1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Polki po 30-tce nie chcą mieć dzieci

Zaskakujące wyniki sondażu CBOS-u na polskich 30-latkach. Kobiety raczej nie planują już wtedy ciąży. Z kolei ich partnerzy pragną mieć dziecko.
Tylko wśród młodych ludzi (Polacy poniżej 30. roku życia) zarówno kobiety i mężczyźni marzą o posiadaniu dziecka. Gdy jednak przekraczają próg 30-tki sytuacja się zmienia - wynika z sondażu CBOS-u. Kobiety, zarówno te, które już zostały matkami jak i te, które jeszcze nie mają dzieci, nie chcę już zachodzić w ciążę. W grupie wiekowej 30-34 lata dzieci chce mieć blisko połowa mężczyzn i tylko 27 proc. kobiet! Z kolei wśród osób po 35. roku życia kolejnego dziecka chce tylko 8 proc. kobiet i ponad dwa razy tyle mężczyzn.

Dlaczego Polki po 30-tce nie chcą mieć dzieci, a jeśli już, to jedno? Odpowiedź jest prosta: to głównie na nie spadają obowiązki domowe i opieka nad maluchem. Poza tym większość z nich chce (albo też musi) pracować, żeby wspomóc męża w utrzymaniu rodziny, a urodzenie dziecka o wiele bardziej wpływa na ich życie zawodowe niż ich partnerów. Mężczyźni też nie pomagają. Rzeczywiście chcą mieć więcej niż jedno dziecko, jednak na tym kończy się często ich udział w opiece i wychowaniu malucha. Za modelem partnerskim w związku jest niespełna 1/5 Polaków. Podczas gdy większość z nich (blisko 60 proc.) popiera model tradycyjny bądź mieszany, gdzie mąż pracuje i przede wszystkim utrzymuje rodzinę, a na żonie - niezależnie od tego czy jest aktywna zawodowo czy nie - spoczywa głównie opieka nad domem i dzieckiem.

Ważnym czynnikiem, który powstrzymuje Polaków przed zachodzeniem w ciążę jest brak pieniędzy. W rodzinach, w których dochód na osobę wynosi więcej niż 1,2 tys. zł, badani dwukrotnie częściej deklarują, że w przyszłości planują dziecko niż rodziny mniej zamożne.

Wniosek, jaki nasuwa się po badaniach CBOS-u, brzmi: Polacy mają mniej dzieci niż by chcieli. Ponad połowa z nas uważa, że idealny model to rodzina z dwójką dzieci. A tylko 1/10 deklaruje, że chciałaby mieć rodzinę z jednym dzieckiem. A już nieliczni (2 proc.) twierdzą, że w ogóle nie chcą zostać rodzicami.

- Jak bym była mężczyzną w Polsce to bym chciała mieć i sześcioro dzieci. A Polkom wcale się nie dziwię - komentuje filozofka, Magdalena Środa. - Kobiety są coraz bardziej świadome. Zdają sobie sprawę z tego, że dziecko to kupa obowiązków, którym czasem nie potrafią sprostać. A państwo im w niczym nie pomoże, bo nie prowadzi żadnej polityki prorodzinnej. Zresztą nakłada się na to wiele czynników.W Polsce jest coraz więcej rozwodów i ciągle najczęściej to mężczyzna zostawia kobietę, a ściągalność alimentów jest zerowa. Poza tym kobiety odkryły, że mogą się realizować na wiele sposobów. Już nie tylko heroiczne macierzyństwo, ale i radość z życia: towarzyskiego, zawodowego. Nic dziwnego, że lubimy życie, które daje nam przyjemności, a nie tylko żywot cierpiętnicy. Kiedyś kobiety rzeczywiście głównie się poświęcały i cierpiały, ale teraz już nie muszą tego robić i chętnie z tego korzystają. Oczywiście wielką rolę odgrywa tu też czynnik ekonomiczny. W końcu dziecko kosztuje. I to coraz więcej. A becikowe sprawy nie rozwiąże. Z kolei mężczyzna oczywiście chce mieć dzieci, bo słyszy od biskupów, że mama ma być zawsze z dzieckiem w domu, że żonę posiada się na własność. To idealny układ dla mężczyzny: można być wojownikiem w sferze publicznej i spełniać się na różne sposoby, a przy okazji mieć liczne potomstwo, którym i tak zajmie się żona. Ale na szczęście i to się powoli zmienia. Coraz więcej ojców chce aktywnie uczestniczyć w życiu dziecka, a nie tylko jako "kanapowy tatuś przed telewizorem".

Wygląda więc na to, że na naszych oczach rozpada się mit macierzyństwa. - Największą winę za to ponoszą kolejne rządy w Polsce, które w sposób karygodny podchodzą do polityki prorodzinnej - dodaje prof. Środa. - Politycy ciągle nie traktują posiadania potomstwa jak inwestycji dla społeczeństwa, tylko jak zbędny wydatek. Ustawy dotyczące polityki socjalnej latami leżą odłogiem. Nie ma żadnych ustaw, które zachęcają Polaków do posiadania dzieci czy takich, które ułatwiłyby życie rodzicom w tym kraju. Jak tak dalej pójdzie, to zupełnie się wyludnimy.

Więcej o: