Coraz więcej dzieci w Polsce rodzi się ze związków nieformalnych
10.09.2010
, aktualizacja: 10.09.2010 11:22
Liczba narodzin dzieci ze związków pozamałżeńskich wzrosła w naszym kraju trzykrotnie! To największy wzrost w Europie.
ZOBACZ TAKŻE
- Polacy o in vitro: czy to grzech? (07-07-10, 12:36)
- Nie ma jak u mamusi - Polacy długo mieszkają z rodzicami (11-10-10, 11:59)
- Mieć dziecko w Polsce? (21-09-10, 14:12)
- Coraz więcej Polek planuje macierzyństwo (30-08-10, 10:56)
- Naukowcy: bezdzietne pary są szczęśliwsze! Potwierdzasz? (19-08-10, 09:42)
- Polacy nie chcą tacierzyńskiego, bo to niemęskie? (21-04-10, 13:43)
- Polacy: Dzieci nie szanują rodziców (25-02-10, 11:41)
- Polki po 30-tce nie chcą mieć dzieci (03-02-10, 11:25)
W krajach europejskich małżeństwo staje się instytucją coraz bardziej niemodną i niepopularną. Już nawet zawieranie małżeństwa ze względu na dzieci przechodzi do lamusa. Dowód? Liczba narodzin dzieci ze związków nieformalnych w Europie w ciągu ostatnich dwudziestu lat podwoiła się! A w Polsce nawet potroiła - wynika z danych Eurostatu, które przytacza RMF FM. W 1990 roku tylko 6,2 proc. spośród nowo narodzonych maluchów stanowiły dzieci ze związków pozamałżeńskich. W 2008 roku było ich już blisko 20 proc.!
Ciągle jednak daleko naszym rodakom pod tym względem do średniej europejskiej, która wynosi 35 proc. Najwięcej dzieci pochodzących ze związków nieformalnych rodzi się w Estonii (59 proc.), Szwecji (54,7 proc.), Słowenii (52,8 proc.), Francji (52,6 proc.) i Bułgarii (51,1 proc.).. Najmniej pozamałżeńskich rodzin ma Grecja (5,9 proc.), Cypr (8,9 proc.), Włochy (17,7 proc.) oraz właśnie Polska.
Coraz mniej Polaków decyduje się także na ślub. Wskaźnik nowo zawieranych małżeństw na 1000 osób spadł z 6,3 w 1990 roku do 4,9 w roku 2007. - Polacy coraz bardziej przejmują wzorce kulturowe i cywilizacyjne od innych krajów europejskich i to będzie pewnie postępować. Można to interpretować dwojako: z jednej strony ludzie czują coraz większą niechęć do formalnych więzów, a wybierają związki oparte na rzeczywistych relacjach. Z drugiej strony taka sytuacja wynika też na pewno z coraz mniejszej roli, jaką odgrywa w życiu Polaków kościół. Coraz więcej młodych ludzi nie potrzebuje już błogosławieństw ani pouczeń księdza, żeby wiedzieć, czy dobrze w życiu postępują. Myślą więc sobie: po co zawracać sobie głowę ślubem, żeby potem mieć kłopoty. A dziecku nie robi żadnej różnicy, czy rodzice są małżeństwem czy nie, jeśli tylko są kochającą rodziną. Oczywiście z takim rozwiązaniem może wiązać się ryzyko, że związki nieformalne mogą okazać się mniej trwałe niż małżeństwa, chociaż czasem dla dziecka i rodziców lepiej jest, żeby się rozstali niż żyli w przysłowiowym piekle - komentuje w eDziecku.pl etyk z Uniwersytetu Warszawskiego, dr Paweł Łuków.
Ciągle jednak daleko naszym rodakom pod tym względem do średniej europejskiej, która wynosi 35 proc. Najwięcej dzieci pochodzących ze związków nieformalnych rodzi się w Estonii (59 proc.), Szwecji (54,7 proc.), Słowenii (52,8 proc.), Francji (52,6 proc.) i Bułgarii (51,1 proc.).. Najmniej pozamałżeńskich rodzin ma Grecja (5,9 proc.), Cypr (8,9 proc.), Włochy (17,7 proc.) oraz właśnie Polska.
Coraz mniej Polaków decyduje się także na ślub. Wskaźnik nowo zawieranych małżeństw na 1000 osób spadł z 6,3 w 1990 roku do 4,9 w roku 2007. - Polacy coraz bardziej przejmują wzorce kulturowe i cywilizacyjne od innych krajów europejskich i to będzie pewnie postępować. Można to interpretować dwojako: z jednej strony ludzie czują coraz większą niechęć do formalnych więzów, a wybierają związki oparte na rzeczywistych relacjach. Z drugiej strony taka sytuacja wynika też na pewno z coraz mniejszej roli, jaką odgrywa w życiu Polaków kościół. Coraz więcej młodych ludzi nie potrzebuje już błogosławieństw ani pouczeń księdza, żeby wiedzieć, czy dobrze w życiu postępują. Myślą więc sobie: po co zawracać sobie głowę ślubem, żeby potem mieć kłopoty. A dziecku nie robi żadnej różnicy, czy rodzice są małżeństwem czy nie, jeśli tylko są kochającą rodziną. Oczywiście z takim rozwiązaniem może wiązać się ryzyko, że związki nieformalne mogą okazać się mniej trwałe niż małżeństwa, chociaż czasem dla dziecka i rodziców lepiej jest, żeby się rozstali niż żyli w przysłowiowym piekle - komentuje w eDziecku.pl etyk z Uniwersytetu Warszawskiego, dr Paweł Łuków.
- 25 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Coraz więcej dzieci w Polsce rodzi się ze związ...
judo
10.09.10, 13:59
Durny art. - i co jakie wnioski?Lepiej bez ślubu i bez dzieci.Wzystko przeszkadza, a najlepiej to być gejem.Dziecko można se pożyczyć np. na 1 rok- aż się znudziDurny art i tyle»
-
Prawda!
spidersb
10.09.10, 14:31
To prawda, młodzi najczęściej oszczędzają na ślubie, poza tym coraz rzadziej stosuje się "Moralność pani Dulskiej". Ludzie są zbyt zajęci własnymi sprawami aby rozpatrywać jakie ktoś ma o »
-
Coraz więcej dzieci w Polsce rodzi się ze związ...
e.i.t.h.e.l
10.09.10, 15:22
A ja chcę mieć ślub. Cywilny co prawda, bo wierząca nie jestem póki co, ale jednak. Czy ja zawsze muszę być nie modna? Łeee»
Najczęściej czytane
- 1.Dziecko to nadal tabu! Ranking niewygodnych tematów
- 2.Co dziadkowie naprawdę myślą o współczesnych rodzicach?
- 3.Po czym poznać tzw. tatuśka?
- 4.Pierwsza Komunia - 8 najdroższych prezentów
- 5.10 rzeczy, do których nigdy nie przyznają się matki
- 6.7 trików na zakamuflowanie zbędnych kilogramów po porodzie
- 7.Po czym poznać "mamuśkę"?

Co tydzień najciekawsze informacje na temat rozwoju oraz wychowania dzieci.
Przykładowy newsletterCiąża i poród




