W Polsce łatwiej dostać się na medycynę niż do przedszkola!
12.08.2010
, aktualizacja: 12.08.2010 10:46
Dla ponad 500 tys. dzieci nie ma miejsc w przedszkolach. Oznacza to, że prawie co drugie dziecko w wieku przedszkolnym jest pozbawione możliwości chodzenia do przedszkola. To lokuje Polskę na ostatnim miejscu w Europie - twierdzi ZNP i chce to zmienić.
ZOBACZ TAKŻE
- Z pieluch do przedszkola (28-10-10, 01:00)
- Pediatrzy: Dzieci oglądają za dużo telewizji (29-10-10, 09:32)
- Ranking najdroższych przedszkoli w Warszawie (18-03-10, 11:12)
- Przedszkole - jak wybrać to najlepsze? (10-03-10, 11:30)
- Przedszkole - niezbędnik rodzica (17-08-09, 14:02)
- Przedszkole marzeń (23-10-08, 12:49)
W Polsce do przedszkoli chodzi około 60 proc. dzieci, podczas gdy średnia unijna to około 90 proc. dzieci - wynika z danych Związku Nauczycielstwa Polskiego. Rekordowa pod tym względem j jest Belgia, tu blisko 100 proc. dzieci korzysta z opieki przedszkolnej. Polska mimo pewnej poprawy polskich dzieci, ciągle jest na szarym końcu wśród innych unijnych krajów. - Gdybyśmy w dalszym ciągu w takim tempie poprawiali sytuację, jeśli chodzi o edukację przedszkolną najmłodszych, to zajmie nam to 11-12 lat. To strata czasu, to dwa pokolenia dzieci od urodzenia do piątego roku życia pozbawione możliwości edukacji przedszkolnej - alarmuje prezes ZNP, Sławomir Broniarz. - Dziś łatwiej dostać się na studia na medycynę niż do przedszkola - dodaje.
Przedszkole musi być jak szkoła!
Według ZNP, sytuacji maluchów nie poprawiają także powstające jak grzyby po deszczu tzw. formy wychowania przedszkolnego m.in. małych przedszkoli, punktów przedszkolnych, klubów przedszkolaka. Są one potrzebne, ale opierają się na środkach unijnych, a te skończą się za trzy lata. Co w takim razie zrobić, żeby w Polsce powstawało więcej przedszkoli? Zdaniem prezesa ZNP, sytuację może zmienić tylko zmiana sposobu finansowania przedszkoli, a konkretnie zatrudnionych w nich nauczycieli. Teraz pozostaje to w kwestii samorządów, którym często brakuje środków. To właśnie powoduje, że liczba przedszkoli i miejsc dla dzieci jest niewystarczająca w stosunku do potrzeb. Przedszkola, tak jak szkoły, powinny być finansowane z subwencji oświatowej, czyli środków które resort edukacji przekazuje na ten władzom lokalnym. - Jeśli pozwolimy samorządom oszczędzić środki na płace nauczycieli przedszkoli, to będą mogli oni za te środki tworzyć przedszkola - przekonuje Broniarz.
Dwulatki do przedszkola
W projekcie zapisano także prawo do wychowania przedszkolnego dla dzieci dwuletnich. Obecnie do przedszkola może zostać przyjęte dziecko, które w roku rozpoczęcia przedszkola kończy trzy lata, czyli de facto jest to dziecko, które ma dwa i pół roku. Jest to wyjście naprzeciw potrzebom matek, które nie mogą wrócić do pracy, ponieważ w Polsce nie ma brakuje także państwowych żłobków. - Taką opieką w Polsce jest objętych tylko 2 proc. dzieci, żłobki są tylko w 12 proc. gmin - przekonuje Broniarz.
Czy polskie przedszkola są gotowe na przyjęcie dwulatków? Zdaniem dyrektorki przedszkola, Jolanty Olszewskiej, nauczycielki przedszkoli są przygotowane do opieki nad młodszymi dziećmi. Nie będzie też problemu z powiększeniem kadry pedagogów. - Rąk do pracy nie brakuje, brakuje tylko pieniędzy - podkreśla.
Projekt obywatelski popierają liczne organizacje pozarządowe, m.in.: Fundacja Feminoteka, Porozumienie Kobiet 8 Marca, Partia Zieloni 2004, Fundacja MaMa, Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Stowarzyszenie Aktywne Kobiety, Fundacja Promocji Zdrowia Seksualnego. Organizacje te razem ze związkowcami zbierały podpisy pod projektem.
Jest to już drugi projekt obywatelski ZNP w sprawie objęcia przedszkoli subwencją oświatową. Pod poprzednim w 2008 r. zebrano ponad 200 tys. podpisów. Nie zyskał on jednak poparcia w Sejmie, nie poparł go także rząd.
Przedszkola ważne... na jesieni
Czy obecny projekt ma szanse na przychylność polityków? Wiceminister edukacji, Krystyna Szumilas, mówi PAP, że nowego projektu obywatelskiego nie może skomentować, gdyż nie zna jego zapisów. I przekonuje, że rząd i resort edukacji prowadzą bardzo intensywne działania, które mają na celu objęcie jak największej liczby dzieci wychowaniem przedszkolnym. Co to za działania? M.in. wprowadzenie możliwości tworzenia tzw. innych form wychowania przedszkolnego oraz przeznaczanie środków z UE na tworzenie tych form i na tworzenie przedszkoli tradycyjnych. Na ten cel rząd przeznaczył 243 mln euro w ramach środków unijnych na lata 2007-2013. - Wprowadziliśmy też prawo dla dzieci 5-letnich do wychowania przedszkolnego, a od 1 września 2011 r. będzie obowiązek wychowania przedszkolnego dla wszystkich pięciolatków. Już teraz liczba dzieci 5-letnich w przedszkolach jest większa o 18 proc. niż 3 lata temu. Co ważne, nie stało się to kosztem dzieci młodszych, bo liczba trzy- i czterolatków w przedszkolach też wzrosła - podkreśla Szumilas. I przypomina, że cztery lata temu do przedszkoli chodziło 44 proc. dzieci w wieku 3-5 lat, a teraz jest ich prawie 60 proc.
W najbliższym czasie Rada Ministrów zajmie się projektem ustawy o opiece nad dzieckiem do lat 3. - To kompleksowe patrzenie na sprawę opieki nad dzieckiem - twierdzi Szumilas. - Chcemy zapewnić opiekę także dzieciom młodszym, które ze względu na pracę rodziców takiej opieki potrzebują - dodaje.
Rząd ma przedstawić jesienią swój pomysł na uzdrowienie przedszkoli. - W kilku miejscach w rządzie pojawiły się pomysły, jak dofinansowywać żłobki, jak ułatwiać zakładanie żłobków rodzinnych, jak pomagać matkom poprzez zakłady pracy. - Myślę, że kwestia dotycząca żłobków i przedszkoli będzie elementem tego pakietu, który będzie przedstawiany na jesieni - informuje rzecznik rządu Paweł Graś.
Przedszkole musi być jak szkoła!
Według ZNP, sytuacji maluchów nie poprawiają także powstające jak grzyby po deszczu tzw. formy wychowania przedszkolnego m.in. małych przedszkoli, punktów przedszkolnych, klubów przedszkolaka. Są one potrzebne, ale opierają się na środkach unijnych, a te skończą się za trzy lata. Co w takim razie zrobić, żeby w Polsce powstawało więcej przedszkoli? Zdaniem prezesa ZNP, sytuację może zmienić tylko zmiana sposobu finansowania przedszkoli, a konkretnie zatrudnionych w nich nauczycieli. Teraz pozostaje to w kwestii samorządów, którym często brakuje środków. To właśnie powoduje, że liczba przedszkoli i miejsc dla dzieci jest niewystarczająca w stosunku do potrzeb. Przedszkola, tak jak szkoły, powinny być finansowane z subwencji oświatowej, czyli środków które resort edukacji przekazuje na ten władzom lokalnym. - Jeśli pozwolimy samorządom oszczędzić środki na płace nauczycieli przedszkoli, to będą mogli oni za te środki tworzyć przedszkola - przekonuje Broniarz.
Dwulatki do przedszkola
W projekcie zapisano także prawo do wychowania przedszkolnego dla dzieci dwuletnich. Obecnie do przedszkola może zostać przyjęte dziecko, które w roku rozpoczęcia przedszkola kończy trzy lata, czyli de facto jest to dziecko, które ma dwa i pół roku. Jest to wyjście naprzeciw potrzebom matek, które nie mogą wrócić do pracy, ponieważ w Polsce nie ma brakuje także państwowych żłobków. - Taką opieką w Polsce jest objętych tylko 2 proc. dzieci, żłobki są tylko w 12 proc. gmin - przekonuje Broniarz.
Czy polskie przedszkola są gotowe na przyjęcie dwulatków? Zdaniem dyrektorki przedszkola, Jolanty Olszewskiej, nauczycielki przedszkoli są przygotowane do opieki nad młodszymi dziećmi. Nie będzie też problemu z powiększeniem kadry pedagogów. - Rąk do pracy nie brakuje, brakuje tylko pieniędzy - podkreśla.
Projekt obywatelski popierają liczne organizacje pozarządowe, m.in.: Fundacja Feminoteka, Porozumienie Kobiet 8 Marca, Partia Zieloni 2004, Fundacja MaMa, Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Stowarzyszenie Aktywne Kobiety, Fundacja Promocji Zdrowia Seksualnego. Organizacje te razem ze związkowcami zbierały podpisy pod projektem.
Jest to już drugi projekt obywatelski ZNP w sprawie objęcia przedszkoli subwencją oświatową. Pod poprzednim w 2008 r. zebrano ponad 200 tys. podpisów. Nie zyskał on jednak poparcia w Sejmie, nie poparł go także rząd.
Przedszkola ważne... na jesieni
Czy obecny projekt ma szanse na przychylność polityków? Wiceminister edukacji, Krystyna Szumilas, mówi PAP, że nowego projektu obywatelskiego nie może skomentować, gdyż nie zna jego zapisów. I przekonuje, że rząd i resort edukacji prowadzą bardzo intensywne działania, które mają na celu objęcie jak największej liczby dzieci wychowaniem przedszkolnym. Co to za działania? M.in. wprowadzenie możliwości tworzenia tzw. innych form wychowania przedszkolnego oraz przeznaczanie środków z UE na tworzenie tych form i na tworzenie przedszkoli tradycyjnych. Na ten cel rząd przeznaczył 243 mln euro w ramach środków unijnych na lata 2007-2013. - Wprowadziliśmy też prawo dla dzieci 5-letnich do wychowania przedszkolnego, a od 1 września 2011 r. będzie obowiązek wychowania przedszkolnego dla wszystkich pięciolatków. Już teraz liczba dzieci 5-letnich w przedszkolach jest większa o 18 proc. niż 3 lata temu. Co ważne, nie stało się to kosztem dzieci młodszych, bo liczba trzy- i czterolatków w przedszkolach też wzrosła - podkreśla Szumilas. I przypomina, że cztery lata temu do przedszkoli chodziło 44 proc. dzieci w wieku 3-5 lat, a teraz jest ich prawie 60 proc.
W najbliższym czasie Rada Ministrów zajmie się projektem ustawy o opiece nad dzieckiem do lat 3. - To kompleksowe patrzenie na sprawę opieki nad dzieckiem - twierdzi Szumilas. - Chcemy zapewnić opiekę także dzieciom młodszym, które ze względu na pracę rodziców takiej opieki potrzebują - dodaje.
Rząd ma przedstawić jesienią swój pomysł na uzdrowienie przedszkoli. - W kilku miejscach w rządzie pojawiły się pomysły, jak dofinansowywać żłobki, jak ułatwiać zakładanie żłobków rodzinnych, jak pomagać matkom poprzez zakłady pracy. - Myślę, że kwestia dotycząca żłobków i przedszkoli będzie elementem tego pakietu, który będzie przedstawiany na jesieni - informuje rzecznik rządu Paweł Graś.
- 17 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Re: W Polsce łatwiej dostać się na medycynę niż d
vanklompf
13.08.10, 07:21
To, że 40% nie chodzi, nie znaczy, że zabrakło dla nich miejsca. Nie ma obowiązku posyłania dziecka do przedszkola i część rodziców tego nie robi. Podajcie jakieś rzeczywiste dane o ilości »
-
Re: W Polsce łatwiej dostać się na medycynę niż d
beatkami1
13.08.10, 16:25
A kto powiedział ,ze wszystkie dzieci 2 i 3 letnie powinny znaleźć się wprzedszkolu? ...w/g mnie lepszym rozwiązaniem byłoby poprawienie sytuacji matekna tzw urlopach wychowawczych ...tak »
-
Re: W Polsce łatwiej dostać się na medycynę niż d
palina22
13.08.10, 19:39
poslanie jednego dzieci do panstwowego przedszkola kosztuje 400 zl(jak nie wiecej zalezy od miasta)!!!a za dwojke trzeba oddac pól swojej pensji nie liczac dojazdow!»
Najczęściej czytane
- 1.Dziecko to nadal tabu! Ranking niewygodnych tematów
- 2.Co dziadkowie naprawdę myślą o współczesnych rodzicach?
- 3.Po czym poznać tzw. tatuśka?
- 4.Pierwsza Komunia - 8 najdroższych prezentów
- 5.10 rzeczy, do których nigdy nie przyznają się matki
- 6.7 trików na zakamuflowanie zbędnych kilogramów po porodzie
- 7.Po czym poznać "mamuśkę"?

Co tydzień najciekawsze informacje na temat rozwoju oraz wychowania dzieci.
Przykładowy newsletterCiąża i poród




