej nieszczęśliwych dzieci a w przyszłości dorosłych.
Każda konfiguracja rodzinna ma swoje walory
Terapeutka Agnieszka Iwaszkiewicz podchodzi do wyników badań z rezerwą. - Każda konfiguracja rodzinna ma swoje plusy i minusy. Skoro badacze uwypuklili akurat minusy posiadania rodzeństwa, to ja dla równowagi wyeksponuję plusy. Bo posiadanie rodzeństwa na pewno je ma. Możemy liczyć na jego wsparcie tzw. wsparcie generacyjne i mamy z kim zawiązywać sojusze na przykład przeciw rodzicom. Jedynacy są w takich sytuacjach osamotnieni. Poza tym mając rodzeństwo szybciej uczymy się życia w relacjach społecznych - wyjaśnia ekspertka. Jednak co zrobić, gdy tego wsparcia brata czy siostry nie mamy, a w zamian dostajemy tylko wyzwiska, a czasem nawet ciosy. - Rodzice powinni zawsze mediować i uczyć dzieci rozwiązywania konfliktów bez przemocy, co oczywiście w rzeczywistości jest pewnie mało realistyczne - tłumaczy z uśmiechem specjalistka.
Kto częściej na kozetce?
Terapeutka nie zauważyła też prawidłowości, że dorośli, którzy mają rodzeństwo częściej korzystają z psychoterapii. - Nie ma różnicy, po pomoc zgłaszają się do mnie zarówno jedynacy, jak i osoby posiadające rodzeństwo. Nie ma też takiej prawidłowości, że ludzie dorastający w rodzinach wielodzietnych na przykład łatwiej łączą się w pary, są bardziej szczodrzy czy lepiej radzą sobie w kontaktach z ludźmi. Często bywa wręcz odwrotnie: fakt, że wychowywali się w grupie powoduje, że w dorosłym życiu częściej wolą być samotni, a formalne zobowiązania mogą napawać ich lękiem. Analogicznie jedynacy wcale nie muszą być egocentryczni, ponieważ uczucie osamotnienia wyniesione z dzieciństwa powoduje, że są głodni towarzystwa innych ludzi, chętniej wchodzą w relacje z innymi i umieją o nie dbać. Każda grupa ma swoje obciążenia wynikające z doświadczeń z dzieciństwa. I w przypadku jedynaków, i tych którzy mają rodzeństwo w życiu może układać się świetnie albo tak sobie - puentuje Agnieszka Iwaszkiewicz.
Im więcej rodzeństwa tym gorzej
Ci, którzy mają brata czy siostrę w dzieciństwie przeżyli przeróżne traumy, np. ponad jedna trzecia młodszego rodzeństwa przyznaje, że była regularnie bita, popychana i wyzywana przez starszych braci i siostry - podaje serwis metro.cok.uk. To poczucie bezradności i bezsilności wyniesione z dzieciństwa spowodowało, że w przyszłości mieli problem z niską samooceną i pewnością siebie. Badacze doszli do wniosku, że im więcej rodzeństwa, tym więcej nieszczęśliwych dzieci a w przyszłości dorosłych.
Każda konfiguracja rodzinna ma swoje walory
Terapeutka Agnieszka Iwaszkiewicz podchodzi do wyników badań z rezerwą. - Każda konfiguracja rodzinna ma swoje plusy i minusy. Skoro badacze uwypuklili akurat minusy posiadania rodzeństwa, to ja dla równowagi wyeksponuję plusy. Bo posiadanie rodzeństwa na pewno je ma. Możemy liczyć na jego wsparcie tzw. wsparcie generacyjne i mamy z kim zawiązywać sojusze na przykład przeciw rodzicom. Jedynacy są w takich sytuacjach osamotnieni. Poza tym mając rodzeństwo szybciej uczymy się życia w relacjach społecznych - wyjaśnia ekspertka. Jednak co zrobić, gdy tego wsparcia brata czy siostry nie mamy, a w zamian dostajemy tylko wyzwiska, a czasem nawet ciosy. - Rodzice powinni zawsze mediować i uczyć dzieci rozwiązywania konfliktów bez przemocy, co oczywiście w rzeczywistości jest pewnie mało realistyczne - tłumaczy z uśmiechem specjalistka.
Kto częściej na kozetce?
Terapeutka nie zauważyła też prawidłowości, że dorośli, którzy mają rodzeństwo częściej korzystają z psychoterapii. - Nie ma różnicy, po pomoc zgłaszają się do mnie zarówno jedynacy, jak i osoby posiadające rodzeństwo. Nie ma też takiej prawidłowości, że ludzie dorastający w rodzinach wielodzietnych na przykład łatwiej łączą się w pary, są bardziej szczodrzy czy lepiej radzą sobie w kontaktach z ludźmi. Często bywa wręcz odwrotnie: fakt, że wychowywali się w grupie powoduje, że w dorosłym życiu częściej wolą być samotni, a formalne zobowiązania mogą napawać ich lękiem. Analogicznie jedynacy wcale nie muszą być egocentryczni, ponieważ uczucie osamotnienia wyniesione z dzieciństwa powoduje, że są głodni towarzystwa innych ludzi, chętniej wchodzą w relacje z innymi i umieją o nie dbać. Każda grupa ma swoje obciążenia wynikające z doświadczeń z dzieciństwa. I w przypadku jedynaków, i tych którzy mają rodzeństwo w życiu może układać się świetnie albo tak sobie - puentuje Agnieszka Iwaszkiewicz.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Badania: Jedynacy są szczęśliwsi, rodzeństwo up...
marti_de
18.11.10, 17:05
Pamiętam jak byłyśmy małe- ja i siostra- zawiązywałyśmy koalicje przeciwko mamie. To oan była "ta zła". Kazała nam się godzić samym i nie wchodziła w spory. Dzięki temu trzymamy się razem, »
Najczęściej czytane
- 1.Dziecko to nadal tabu! Ranking niewygodnych tematów
- 2.Co dziadkowie naprawdę myślą o współczesnych rodzicach?
- 3.Po czym poznać tzw. tatuśka?
- 4.Pierwsza Komunia - 8 najdroższych prezentów
- 5.10 rzeczy, do których nigdy nie przyznają się matki
- 6.7 trików na zakamuflowanie zbędnych kilogramów po porodzie
- 7.Po czym poznać "mamuśkę"?

Co tydzień najciekawsze informacje na temat rozwoju oraz wychowania dzieci.
Przykładowy newsletterCiąża i poród




