Twoje dziecko jeszcze nie mówi? Pewnie ogląda za dużo telewizji

Agnieszka Wirtwein-Przerwa
05.01.2010 , aktualizacja: 05.01.2010 22:19
A A A Drukuj
Blisko jedna czwarta chłopców i jedna na siedem dziewczynek ma problemy z mówieniem. Powód? W ich domu przez cały dzień gra telewizor - wynika z badań przeprowadzonych na Brytyjczykach.
Telewizor powoli staje się stałym towarzyszem brytyjskich rodzin. Ponad jedna czwarta z nich przyznaje, że jest w ich domu włączony przez większość dnia lub przez cały dzień. Na domiar złego często osobny odbiornik znajduje się w pokoju dziecięcym. Niestety to odbija się na maluchach. Dzieci na Wyspach mają problemy z mówieniem i zrozumieniem tego, co mówią inni. Aż cztery procent trzylatków nie mówi w ogóle. A dzieje się tak dlatego, że oglądają za dużo telewizji - wynika z badań doradczyni rządu, Jean Gross, które opublikował "The Daily Mail". Według Gross, szkodliwy w rozwoju mowy dziecka jest już sam szum włączonego telewizora, bo przeszkadza w komunikacji między maluchem a resztą rodziny. - Nasze mózgi nie są przystosowane do tego, żeby uczyć się od maszyny. Dzieci są tak skonstruowane, że uczą się rozpoznawać twarze rodziców, żeby potem tym konkretnym twarzom odpowiadać - tłumaczy Gross.

Rzeczywiście bierny kontakt z mową, do którego skłania telewizja nie służy rozwojowi zdolności ani intelektualnych ani motorycznych. Nie pomaga też w rozwoju psychiki dziecka - potwierdzaja psychoterapeuci. - Inaczej jest, gdy do malucha mówią rodzice: zawsze ich komunikaty są celowe np. gdy chwalą dziecko i ta wypowiedź zawsze ma zabarwienie emocjonalne. Kiedy mama uczy dziecko uczy malucha słowa "mama", to się do niego uśmiecha, mówi czule i to na dziecko oddziaływuje o wiele mocniej niż np. oglądanie bajki. I to sprzyja rozwojowi mowy, kiedy komunikat werbalny jest połączony z przyjemnym komunikatem emocjonalnym - tłumaczy terapeutka z Laboratorium Psychoedukacji, Agnieszka Iwaszkiewicz.

Poza tym warto się zastanowić, czemu ten telewizor jest stale włączony? Czemu on służy? Może jest namiastką kontaktu ze słowem. Nie musi się za tym kryć jakiś poważny problem psychologiczny, może to być czysta bezmyślność, nawyk lub chęć poddawania się nieustającej, lecz mimowolnej stymulacji. I to działa niekorzystnie na nasze dzieci. - Bo one chłoną ten beznamiętny komunikat z telewizora, który nie jest ani celowy, ani może nie dla dziecka w danym momencie wartości. Maluch obcuje wtedy tylko biernie ze słowem, więc to wszystko może być powodem tego, że słabiej radzi sobie z nauką mowy. Druga rzecz, to jak już powiedziałam włączony telewizor działa na nas jak nieustający bodziec. Taka permanentna stymulacja wcale nie pobudza nas do działania, raczej powoduje, że człowiek chce się schować i wyciszyć. Podobnie reaguje na to dziecko - komentuje ekspertka.

Jednak najgorzej jest, kiedy telewizor zastępuje lub zakłóca komunikację w rodzinie. Wtedy trzeba już się temu przeciwstawić i poważnie zastanowić się, czemu rodzice wolą posadzić dziecko przed odbiornikiem niż z nim porozmawiać czy pobawić. Może to wynika z ich zmęczenia, a może nie mają do tego głowy? Tak czy inaczej: uważajmy na telewizor. Pozwalanie, żeby cały "coś grało" to bardzo zły nawyk. Korzystajmy z niego tylko, kiedy chcemy obejrzeć konkretny program, który nas interesuje. Wtedy możemy posadzić obok siebie malucha i mu tłumaczyć zawiłości i rzeczy, których nie rozumie lub dobrze się z nim bawić. Możemy też pozwolić dziecku na to, żeby samo oglądało programy, do niego skierowane. Nie musimy mu wtedy towarzyszyć, ale to tyczy tylko sytuacji, kiedy my wybieramy dany program dla naszego dziecka.

Zobacz także

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • felietonistka
  • menadżerka od społeczności
  • agata.podrazka@agora.pl
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl