W polskich szkołach nie ma mydła i papieru toaletowego

Rzeczpospolita
21.05.2010 , aktualizacja: 21.05.2010 13:58
A A A Drukuj
Co dziesiąte dziecko nie może porządnie umyć rąk w szkolnej łazience. A blisko jedna czwarta szkół nie spełnia wymagań sanepidu, czyli m.in. nie ma w łazienkach mydła czy papieru toaletowego - donosi "Rzeczpospolita". Ale to ma się zmienić.

W maju 2009 r. Państwowa Inspekcja Sanitarna skontrolowała polskie szkoły pod kątem warunków utrzymania higieny osobistej uczniów. Okazało się, że blisko jedna czwarta spośród 6364 sprawdzonych placówek nie spełniało wymagań sanepidu. - Za właściwe uznano wyposażenie toalet w ciepłą bieżącą wodę, mydło w dozowniku, ręczniki papierowe lub suszarki do rąk, papier toaletowy - opowiada Alina Sarnecka z Departamentu Kształcenia Ogólnego i Wychowania w MEN w "Rzeczpospolitej". A w co dziesiątej szkole w łazienkach w kranach nie było ciepłej wody.

"Dlatego minister edukacji Katarzyna Hall przygotowała rozporządzenie, które nakazuje, by we wszystkich szkołach popłynęła w kranach bieżąca ciepła i zimna woda oraz dostępne były środki higieny osobistej" - czytamy w gazecie. Ma wejść w życie 1 września. Odpowiedzialni za to będą dyrektorzy szkół i samorządy.

Resort podkreśla, że mycie rąk w ciepłej wodzie jest ważnym środkiem profilaktycznym w walce z grypą. Dlatego trzeba zapewnić dzieciom w szkołach ciepłą wodę, zanim rozpocznie się kolejny sezon grypowy. "Właśnie w czasie ubiegłorocznej walki z zagrożeniem wirusem A/H1N1 rzecznik praw dziecka zwrócił ministrowi edukacji uwagę, że w szkołach trudno spełnić zalecenia sanepidu o myciu rąk" - donosi "Rzeczpospolita".

Czemu w XXI wieku w wielu polskich szkołach ciągle nie ma ciepłej wody czy papieru toaletowego? - To efekt wieloletnich zaniedbań i lekceważenia problemu. Najczęściej ciepłej wody nie ma w szkołach, które mieszczą się w starych budynkach projektowanych bez dopływu ciepłej wody. Gorzej jest na terenach wiejskich i podmiejskich, ale i w miastach trafiają się takie placówki - wyjaśnia Jan Orgelbrand, zastępca głównego inspektora sanitarnego w "Rzeczpospolitej". Zdaniem eksperta, dla wielu dyrektorów placówek dbanie o higienę uczniów nie było najważniejszym problemem. Dlatego najlepiej zmusić ich do tego przepisami.

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy