1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Groźna moda w Polsce: rodzice nie szczepią dzieci

Coraz więcej dzieci w naszym kraju nie dostaje szczepionek. Powód? Ich rodzice boją się, że groźniejsze od samych chorób mogą być powikłania po szczepieniach - donosi Rzeczpospolita.
Lekarze coraz częściej słyszą od rodziców, że ci nie chcą szczepić dzieci. Czego najbardziej boją się rodzice? Głównie groźnych, ich zdaniem powikłań poszczepiennych oraz tego, że już małym dzieciom podaje się wiele szczepionek w krótkich odstępach czasu. Wielu z nich uważa też, że szczepienie spowodowało u ich maluchów alergiczne reakcje.

"Antyszczepionkowcy" często powołują się na autorytet prof. Marii Doroty Majewskiej, neurobiolog, która przez 25 lat pracowała w USA. Prof. Majewska prowadziła badania na temat potencjalnej roli thimerosalu, składniku szczepionek, w powstawaniu autyzmu. Zaproponowała m.in. zmiany w kalendarzu szczepień oraz stworzenie narodowego programu obowiązkowej rejestracji powikłań i zgonów poszczepiennych.

"Trwałe okaleczenia i ciężkie choroby będące następstwem toksycznych szczepień wydają się dziś większym problemem i zagrożeniem dla społeczeństwa niż przejściowe, uleczalne choroby zakaźne" - pisała prof. w liście z 2008 r. do Polskiego Towarzystwa Wakcynologii - czytamy w "Rzeczpospolitej".

PTW odpowiedziało na list prof. Majewskiej, zdecydowanie podkreślając, że szczepienia ochronne nie są groźne dla dzieci.

Lekarze zapewniają też, że thimerosal nie jest groźny, a doniesienia, jakoby mógł on wywoływać autyzm, zostały wielokrotnie obalone naukowo (środek jest pochodną etylortęci, a toksyczna jest metylortęć) - informuje gazeta.

Dziś już tylko szczepionka na błonicę - tężec - krztusiec zawiera thimerosal. A za kilkaset złotych można kupić szczepionkę, nie zawierającą tego środka. - Jeśli rodzice się boją, to już lepiej żeby dopłacili do szczepienia, ale z niego nie rezygnowali - radzi w "Rzeczpospolitej" prof. Jacek Wysocki z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Grozi nam epidemia?

Lekarze przekonują, że szczepionki są bezpieczne i zaznaczają, że szczepienia starszych dzieci eliminują chorobę ze społeczeństwa, chroniąc te najmłodsze i najsłabsze, których zaszczepić nie można.

Specjaliści ostrzegają, że jeśli w każdym roczniku nie zaszczepi się co dziesiąte dziecko, to już po pięciu latach będzie w Polsce aż 20 tys. dzieci podatnych na zakażenie. A to wystarczy, żeby wybuchła epidemia np. odry czy krztuśca.

Jednak coraz więcej rodziców pozostaje głuchymi na te argumenty, bo nie ufa lekarzom. Uważają, że lekarze celowo namawiają ich do produktów firm farmaceutycznych, a potem wyjeżdżają na sponsorowane przez nich wycieczki - wg moderatorki jednego z forum dla rodziców dotyczącego szczepień - rozmówczyni gazety. Niechęć rodziców do szczepionek wzmocniła dodatkowo awantura wokół szczepień na świńską grypę. Polska ich w końcu nie kupiła, za co jest chwalona przez Radę Europy, która oskarża koncerny farmaceutyczne o wywołanie paniki wokół choroby.

Jak przyznają eksperci, "barierą bezpieczeństwa" jest szczepienie nie mniej niż 95 proc. dzieci. - Musimy uważać, by niechęć do szczepień nie zamieniła się w groźną dla życia dzieci modę - podkreśla w "Rzeczpospolitej" prof. Ewa Helwich.

Więcej o: