Polacy o in vitro: czy to grzech?

PAP/agawa
07.07.2010 , aktualizacja: 07.07.2010 13:01
A A A Drukuj
CBOS zapytał rodaków o to, czy akceptują metodę zapłodnienia pozaustrojowego. Okazuje się, że wciąż jesteśmy konserwatywnym społeczeństwem.

SERWISY
In vitro tylko dla małżeństw?

73 proc. badanych akceptuje zapłodnienia in vitro w przypadku małżeństw, to o 4 punkty procentowe mniej niż w ubiegłym roku -

wynika z sondażu przeprowadzonego przez CBOS.

Korzystanie z in vitro przez pary heteroseksualne, żyjące w związkach nieformalnych, akceptuje ponad połowa ankietowanych (58 proc.), ale co trzeci badany nie zgadza się na to, żeby związki partnerskie mogły w ten sposób leczyć się z niepłodności. Najmniej ankietowanych (43 proc.) byłoby skłonnych zgodzić się na to, aby z zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego korzystały samotne kobiety pragnące mieć potomstwo.

Co nie zaskakuje, najczęściej przeprowadzanie zabiegów in vitro akceptują wykształceni młodzi ludzie w wieku od 25 do 34 lat, mieszkańcy dużych miast i raczej ci dobrze sytuowani.

Ponad połowa respondentów podziela opinię, że ważniejsza jest skuteczność in vitro niż to, czy wszystkie zarodki zostaną w przyszłości

przeniesione do organizmu kobiety i będą miały szansę się rozwijać. Przeciw tworzeniu dodatkowych zarodków jest blisko co trzeci ankietowany .

Czy in vitro to grzech?

Zdecydowana większość dorosłych Polaków (84 proc.) zna stanowisko Kościoła katolickiego w kwestii zapłodnienia in vitro. Tylko bardzo nieliczni uważają, że Kościół akceptuje tę technikę (1 proc.) lub że nie zajmuje jednoznacznego stanowiska w tej sprawie (4 proc.).

Mimo znajomości nauczania Kościoła na ten temat, większość badanych nie uznaje za grzech stosowania ani wspierania zapłodnienia in vitro. Z punktu widzenia większości respondentów (od 66 proc. do 69 proc.) nie popełniają grzechu ani lekarze wykonujący zabiegi zapłodnienia in vitro, ani kobiety poddające się tym zabiegom, ani też osoby działające na rzecz dopuszczalności tej metody lub w jakikolwiek sposób ją popierające. Za grzeszne uznaje te zachowania tylko ok. 20 proc. badanych.

Na opinie w tej kwestii wpływa przede wszystkim religijność. Respondenci, którzy charakteryzują siebie jako osoby wierzące i stosujące się do wskazań Kościoła, częściej niż przeciętnie uznają wykonywanie lub popieranie tej techniki za grzech (ok. 25 proc.). Dwukrotnie większy jest jednak wśród nich odsetek osób deklarujących, że z ich punktu widzenia nie jest to grzech.

Respondenci kilka razy w tygodniu biorący udział w praktykach religijnych zdecydowanie częściej niż badani, którzy rzadziej praktykują, są przekonani, że grzech popełniają zarówno lekarze wykonujący zabiegi zapłodnienia in vitro, kobiety poddające się tym zabiegom, jak i osoby działające na rzecz dopuszczalności tej metody lub w inny sposób ją popierające (ok. 40 proc.).

Wciąż konserwatywni?

Z ostatnich badań CBOS-u wynika, że większość z nas akceptuje in vitro i nie uznaje jej za grzech, mimo że są katolikami. Czy to znaczy, że jesteśmy gotowi poprzeć refundację tej metody przez państwo? - W tej kwestii nie byłbym takim optymistą. Od dawna wiadomo, że postawy Polaków często nie są zgodne z nauką Kościoła. Bo oni traktują ją bardzo wybiórczo i nie czują się w związku z tym mniej zasługującymi na szacunek Kościoła. Większość młodych zdeklarowanych katolików nie przyjmuje do wiadomości, że nie powinni uprawiać seksu przed ślubem, bo takie jest stanowisko Kościoła. Ale jednocześnie duża część Polaków nie akceptuje ciągle związków nieformalnych - komentuje wyniki sondażu w eDziecko.pl psycholog społeczny, prof. Janusz Czapiński.

Zdaniem Czapińskiego, co innego jest deklarować jakąś postawę w sondażu, a co innego podjąć prawdziwą decyzję. - Oto przykład z ostatnich tygodni - parytety płci na listach wyborczych. W sondażach ankietowani je popierali, ale gdy przyszło do zbierania 100 tysięcy wymaganych podpisów, to była to niesamowicie trudna sprawa, ponieważ już trzeba było się podpisać podać swój pesel. Dlatego myślę, że nasze społeczeństwo ciągle nie jest gotowe, że poprzeć takie nowe projekty jak parytety czy refundacje in vitro. Poza tym ciągle jesteśmy społeczeństwem bardzo konserwatywnym, co widać nawet w tym sondażu - popieramy zapłodnienie pozaustrojowe, ale raczej w obrębie małżeństw, a nie związków partnerskich - tłumaczy prof. Czapiński.

Badanie "Aktualne problemy i wydarzenia" CBOS przeprowadziło w dniach 10 - 16 czerwca 2010 roku na liczącej 977 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 65 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Raczej: in vitro tak, ale nie za moje... rojberek 08.07.10, 20:32

    ... pieniądze.»

  • Re: Polacy o in vitro: czy to grzech? grosz-ek 08.07.10, 20:39

    Ja tej dyskusji o in vitro nie rozumiem.W chwili obecnej, w tej materii panuje pełna swoboda - jest to obszar nieregulowany przepisami prawa, ale zwyczajami i zasadami etyki lekarskiej. I »

  • Częściowa refundaja nunia01 13.07.10, 22:15

    A ja tak jak pisałam wcześniej jestem za częściową refundacją. Nie refundujmytransferu, samego zapłodnienia, mrożenia zarodków nadmiarowych, czy nawet punkcji.Ale powinniśmy pomyśleć o »