1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Chipsy i batony znikną ze szkolnych sklepików?

Wojnę lizakom i chipsom wypowiada poseł PiS. Waldemar Andzel chce zakazać ich sprzedaży w szkolnych sklepikach.
Czy ze szkół znikną słodycze i chipsy? Domaga się tego w piśmie do resortu edukacji poseł Prawa i Sprawiedliwości - donosi portal TVP Info. - Chcę ograniczyć sprzedaż niektórych produktów, typu lizaki, batony, chipsy. Bo są szkodliwe, zawierają dużo chemii i konserwantów, np. naukowo udowodniono, że chipsy mają działanie rakotwórcze. Dlatego powinny zniknąć ze sklepików szkolnych. Przy okazji powinna być przeprowadzona tam gruntowna kontrola. O to m.in. wnioskowałem w piśmie do rządu - tłumaczy poseł serwisowi eDziecko.pl. Co w takim razie uczniowie będą jedli, gdy ze sklepików znikną ich ulubione chipsy i batony? Poseł Andzel proponuje, żeby pojawiły się w nich kanapki za przystępną cenę.

Poseł sugerował też w liście do ministerstwa edukacji wprowadzenie całkowitego zakazu przynoszenia niezdrowych przekąsek do szkół, ponieważ takie rozwiązania wprowadzono w Wielkiej Brytanii. - Napisałem, że w brytyjskie szkoły idą w kierunku totalnej kontroli tego, co jedzą uczniowie. Zdaję sobie sprawę z tego, że w Polsce to nie przejdzie, natychmiast zrobi się afera, że to naruszenia wolności. Nie proponuję więc aż tak radykalnych rozwiązań. Warto zakazać sprzedaży niezdrowych produktów i edukować dzieci w szkole w temacie zdrowej diety. Z tego, co wiem dotychczasowe rządowe kampanie przeprowadzone w szkołach m.in. szklanka mleka czy owoce w szkole nie działają. Potrzeba skutecznej kampanii edukacyjnej dotyczącej odżywiania.

Co o pomyśle parlamentarzysty PiS sądzie resort edukacji? - Zadania dotyczące organizacji szkoły, w tym funkcjonowania sklepików szkolnych znajdują się w kompetencji organu prowadzącego szkołę. Dyrektor szkoły po uwzględnieniu potrzeb wyrażonych przez rodziców oraz uczniów, po zasięgnięciu opinii organu prowadzącego szkołę oraz społecznych organów szkoły (rada rodziców, samorząd uczniowski) może podejmować decyzje w tym zakresie - czytamy w komentarzu ministerstwa oświaty.

Więcej o: