Hot dogi są niebezpieczne dla dzieci

Agnieszka Wirtwein-Przerwa/IAR
23.02.2010 , aktualizacja: 23.02.2010 09:14
A A A Drukuj
Jesteście na spacerze, a Twoje dziecko ciągnie cię do budki z hot dogami? Nie daj się namówić. Podłużna bułka z parówką stanowi poważne zagrożenie dla życia dzieci - alarmują amerykańscy pediatrzy. I postulują zmianę kształtu hot doga.

Amerykańscy pediatrzy wypowiadają wojnę hot dogom. Powód? Ta smakowicie wyglądająca bułka z parówką grozi dziecku zadławieniem. A wszystko przez jej podłużny kształt. Statystyki potwierdzają obawy lekarzy - co piąty przypadek śmiertelnego zadławienia w Stanach Zjednoczonych powodują właśnie hot dogi. Dlatego specjaliści postulują, by zmienić kształt hot doga albo przynajmniej umieścić na ich opakowaniach odpowiednie ostrzeżenia.

Listę groźnych produktów stworzyła Amerykańska Akademia Pediatrii - najważniejsza organizacja skupiająca lekarzy w Stanach Zjednoczonych. Oprócz hot dogów znalazły się na niej także cukierki i winogrona. Najbardziej niebezpieczne są produkty w kształcie walca lub zaokrąglone. Zdaniem jednego z pediatrów, producenci żywności powinni zmienić kształt produktów tak, by zmniejszyć ryzyko zadławienia. - Cukierki mogłyby być płaskie a nie okrągłe - uważa doktor Gary Smith.

Co roku w USA 70 dzieci umiera w wyniku zadławienia, a kilkanaście tysięcy trafia z tego powodu na pogotowie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Re: Hot dogi są niebezpieczne dla dzieci zalobanarodowa 23.02.10, 14:29

    Najlepiej wszystkie dzieci wytłuc a dorosłych wykastrować to nie będziepedofilii i zadławień. Wtedy nasze dzieci będą bezpieczne.»

  • Biedactwa troll_bagienny 23.02.10, 15:12

    Biorąc pod uwagę preferowaną dietę i menu amerykańskich szkół, statystyczne amerykańskie dziecko nie powinno dożyć końca szkoły niekoniecznie z powodu zadławienia, ale chociażby poprzez »

  • A co z winogronami? prophetess.pl 25.02.10, 01:38

    Bez GMO ani rusz...»