Palisz w ciąży - dostaniesz plaster antynikotynowy?
12.03.2010
, aktualizacja: 12.03.2010 23:02
Główny Inspektor Sanitarny chce, by kobietom w ciąży, które nie potrafią rzucić palenia, lekarze mogli zapisywać refundowane plastry, gumy i inhalatory nikotynozastępcze - dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna".
ZOBACZ TAKŻE
- Palenie w ciąży osłabia sprawność ruchową dziecka (24-09-10, 09:53)
- Rodzi się coraz więcej wcześniaków (05-01-10, 12:11)
- Kto rodzi największe dzieci? (27-11-09, 10:58)
- Coraz więcej polskich dzieci rodzi dzieci (25-11-09, 15:16)
SERWISY
GIS przepytał 3280 kobiet tuż po urodzeniu dziecka i ustalił, że problem palenia w ciąży jest poważny. I zalecił Ministerstwu Zdrowia wprowadzenie innowacyjnych rozwiązań wzorowanych na doświadczeniach francuskich - terapii nikotynozastępczej. Rzecz jednak w tym, iż nie ma dotąd żadnych danych potwierdzających skuteczność tej kuracji we Francji.
Jeszcze nie wiadomo, ile miałoby to kosztować, ale eksperci już krytykują ten pomysł. Twierdzą, że lepiej zainwestować publiczne pieniądze w skuteczny program edukacyjny. Zwłaszcza, że niemal co dziesiąta Polka nie wie, iż palenie - także bierne - szkodzi bardzo zdrowiu jej dziecka.
- Przecież taki plaster też zawiera nikotynę, a ona jest szkodliwa dla płodu - tłumaczy serwisowi eDziecko.pl, ginekolog-położnik dr Ryszard Rutkowski. - Poza tym ciąża to nie choroba. Dlaczego więc mamy refundować kobietom w ciąży preparaty tego typu, skoro mogą same rzucić palenie. Najważniejsza jest edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. Trzeba mówić kobietom, że papierosy trują ich dziecko. Ja stosuję środki drastyczne, jeżeli przychodzi do mnie pacjentka w ciąży i czuję od niej tytoń, to odmawiam prowadzenia takiej ciąży. I mówię: "proszę wrócić, jak pani rzuci to świństwo, bo ja nie będę ponosił odpowiedzialności za późniejsze problemy ze zdrowiem dziecka" - dodaje dr Rutkowski.
Zanim kontrowersyjny projekt wejdzie w życie, musi go pozytywnie zaopiniować rada naukowa przy resorcie zdrowia. Jednak najwyraźniej nie ma na to szans. Członkini rady Anna Dobrzańska, profesor neonatologii, krytykuje pomysł w "Dzienniku Gazecie Prawnej" i jak inni eksperci jest zdania, że zamiast podawać ciężarnym preparaty z nikotyną lepiej je edukować. Dobrzańska ma nawet pomysł na kampanię, która uświadomi palaczkom, że papierosy w ciąży są szkodliwe. Według niej, trzeba pokazać, że palenie papierosa wygląda jak podduszanie dziecka przez kilkanaście minut. To powinno przekonać większość kobiet w ciąży do rzucenia nałogu. Skoro dane medyczne, które pokazują, że dym nikotynowy odpowiada m.in. za opóźnienia w rozwoju intelektualnym dziecka, niedotlenienie mózgu, śmierć łóżeczkową, wady rozwojowe, nowotwory, a także zmiany w kodzie genetycznym, poronienia i niską masę urodzeniową dziecka, nie motywują przyszłych matek do zerwania z nałogiem.
Jeszcze nie wiadomo, ile miałoby to kosztować, ale eksperci już krytykują ten pomysł. Twierdzą, że lepiej zainwestować publiczne pieniądze w skuteczny program edukacyjny. Zwłaszcza, że niemal co dziesiąta Polka nie wie, iż palenie - także bierne - szkodzi bardzo zdrowiu jej dziecka.
- Przecież taki plaster też zawiera nikotynę, a ona jest szkodliwa dla płodu - tłumaczy serwisowi eDziecko.pl, ginekolog-położnik dr Ryszard Rutkowski. - Poza tym ciąża to nie choroba. Dlaczego więc mamy refundować kobietom w ciąży preparaty tego typu, skoro mogą same rzucić palenie. Najważniejsza jest edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. Trzeba mówić kobietom, że papierosy trują ich dziecko. Ja stosuję środki drastyczne, jeżeli przychodzi do mnie pacjentka w ciąży i czuję od niej tytoń, to odmawiam prowadzenia takiej ciąży. I mówię: "proszę wrócić, jak pani rzuci to świństwo, bo ja nie będę ponosił odpowiedzialności za późniejsze problemy ze zdrowiem dziecka" - dodaje dr Rutkowski.
Zanim kontrowersyjny projekt wejdzie w życie, musi go pozytywnie zaopiniować rada naukowa przy resorcie zdrowia. Jednak najwyraźniej nie ma na to szans. Członkini rady Anna Dobrzańska, profesor neonatologii, krytykuje pomysł w "Dzienniku Gazecie Prawnej" i jak inni eksperci jest zdania, że zamiast podawać ciężarnym preparaty z nikotyną lepiej je edukować. Dobrzańska ma nawet pomysł na kampanię, która uświadomi palaczkom, że papierosy w ciąży są szkodliwe. Według niej, trzeba pokazać, że palenie papierosa wygląda jak podduszanie dziecka przez kilkanaście minut. To powinno przekonać większość kobiet w ciąży do rzucenia nałogu. Skoro dane medyczne, które pokazują, że dym nikotynowy odpowiada m.in. za opóźnienia w rozwoju intelektualnym dziecka, niedotlenienie mózgu, śmierć łóżeczkową, wady rozwojowe, nowotwory, a także zmiany w kodzie genetycznym, poronienia i niską masę urodzeniową dziecka, nie motywują przyszłych matek do zerwania z nałogiem.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane
- 1.Dziecko to nadal tabu! Ranking niewygodnych tematów
- 2.Co dziadkowie naprawdę myślą o współczesnych rodzicach?
- 3.Po czym poznać tzw. tatuśka?
- 4.Pierwsza Komunia - 8 najdroższych prezentów
- 5.10 rzeczy, do których nigdy nie przyznają się matki
- 6.7 trików na zakamuflowanie zbędnych kilogramów po porodzie
- 7.Po czym poznać "mamuśkę"?

Co tydzień najciekawsze informacje na temat rozwoju oraz wychowania dzieci.
Przykładowy newsletterCiąża i poród




