1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Rodzice pozwalają dzieciom pić alkohol w domu. Czy dobrze robią?

Ponad połowa rodziców nastolatków z Australii częstuje swoje dzieci piwem lub drinkami. Powód? Wolą, żeby dzieci piły alkohol pod ich okiem niż wśród obcych. Lekarze jednak mają wątpliwości, czy to dobry pomysł.
Picie alkoholu w domu jest bezpieczniejsze, bo w razie gdyby procenty uderzyły do głowy w domu, nie może się stać dziecku nic złego - najwyraźniej z takiego założenia wychodzi połowa australijskich rodziców, którzy pozwalają swoim nastoletnim dzieciom - od 15. roku życia - próbować napojów wyskokowych, wynika z przeprowadzonej w tym kraju ankiety. Większe szanse na degustację alkoholu w domu mają nastolatki z bogatych rodzin. Zamożni rodzice sa bardziej w tej kwestii tolerancyjni - czytamy na news.com. Czy mają rację? Czy rzeczywiście lepiej oswajać dziecko z alkoholem w domu w myśl zasady "i tak spróbuje, wiec lepiej niech to się stanie w domu". Niektórzy lekarze są innego zdania, twierdzą m.in. że picie w tak młodym wieku może spowodować, że dziecko będzie miało problem z alkoholizmem oraz inne dolegliwości spowodowane przez alkohol - Rodzice muszą zrozumieć, że umożliwianie dziecku kontakt z alkoholem w tak wczesnym wieku może zakłócić pracę jego mózgu, a nawet spowodować jego trwałe uszkodzenia - alarmuje prof. Ian Hickie.

Są jednak i tacy eksperci, którzy uważają, że picie pod nadzorem rodziców może mieć na dziecko pozytywny wpływ. - Spożywanie alkoholu w wieku nastoletnim, choćby było obwarowane nie wiadomo jakimi zakazami, to i tak nie powstrzyma młodzieży przed spróbowaniem alkoholu. Takie zachowanie mieści się w ramach zachowań inicjacyjnych, jak pierwszy seks - tłumaczy psychoterapeutka z Laboratorium Psychoedukacji, Agnieszka Iwaszkiewicz. - Pewnych rzeczy trzeba spróbować, w związku z tym rozumiem rodziców, którzy starają się z tym pogodzić i oswajają dzieci z alkoholem np. pozwalając nastolatkowi napić się lampki szampana na urodziny. Bo to i tak się stanie, tylko teraz kwestia gdzie i w jakich okolicznościach, a to jest ważne. Inni rodzice próbują być restrykcyjni i alkohol dla nastolatka jest w ich domu kategorycznie zakazany. Oczywiście jest też osobna kwestia: picie alkoholu przez osoby poniżej 18. roku życia jest zakazane przez prawo. Rodzice, którzy pozwalają dziecku spróbować alkoholu z jednej strony modelują postawę młodzieży, że można naruszać prawo. Ale z drugiej strony jest to też działanie prewencyjne, przy założeniu, że uczą oni dzieci kulturalnego picia, a jednocześnie nie puszczają płazem wybryków związanych z piciem alkoholu np. picie piwa na ławce czy w przypadku, kiedy dziecko na wycieczce szkolnej przynosi wódkę w plecaku. Nie wolno przymykać oka na takie sytuacje. Wtedy trzeba dziecku postawić granice i rozróżnić to od sytuacji, kiedy jest częstowane symboliczną dawką alkoholu pod kontrolą rozważnych dorosłych. Pozwalają, żeby dziecko spróbowało alkoholu pod ich pieczą i kontrolą. W końcu alkohol jest wpisany w życie społeczne, wiec warto uczyć odpowiedniego obchodzenia się z nim, przy jednoczesnym uczulaniu na skutki nadmiernego picia.

Trzeba rozmawiać z dzieckiem "Wypijemy dziś z okazji Twoich urodzin lampkę szampana, ale generalnie z alkoholem trzeba uważać, bo po nadmiernej ilości można stracić świadomość i może Ci przydarzyć coś złego, czego byś nie chciał". Problem jest skomplikowany i oczywiście sama inicjacja alkoholowa w domu nie jest receptą na "całe zło" związane z alkoholem. - To trudna sztuka, nie ma co jednak liczyć na to, że dziecko samo się powstrzyma. przed spróbowaniem alkoholu. A w przypadku zaistnienia zdarzenia z alkoholem w tle, trzeba na bieżąco odpowiednio reagować. Ale warto podkreślić, że to dotyczy przeciętnego, spokojnego nastolatka. Dzisiaj jednak problemem nastolatków jest patologiczne upijanie się. Jeśli coś takiego się przydarza, należy natychmiast interweniować, ale nie od razu represyjnie, niech to będzie dla nas sygnał, że pod tym może się kryć poważne cierpienie i trzeba temu dziecku pomóc, a przynajmniej okazać zainteresowanie, którego być może brakuje w relacji rodzic-dziecko - ostrzega ekspertka.

Więcej o:
Komentarze (1)
Rodzice pozwalają dzieciom pić alkohol w domu. Czy dobrze robią?
Zaloguj się
  • zewszad_i_znikad

    0

    Jest różnica między piciem a spróbowaniem. Myślę, że przynajmniej do 15 roku życia należy stanowczo uniknać pozwalania dziecku na ilości, które mogą mieć efekt psychoaktywny. Za to spróbowanie łyku czy dwóch - ja w gruncie rzeczy chwalę to sobie, uważam, że rodzice dobrze zrobili, bo to była dla mnie szczepionka na alkohol. Spróbowałam z 10 razy po odrobinie piwa, wina, szampana i przekonałam się, że alkohol jest ohydny. Absolutnie niekompatybilny z moimi kubkami smakowymi. Pijana nie byłam nigdy i widząc lub słysząc pijanych ludzi bardzo się z tego cieszę. W rezultacie mam 35 lat i nie piję alkoholu w ogóle, nawet przy specjalnych okazjach. Moje ostatnie spróbowanie alkoholu miało miejsce w wieku 19 lat u koleżanki, której matka dostała w prezencie butelkę koniaku - jeden łyk wywołał u mnie ok. 10 sekund bezdechu i to był zapewne ostatni alkohol w moim życiu.
    Oczywiście ta czysto smakowa "szczepionka" mogłaby nie zadziałać, gdybym nie była już wcześniej nonkonformistką - nie ze starania rodziców, raczej ze zbiegu okoliczności takich jak samotnictwo, nałogowe czytanie, entuzjastyczna nadinterpretacja słów "Tak, ona jest inna"... Zawsze miałam słabo rozwiniętą potrzebę przynależności do grupy, bardzo dobrze się czułam, jeżeli jako jedyna w jakimś gronie coś robiłam albo czegoś nie robiłam... To mnie w dużym stopniu uchroniło przed przyłączaniem się do pewnych "rozrywek".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX