Stres w dzieciństwie - w dorosłym życiu kłopoty z pamięcią

Tekst Agnieszka Wirtwein-Przerwa
13.11.2009 , aktualizacja: 13.11.2009 22:47
A A A Drukuj
Przykrości doświadczane w okresie niemowlęcym rzutują na dorosłe życie człowieka - ostrzegają naukowcy. Może on mieć kłopoty z pamięcią i depresję. Jak to możliwe?
Chcesz wychować optymistę i "mistrza zapamiętywania"? Zapewnij spokojne dzieciństwo swojemu maluchowi. Stresy na jakie jest narażane niemowlę powodują, że zmieniają się jego geny. Naukowcy odkryli ten mechanizm podczas badania na małych myszach. - Zabieraliśmy myszki od ich mam codziennie na trzy godziny - tłumaczy BBC Dr Christopher Murgatroyd z Max Planck Institute of Psychiatry w Monachium. - To była łagodna forma stresu. Myszki były dobrze odżywione, a jedynym dyskomfortem było to, że mogły się czuć opuszczone - dodaje naukowiec. Mimo że zwierzątka tylko przez kilka godzin były odsuwane od mam, to doświadczenie rzutowało na ich całe późniejsze życie, m.in. gorzej radziły sobie w stresujących sytuacjach, miały problemy z pamięcią i depresję.

Stres zmienia geny

Jak to możliwe? Okazuje się, że hormon stresu zmienił DNA w genach zwierzątek. - Zadziałał mechanizm dwustopniowy - wyjaśnia dr Murgatroyd - Kiedy małe myszy były zdenerwowane, produkowały wzmożoną ilość hormonu stresu. Ten "wkradł się" do DNA jednego z genów zwierzątek odpowiedzialnego właśnie za regulowanie wydzielania hormonu stresu. I tak go zaprogramował, żeby w przyszłości organizm produkował dużą ilość tego hormonu.

Badacze udowodnili, że nadmierna ilość hormonu stresu spowodowała, że w przyszłości myszki miały problemy z pamięcią i depresję. Jednak kiedy dostawały lek, który blokował nadmierne wydzielanie tego hormonu, ich zachowanie wracało do normy. Naukowcy są przekonani, że podobny mechanizm działa na ludziach. - Istnieją mocne dowody na to, że znęcanie się nad dzieckiem i zaniedbywanie go przyczynia się do rozwoju chorób psychicznych takich jak depresja - tłumaczy prof. Hans Reul z Uniwersytetu w Brystolu w BBC News.

Może "się walić i palić" aby przy mamie

Czy rzeczywiście przykrości doznawane w okresie niemowlęcym aż tak trwale wpływają na nasze zachowanie i samopoczucie w przyszłości? - Warto sobie uświadomić, że dla noworodka stres wiąże się przede wszystkim z brakiem poczucia bezpieczeństwa i opieki - komentuje psychoterapeuta, Agnieszka Iwaszkiewicz. - Takiemu niemowlakowi przede wszystkim potrzeba bliskości mamy czy opiekuna. I to jest cały świat takiego malucha przez pierwsze trzy miesiące! Nie musi się dziać jakiś wielki dramat np. wojna czy pożar. Jak się go odseparuje od mamy, to jest dla niego najgorszy stres. Regularne doświadczane takiego uczucia przez noworodka może mieć bardzo niszczący wpływ na jego późniejszą psychikę - potwierdza ekspertka. - Mogą pojawić się zaburzenia osobowości, których istotą jest zaburzenie więzi, które polega albo na nadmiernym wycofywaniu się ze związków z innymi, albo wprost przeciwnie na nadmiernej zależności. Może też pojawić się u takiego człowieka skłonność do depresji, nawet nie tej klinicznej, ale taka osobowość melancholijna: wiecznie smutna, negatywnie nastawiona do życia, zalękniona.

Większe dziecko, nawet już takie 8. miesięczne, zaczyna uczyć się, że mama pojawia się i znika. A kiedy wraca, koi ten niepokój związany z czasową separacją i brakiem bezpieczeństwa.

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

  • Stres w dzieciństwie, w dorosłym życiu kłopoty ... k.polasik 13.11.09, 21:16

    jakie to smutne, że ciągle tylu dorosłych traktuje dziecko jak przedmiot,który nie ma uczuć, bo jest małe. Że nie szanuje się potrzeb małego kogoś,pozwala się płakać, nie przytula się, nie »

  • no to przekładalność wyników na model ludzki... arahia1 14.11.09, 10:26

    ... jest taka sobie.Kiedy urodziłam starszą córkę nie pracowałam. Nic się nie działo i ona była wyjątkowo spokojnym dzieckiem- a ma prawie że sklerozę i wieczne kłopoty z koncentracją. »

  • Stres w dzieciństwie - w dorosłym życiu kłopoty... artea13 24.11.09, 15:30

    to może być prawda. mój synek jest wrażliwy i na jego przykładzie możnadostrzec bardzo wiele. stał się nerwowy po tym jak poszłam do pracy, miałwówczas 4 miesiące. do tego czasu był »