1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Poseł PO chce zakazać reklam słodyczy

Blisko 70 proc. dzieci w Polsce ma ochotę na cukierki, żelki i batony reklamowane w telewizji. Niestety maluchy często ulegają swoim zachciankom, sięgają po słodycze i tyją. Jaka na to rada? Według posła PO, Jana Rzymełki jedna: trzeba zakazać reklam słodyczy skierowanych do dzieci.
Większość małych Polaków chce jeść słodkości reklamowane w telewizji i uważa, że świat bez reklam byłby gorszy - podaje "Dziennik Zachodni". Co oczywiste najchętniej magii reklamy ulegają najmłodsi (5-6 lat), którzy przyjmują marketingowe hasła bezkrytycznie. Zdaniem posła Jana Rzymełki, najwyższy czas skończyć z wpływem, jaki mają reklamy na maluchów, w innym wypadku wyrośnie nam pokolenie grubasów. - Wśród polskich nastolatków (13-15 lat) nadwagę ma 9 proc., a otyłych jest 4,5 proc. (ich waga przekracza 120 proc. normy). Wpływ na taki stan rzeczy mają m.in. reklamy zarówno te emitowane w telewizji i radiu, jak również pojawiające się w prasie, internecie czy na billboardach. Namawiają do zakupu chipsów, batoników, słodkich napojów itd. Dzieci i młodzież są grupą niezwykle podatną na wpływy reklam i jak pokazały niejedne badania, to właśnie ta grupa konsumencka znacznie bardziej wierzy w treści przekazywane przez reklamy niż reszta badanych. Tym bardziej musimy dbać o poziom tych przekazów. Szwedzi już ograniczyli liczbę "tuczących" reklam - alarmuje w "Dzienniku Zachodnim", poseł Platformy Obywatelskiej.

Rzymełka zwrócił się z interpelacją, by ograniczyć emisję reklam słodyczy i przekąsek a także, by wnikliwiej kontrolować zawarte w nich treści. Teraz, jego zdaniem, reklamy oszukują widzów. - W reklamach nikt nie jest otyły lub chory z powodu ilości zjadanych słodyczy. Wręcz przeciwnie - słodycze są źródłem szczęścia rodziny, posiadania wielu znajomych. Nigdy natomiast nie znajdziemy informacji, czym grozi ich nadmierne spożywanie, a przecież otyłe dzieci coraz częściej cierpią na choroby związane z niewydolnością układu krążenia, cukrzycę czy astmę. To dziś prawdziwe epidemie zdrowotne - tłumaczy w gazecie.

Zamiast spotów żelków, chipsów i batonów poseł proponuje, żeby w telewizji i na billboardach pokazywać mleko i jogurty.

Więcej o: